Finanse

Kurorty czekają na kapitał

Park Zdrojowy, Uzdrowisko Nałęczów
Fotorzepa, Mac Maciej Kaczanowski
Prywatyzacja pierwszego z 24 uzdrowisk należących do Skarbu Państwa jest już na finiszu. Kolejne cztery mogą trafić do inwestorów dopiero w przyszłym roku
- W tej chwili najbardziej zaawansowana jest prywatyzacja uzdrowiska w Ustce. Negocjacje z potencjalnym inwestorem, spółką Hotel Lubicz z Ustki przebiegają pomyślnie i jest szansa, że w listopadzie tego roku może dojść do podpisania umowy - mówi "Rz" wiceminister skarbu Joanna Schmid.
Z informacji "Rz" wynika, że inwestorowi do wynegocjowania pozostały jeszcze elementy pakietu socjalnego z przedstawicielami pracowników. - Gdyby udało się zakończyć te rozmowy pozytywnie, uzdrowisko po przejściu w prywatne ręce nadal świadczyłoby usługi hotelarskie i lecznicze, ale chcielibyśmy rozbudować też zakres usług odnowy biologicznej w oparciu o tamtejsze wody termalne i borowiny - mówi "Rz" Henryk de Lubicz-Szeliski, prezes kosmetycznej firmy Pierre Rene, która składała ofertę w konsorcjum z Hotelem Lubicz (obie mają wspólnego właściciela). - Niewykluczone również, że Pierre Rene wykorzystywałoby te składniki do produkcji kosmetyków. Jeśli związkom zawodowym uda się porozumieć z inwestorem, a ten dobije targu ze skarbem państwa, będzie to druga w historii prywatyzacja polskiego uzdrowiska. Pierwsze i jedyne sprywatyzowane uzdrowisko - Nałęczów - zostało sprzedane ponad siedem lat temu. Pozostałe resort skarbu dzielił już kilkakrotnie na grupy: przeznaczone na sprzedaż i takie, które miały docelowo zostać państwowe i rozwijać się dzięki środkom ze sprzedaży pozostałych. Ostatni podział - sprzed roku - zakłada, że Ministerstwo Skarbu wstrzyma się z upłynnieniem tylko siedmiu uzdrowisk. Prywatyzacja pięciu pierwszych miała zakończyć się w pierwszej połowie 2009 r., kolejnych czternastu - w 2010 r.
Jeszcze trzy lata temu zainteresowanie uzdrowiskami deklarowały firmy z krajów Zatoki Perskiej, jak Kuwejt czy Arabia Saudyjska. Dziś wśród potencjalnych inwestorów dominują firmy polskie: wspomniany Hotel Lubicz, Centermed, Remes, GMV Carint Investment czy STP Investment z Bochni, do niedawna udziałowiec Stalproduktu (który złożył oferty na cztery uzdrowiska). Tylko uzdrowiskiem w Kamieniu Pomorskim interesuje się niemiecki Baltic Parc. - Niestety, w czterech uzdrowiskach przeznaczonych do sprzedaży w pierwszej kolejności, prace przebiegają wolniej niż założyliśmy w harmonogramie prywatyzacji, głównie z powodu niewielkiego zainteresowania ze strony inwestorów. W niektórych uzdrowiskach musieliśmy uruchomić proces prywatyzacji po raz drugi. Tak było np. w Kamieniu Pomorskim - gdzie pojawiły się dwie oferty wstępne, ale ostatecznie żaden z chętnych nie złożył oferty wiążącej - przyznaje Joanna Schmid. - Być może potencjalni inwestorzy liczą, że będzie je można kupić za niższą cenę, ale MSP nie będzie ich sprzedawać poniżej wycen. W odniesieniu do niektórych uzdrowisk, jak np. Rabka, Konstancin czy Iwonicz proces prywatyzacji opóźniają roszczenia reprywatyzacyjne. Spółki, które wytypowaliśmy do sprzedaży w pierwszej kolejności, są najmniejsze i nie występują w nich tego typu problemy - mówi Joanna Schmid. Ale jest i druga strona medalu. - Resort skarbu w prospekcie spółki pokazał wiele ryzyk związanych z inwestycją i mamy teraz sporo obaw, czy większość z nich nie ujawni się wkrótce po zakupie - mówi "Rz" Stanisław Bartuś, prezes GVM Carint (spółka-matka firmy GVM Carint Investment, która ubiega się o zakup uzdrowiska w podkrakowskich Swoszowicach). - Mimo tego jesteśmy bardzo zainteresowani tą spółką. Jako firma branżowa, działająca na rynku medycznym, widząc niedobór w tym zakresie, chcielibyśmy rozbudować w Swoszowicach ofertę usług rehabilitacyjnych dla pacjentów z Krakowa i okolic cierpiących, tak, aby nie musieli wyjeżdżać w tym celu do ośrodków odległych od Krakowa. Większość, bo 21 uzdrowisk, ma dodatnie wyniki finansowe. W lepszej sytuacji są największe spółki, które oprócz działalności uzdrowiskowej osiągają też przychody ze sprzedaży wód mineralnych i innych produktów leczniczych, np. Zespół Uzdrowisk Kłodzkich. Problemem jest natomiast niedobór środków na działalności podstawowej. Uzdrowiska były dokapitalizowywane w latach 2005-7 - dostały ponad 100 mln zł na inwestycje, m.in. modernizację bazy leczniczej i hotelowej, a cztery z nich dostały jeszcze dodatkowo w latach 2003-5 ponad 20 mln zł pomocy publicznej. Działalność uzdrowisk w dużej mierze oparta jest o kontrakty, które spółki podpisują z Narodowym Funduszem Zdrowia. Ich kondycja będzie zależeć więc w dużym stopniu od tego, jakie środki NFZ przeznaczy na 2010 r. W 2007 r. resort skarbu zakładał, że przychody z prywatyzacji uzdrowisk mają wynieść ok. 300 mln zł. Dziś woli nie podawać nawet przybliżonych szacunków.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL