Świat

Czy Izrael straci sojusznika

Tureckie siły zbrojne przez lata prowadziły wspólne manewry z Izraelczykami. w nich udziału (zdjęcie z manewrów morskich w styczniu 2005 roku)
AFP
Turcja wykluczyła Izrael z manewrów lotniczych. Zdaniem ekspertów to może być koniec sojuszu
Otoczonemu przez państwa muzułmańskie Izraelowi wprawdzie udało się porozumieć z Egiptem i Jordanią, jednak reszta krajów regionu nastawiona jest do niego wrogo. Właśnie dlatego tak ważne jest dla niego strategiczne partnerstwo z Turcją, która również stara się przeciwdziałać arabskiej dominacji na Bliskim Wschodzie. Cannot send log message because exception Http_Exception_CurlError was thrown with message "cURL: Error: '7:couldn't connect to host' when sending request to:http://195.8.128.54/saxo-log".
Pomiędzy obydwoma krajami doszło jednak do ostrego konfliktu. Jego bezpośrednim powodem była decyzja Ankary o wykluczeniu izraelskiego lotnictwa z międzynarodowych manewrów, jakie miały się odbyć nad terytorium Turcji. – Izraelczycy ostatnio używają wobec Palestyńczyków siły w sposób zupełnie nieproporcjonalny do zagrożenia. Brutalna interwencja w Strefie Gazy wywołała w Turcji powszechne oburzenie. To kwestia solidarności z wyznawcami tej samej religii, ale również zwykłej ludzkiej wrażliwości – powiedział „Rz” profesor Ilter Turan, turecki politolog, były rektor Uniwersytetu Bilgi w Stambule.
Do głośnego incydentu doszło podczas ostatniego szczytu w Davos, gdzie turecki premier Recep Tayyip Erdogan pokłócił się z izraelskim prezydentem Szymonem Peresem. Przedmiotem sporu była właśnie operacja w Gazie, a Turek demonstracyjnie opuścił salę. Ankara nie była również zachwycona, gdy w 2007 roku izraelskie myśliwce naruszyły jej przestrzeń powietrzną podczas ataku na syryjskie zakłady atomowe. – Niestety, obserwujemy bardzo niepokojące zjawisko. Turcja coraz bardziej oddala się od Zachodu. Utrzymuje kontakty z Hamasem, a nawet z Iranem. Wykluczenie nas z manewrów lotniczych jest tylko jednym z przejawów głębszego procesu. Turcy chcą nam udzielić lekcji – powiedział „Rz” izraelski profesor Efrair Inbar, autor książki „Przymierze izraelsko-tureckie”. Jego zdaniem Izrael powinien odpowiedzieć Turcji w zdecydowany sposób. Dziennik „Jerusalem Post” już podał, że izraelska armia rozważa wstrzymanie sprzedaży Turcji sprzętu wojskowego. – Jeżeli oni są niemili dla nas, my możemy być niemili dla nich. Powinniśmy zawiesić naszą pomoc w blokowaniu rezolucji potępiającej rzeź Ormian w amerykańskim Kongresie – podkreślił profesor Inbar. Izrael od lat wykorzystuje swoje wpływy w Waszyngtonie, aby wstrzymać projekt rezolucji określającej dokonane 100 lat temu przez Turków masakry mianem ludobójstwa. To niezwykle drażliwa sprawa. Gdy kilka lat temu żydowska Liga przeciwko Zniesławieniu uznała rzeź Ormian za ludobójstwo, Turcy składali ostre noty protestacyjne w Izraelu. – Mam nadzieję, że Izraelczycy nie będą próbowali zaostrzać kryzysu i z powodu odwołania manewrów nie posuną się aż tak daleko – mówi profesor Ilter Turan. – W naszych stosunkach były już gorsze okresy, więc myślę, że i obecne trudności uda nam się przezwyciężyć. Nadal więcej nas łączy, niż dzieli. Oba nasze kraje są demokracjami i oba są prozachodnie. W czasie zimnej wojny razem byliśmy po stronie Ameryki, podczas gdy Arabowie wspierali Sowietów – dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL