Budżet i Podatki

Przyspiesza sprzedaż kurortów

Roszczenia reprywatyzacyjne opóźniają sprzedaż uzdrowiska m.in. w Konstancinie
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Prywatyzacja pierwszego z 24 uzdrowisk należących do Skarbu Państwa jest już na finiszu. Kolejne cztery mogą trafić do inwestorów dopiero w przyszłym roku. Na razie sprzedano jedynie Nałęczów
Dwa lata temu resort skarbu zakładał, że przychody z prywatyzacji polskich uzdrowisk miały wynieść ok. 300 mln zł. Dziś woli już nie podawać nawet przybliżonych szacunków.
– Najbardziej zaawansowana jest prywatyzacja uzdrowiska w Ustce. Negocjacje z potencjalnym inwestorem, spółką Hotel Lubicz z Ustki, przebiegają pomyślnie i jest szansa, że w listopadzie tego roku może dojść do podpisania umowy – mówi „Rz” wiceminister skarbu Joanna Schmid. Z informacji „Rz” wynika, że inwestorowi do wynegocjowania pozostały jeszcze elementy pakietu socjalnego z przedstawicielami pracowników.
– Gdyby udało się zakończyć te rozmowy pozytywnie, uzdrowisko po przejściu w prywatne ręce nadal świadczyłoby usługi hotelarskie i lecznicze – mówi „Rz” Henryk de Lubicz-Szeliski, prezes kosmetycznej firmy Pierre Rene, która składała ofertę w konsorcjum z Hotelem Lubicz (obie mają wspólnego właściciela). – Niewykluczone również, że Pierre Rene wykorzystywałaby te składniki do produkcji kosmetyków. Jeśli związkom zawodowym uda się porozumieć z inwestorem, a ten dobije targu ze skarbem państwa, będzie to druga w historii prywatyzacja polskiego uzdrowiska. Pierwsze i jedyne sprywatyzowane uzdrowisko Nałęczów zostało sprzedane ponad siedem lat temu. Pozostałe resort skarbu dzielił już kilkakrotnie na grupy: przeznaczone na sprzedaż i takie, które miały docelowo zostać państwowe i rozwijać się dzięki środkom ze sprzedaży pozostałych. Ostatni podział – sprzed roku – zakłada, że Ministerstwo Skarbu wstrzyma się z upłynnieniem tylko siedmiu uzdrowisk. Prywatyzacja pięciu pierwszych miała się zakończyć w pierwszej połowie 2009 r., kolejnych 14 – w 2010 r. Jeszcze trzy lata temu zainteresowanie uzdrowiskami deklarowały firmy z krajów Zatoki Perskiej, takie jak Kuwejt czy Arabia Saudyjska. Dziś wśród potencjalnych inwestorów dominują firmy polskie (często rodzinne): wspomniany Hotel Lubicz, Centermed, Remes, GMV Carint Investment czy STP Investment z Bochni, do niedawna udziałowiec Stalproduktu (który złożył oferty na cztery uzdrowiska). Tylko uzdrowiskiem w Kamieniu Pomorskim interesuje się niemiecki inwestor Baltic Parc. – Niestety, w czterech uzdrowiskach przeznaczonych do sprzedaży w pierwszej kolejności, prace przebiegają wolniej, niż założyliśmy w harmonogramie prywatyzacji, głównie z powodu niewielkiego zainteresowania ze strony inwestorów – przyznaje Joanna Schmid. W niektórych uzdrowiskach został uruchomiony proces prywatyzacji po raz drugi. Tak było np. w Kamieniu Pomorskim – gdzie pojawiły się dwie oferty wstępne, ale ostatecznie żaden z chętnych nie złożył oferty wiążącej. Być może potencjalni inwestorzy liczą, że będzie je można kupić po niższej cenie, ale ministerstwo skarbu nie będzie ich sprzedawać poniżej wycen. W odniesieniu do niektórych uzdrowisk, takich jak np. Rabka, Konstancin czy Iwonicz, proces prywatyzacji opóźniają roszczenia reprywatyzacyjne. Ale jest i druga strona medalu. – Resort skarbu w prospekcie spółki pokazał ryzyko związane z inwestycją i mamy teraz sporo obaw, czy większość z nich nie ujawni się wkrótce po zakupie – mówi „Rz” Stanisław Bartuś, prezes GVM Carint (spółka matka firmy GVM Carint Investment, która ubiega się o zakup uzdrowiska w podkrakowskich Swoszowicach). – Mimo to jesteśmy bardzo zainteresowani tą spółką. Większość 21, uzdrowisk ma dodatnie wyniki finansowe. W lepszej sytuacji są największe spółki, które oprócz działalności uzdrowiskowej osiągają też przychody ze sprzedaży wód mineralnych i innych produktów leczniczych, np. Zespół Uzdrowisk Kłodzkich. Problemem jest natomiast niedobór środków na działalność podstawową. Uzdrowiska były dokapitalizowywane w latach 2005 – 2007. Dostały ponad 100 mln zł na inwestycje, m.in. modernizację bazy leczniczej i hotelowej, a cztery z nich dostały jeszcze dodatkowo w latach 2003 – 2005 ponad 20 mln zł pomocy publicznej. Działalność uzdrowisk w dużej mierze jest oparta na kontrakty, które spółki podpisują z Narodowym Funduszem Zdrowia. Ich kondycja będzie więc w dużym stopniu zależeć od tego, jakie środki NFZ przeznaczy na 2010 r. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=b.chomatowska@rp.pl]b.chomatowska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL