Film

Dobry, Zły i Zakręcony

To najdroższa produkcja w historii południowo-koreańskiej kinematografii
Kemus Film
Filmy z Korei trafiają do nas o wiele rzadziej niż chińskie eposy o bohaterskich wojownikach lub japońskie horrory. Dlatego warto zwrócić uwagę na film „Dobry, Zły i Zakręcony”.
To najdroższa produkcja w historii południowo-koreańskiej kinematografii. Jej budżet pochłonął 17 milionów dolarów. Reżyser Kim Ji-woon, przedstawiając opowieść o poszukiwaniu skarbu przez trzech śmiałków, podobno inspirował się spaghetti westernami Sergia Leone.
Akcja rozgrywa się w latach 30. ubiegłego stulecia, w Mandżurii, która była wówczas okupowana przez Japończyków. To właśnie wojska okupantów natrafiają na mapę prowadzącą do ukrytego skarbu. Tyle że szybko ją tracą na rzecz Zakręconego. Obrabiający pociągi rzezimieszek wchodzi w posiadanie dokumentu i ściąga na siebie masę kłopotów. Jego tropem podążają bowiem nie tylko japońscy żołnierze, ale także Zły. Bezwzględny i zachłanny herszt gangu nie może znieść myśli, że ktoś chce mu sprzątnąć skarb sprzed nosa. Do pościgu dołącza też Dobry, łowca głów, który dla pieniędzy pojmie każdego.
W rolach głównych wystąpili najpopularniejsi koreańscy aktorzy. Dobrego zagrał Jung Woo-sung. Złego – Lee Byung-hun, który został uznany w Korei za amanta wszech czasów. Zakręconym został Song Kang-ho znany z filmów Park Chan-wooka („Pan Zemsta” i „Pani Zemsta”), a także jednego z najpopularniejszych azjatyckich horrorów „Host: Potwór”. Dystrybutor nie zorganizował pokazu prasowego, ale ze streszczenia można się domyślić, że opowieść będzie skrzyżowaniem westernu z przygodowym kinem spod znaku Indiany Jonesa. Jeśli ktoś lubi takie awanturnicze opowiastki, może zaryzykować wyprawę do kina. [i]Korea Południowa 2008, reż. Kim Ji-woon, wyk. Jung Woo-sung, Lee Byung-hun, Song Kang-ho [/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL