Świat

Każdy internauta będzie mógł łapać przestępców

Coraz liczniejsze kamery to sygnał dla obywatela: jeżeli pojawiasz się w przestrzeni publicznej, to twoja prywatność jest ograniczona.
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Podglądając obraz z kamer przemysłowych, można wygrać 1000 funtów nagrody za zauważenie przestępstwa. Nie wszystkim jednak taki pomysł się podoba
„Zdobądź nagrodę! Pomóż w zmniejszeniu przestępczości. Zostań bohaterem, ratując komuś życie” – zachęca reklama gry internetowej, w której będzie można łapać prawdziwych przestępców.
Wystarczy się zarejestrować na stronie firmy Internet Eyes, aby otrzymać dostęp do obrazu z kamer przemysłowych rozmieszczonych w sklepach, urzędach czy na ulicach miast Wielkiej Brytanii. Jeśli internauta zauważy coś podejrzanego, wystarczy, że kliknie w ekran. Właściciel firmy zostanie wtedy zaalarmowany esemesem. Osobie, która wykryje najwięcej przestępstw w danym miesiącu, zostanie wypłacona nagroda 1000 funtów. – Chcemy walczyć z przestępczością, wykorzystując ludzką skłonność do podglądania innych – przyznaje właściciel Internet Eyes Tony Morgan.
Aby zapobiec nadużyciom, lokalizacja miejsc, które będą się zmieniać co dziesięć minut, nie będzie ujawniana. Twórcy gry postanowili też, że pierwsze trzy esemesy w miesiącu będą za darmo, a za każdy kolejny trzeba będzie zapłacić jednego funta, co ma zniechęcić użytkowników do wywoływania fałszywych alarmów. Koszt objęcia firmy monitoringiem to 20 funtów tygodniowo od jednej kamery. Cały projekt ma wykorzystywać obraz z już istniejących kamer, których w Wielkiej Brytanii jest ponad 4,2 mln – najwięcej na świecie. Ale z opublikowanego w sierpniu raportu wynika, że przeglądane przez służby porządkowe są nagrania zaledwie jednej na tysiąc kamer. Organizacje pozarządowe zajmujące się zwalczaniem przestępczości są sceptyczne wobec nowego projektu. – Chociaż motywy wydają się słuszne, sam pomysł stwarza liczne okazje do nadużyć. Walka z przestępczością nie powinna być grą komputerową. Wygląda to na komercyjne przedsięwzięcie, które wykorzystuje niskie ludzkie instynkty – mówi „Rz” Michael Laurie z organizacji Crimestoppers. – Kamera pokaże nie tylko przestępców, ale także niewinne osoby, które np. dłubią w nosie albo drapią się po pupie. Co jeśli takie zdjęcia trafią do Internetu? – mówi brytyjski prawnik, który nie chce podawać nazwiska. Projekt już w przyszłym miesiącu ruszy w Stratford-upon-Avon (rodzinnej miejscowości Szekspira). Pod koniec roku ma działać w całej Wielkiej Brytanii, a potem także w innych krajach.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL