Świat

Białorusini wolą Unię

Aleksander Łukaszenko
AFP
Pierwszy raz od lat więcej jest zwolenników integracji z UE niż z Rosją
Sensacyjne wyniki dorocznego sondażu opinii publicznej opublikował niezależny białoruski ośrodek socjologiczny NISEPI. Wynika z nich, że w ciągu ostatniego roku liczba euroentuzjastów na Białorusi wzrosła prawie dwukrotnie.
[srodtytul] Efekt oficjalnej propagandy[/srodtytul] Wybierając między możliwością przystąpienia do Unii Europejskiej a zbliżeniem z Rosją, za zachodnim kierunkiem integracji opowiedziało się 42,7 procent badanych. Za zjednoczeniem z Rosją – tylko 38 procent, choć w poprzednich latach odsetek ten zawsze był znacznie wyższy.
Białorusini odpowiadali też na pytanie: „Czy głosowałbyś w referendum za przystąpieniem Białorusi do UE?”. I tym razem „tak” powiedziało aż 44,1 procent respondentów. To prawie dwukrotnie więcej niż rok temu, kiedy takiej odpowiedzi udzieliło 26,7 procent ludzi. Przeciwko wejściu do UE jest dziś tylko 32,8 procent Białorusinów. Z kolei zdecydowanie przeciwko integracji z Rosją – ponad 40 procent. Skąd taki gwałtowny wzrost proeuropejskich nastrojów? – Oficjalna propaganda ostatnio zaczęła przedstawiać Europę w bardziej atrakcyjnym niż dotychczas świetle – tłumaczy „Rz” politolog Aleksander Kłauskouski. I dodaje: – Co się tyczy Rosji, to nawet podczas niedawnej konferencji prasowej z rosyjskimi dziennikarzami Aleksander Łukaszenko ostro krytykował Putina i malował Rosję jako kraj skorumpowany i zacofany. [srodtytul]Gorąco w Internecie[/srodtytul] Wyniki badań świadczące o wzroście nastrojów proeuropejskich wśród Białorusinów wywołały już gorącą dyskusję. Na razie w Internecie, który jest tradycyjnie najbardziej wolnym od ingerencji władz forum dyskusyjnym na Białorusi. „Teraz, gdy coraz częściej iskrzy na linii Mińsk – Moskwa, Białorusini mają historyczną szansę, by zostać Europejczykami” – pisze jeden z internautów, przedstawiając się jako Aleksander. Ci, co chcą do UE, już kreślą swoją wizję przyszłości: „Owszem, automatycznie zarobki nie zwiększą się do poziomu zachodnich. Być może wzrośnie bezrobocie. Za to zdolni będą mogli znaleźć odpowiednią pracę w normalnych krajach bez dyskryminacji” – piszą. Niektórzy wręcz się cieszą: „Z paszportami państwa unijnego Białorusini będą mogli przechodzić odprawę na lotniskach bez ograniczeń. A Moskale będą się poniżali wraz z Azjatami i Afrykańczykami w kolejkach po wizy do zachodnich ambasad i na przejściach granicznych”. [srodtytul]Sukces Milinkiewicza[/srodtytul] Czy na zmianę nastrojów mogła mieć wpływ białoruska opozycja? – Jednym z bezspornych beneficjentów zmiany nastrojów można nazwać Aleksandra Milinkiewicza, a także tę część opozycji, która skupia się wokół jego ruchu O Wolność – przyznaje Kłauskouski. Jego zdaniem Milinkiewiczowi udało się na czas rozpoznać zmianę nastrojów w elitach władzy i – wbrew oskarżeniom o kolaborację z reżimem Łukaszenki – wspierać przystąpienie Białorusi do unijnego programu Partnerstwa Wschodniego i zająć konstruktywne stanowisko wobec innych proeuropejskich inicjatyw oficjalnego Mińska. – W tej sytuacji można oczekiwać, że Milinkiewicz bez większych przeszkód ze strony władz przeprowadzi zaplanowane na 14 listopada Forum Europejskie z udziałem delegatów z całej Białorusi i ważnych gości z Europy – prognozuje Kłauskouski. Sukces milinkiewiczowskiego Forum Europejskiego będzie oznaczać, że to właśnie on będzie się liczył jako jeden z najbardziej wiarygodnych pretendentów do miana wspólnego kandydata opozycji w najbliższych wyborach prezydenckich, które mogą się odbyć albo za rok, albo na początku 2011 roku. [srodtytul]Pytanie o język ojczysty[/srodtytul] Kolejny sukces Milinkiewicza i skupionych wokół niego konserwatywno- prawicowych sił opozycji może być związany z wynikami powszechnego spisu ludności rozpoczynającego się 14 października. Dla narodowej części białoruskiej opozycji priorytetową kwestią jest przekonanie obywateli, by w ankietach podawali jako język ojczysty – język białoruski, gdyż tylko takim sposobem, jak twierdzi opozycja, można zmusić władze do zaniechania polityki rusyfikacji białoruskiego społeczeństwa. W tym celu związane z Milinkiewiczem Towarzystwo Białoruskiej Mowy już rozpowszechniło odpowiednią odezwę do mieszkańców kraju.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL