Lokaty i inwestycje

Warto trzymać złotówki

Symbol euro i dolara
Fotorzepa
Jeżeli ktoś chce wymieniać waluty w najbliższym czasie, nie ma na co czekać. W długim okresie lepiej trzymać oszczędności w złotych niż w euro czy dolarach
Kurs walutowy jest trudny do przewidzenia. Dlatego każda próba zarobienia na zmianie kursów jest zwykłą spekulacją wiążącą się z dużym ryzykiem.
Ale oczywiście czasami musimy kupić lub sprzedać walutę. Wtedy prognozy kursów mogą się okazać bardzo przydatne. Nie należy się spodziewać po nich, że pokażą przyszłe ceny walut. Ale na ich podstawie niewątpliwie można stwierdzić, jaka tendencja jest najbardziej prawdopodobna. Jeżeli ktoś ma dużą kwotę do wymiany w najbliższych kilku miesiącach, nie powinien liczyć na to, że pojawią się w tym czasie wyjątkowo korzystne okazje. Niezależnie od tego, czy chodzi o zakup czy o sprzedaż waluty. Prognozy wskazują, że w tym roku i na początku przyszłego kursy euro oraz dolara wobec złotego powinny się utrzymywać na stabilnym poziomie, zbliżonym do obecnego. Ryzyko nagłego umocnienia się złotego jest mniej więcej takie samo jak nagłego osłabienia się.
Obecnie cena 4,1 zł (i poniżej) za euro wydaje się korzystna przy zakupie tej waluty, a przy jej sprzedaży zadowalający powinien być kurs 4,2 zł (i powyżej). Od kilku tygodni kursy euro mieszczą się w tym przedziale. W przypadku dolara wartości te wynoszą odpowiednio 2,8 zł i 2,9 zł, w przypadku funta zaś – 4,6 zł i 4,8 zł. – W średnim i długim terminie złoty powinien dalej się umacniać. Jednak po informacji o zwiększonych potrzebach pożyczkowych polskiego państwa w 2010 r. naszym zdaniem wzrosło prawdopodobieństwo korekcyjnego osłabienia polskiej waluty – uważa Marcin Grotek, analityk Raiffeisen Banku. Nie można zatem wykluczyć, że nagle za euro będzie można dostać ponad 4,5 zł, a za dolara ponad 3 zł. Warto jednak przypomnieć, że na początku września po ogłoszeniu informacji o wysokim deficycie finansów publicznych w 2010 r. wielu analityków wieściło bardzo silne osłabienie złotego. Tymczasem okazało się, że nasza waluta jest silniejsza, niż mogłoby się wydawać. Dlatego obecnie prawdopodobieństwo osłabienia złotego należy oceniać bardziej sceptycznie. Na przykład ekonomiści Merrill Lynch uważają, że pod koniec roku za euro będziemy płacić tylko 4 zł. A jak wyglądają prognozy długookresowe? Zacznijmy od tego, że oszczędzanie w walutach obcych nie jest najlepszym rozwiązaniem dla tych, którzy nie mają żadnych wydatków walutowych. Ponieważ Polska jest krajem potrzebującym zagranicznego kapitału do rozwoju, należy oczekiwać, że jego napływ będzie w dłuższym okresie umacniał rodzimą walutę. Większość analiz wskazuje, że kurs euro będzie zmierzał w kierunku poniżej 4 zł. Możliwe, że spadnie do około 3,6 zł. Jak twierdzi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP, dodatkowo złoty może się wzmacniać, jeśli w 2010 r. będzie napływał kapitał w wyniku zwiększonej skali procesu prywatyzacji. Cena dolara może spaść do 2,5 zł. Wpływ na to będzie mieć również ogromne zadłużenie Stanów Zjednoczonych. W dłuższym okresie do podobnego poziomu zbliży się kurs franka. Cena funta zaś będzie prawdopodobnie coraz bliższa 4 zł. Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie warto mieć oszczędności w walutach obcych. Wprawdzie ze względu na zmiany kursów mogą one nie przynosić zysków (w każdym razie zadowalających), ale pozwolą zróżnicować portfel inwestycyjny, a tym samym zmniejszyć ryzyko. Z kolei osoby zaciągające kredyty walutowe nie powinny się obawiać tak dramatycznej sytuacji jak na początku tego roku, kiedy gwałtowne, sięgające 40 proc., załamanie kursu złotego doprowadziło do drastycznego wzrostu zadłużenia. Taka sytuacja zdarza się rzadko. Istnieje jednak ryzyko, że zadłużenie Polski osiągnie poziom, który doprowadzi do załamania wzrostu gospodarczego i osłabienia naszej waluty. Potwierdza to Łukasz Tarnawa. Jego zdaniem niepewna sytuacja finansów publicznych powoduje, że prognozy kursu złotego są obarczone dużym ryzykiem. Trzeba to wziąć pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o zaciągnięciu kredytu walutowego. Ale czy warto odkładać tę decyzję do czasu, aż kryzys gospodarczy minie? Kurs walutowy ciągle jest niepewny. Ryzyko nagłych zmian zawsze będzie istnieć. Gdy ktoś wybiera kredyt w euro lub we frankach, musi być na to ryzyko przygotowany. [ramka][b] [link=http://www.rp.pl/temat/228569.html]Prognozy rynku walutowego[/link][/b] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL