fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Wybrali kandydata spoza Unii Europejskiej

Antonio Missiroli, dyrektor European Policy Centre w Brukseli
[b]RZ: Włodzimierz Cimoszewicz przegrał wybory na sekretarza generalnego Rady Europy. Czy dlatego, że wcześniej szefem Parlamentu Europejskiego został Jerzy Buzek? Czy dla części głosujących dwóch Polaków na stanowiskach szefów europejskich instytucji to za dużo? [/b]
[b]Antonio Missiroli:[/b] Psychologicznie to oczywiście mogło odegrać pewną rolę. Tak sobie wyobrażam, że ktoś głosujący, w sposób tajny przecież, pomyślał: mają Buzka, to po co im kolejne stanowisko? Ale ważnym elementem jest też to, że w Radzie Europy delegacje z Unii nie głosują jednym blokiem. To zrozumiałe. Gdyby w takich organizacjach europejskich, jak Rada Europy czy OBWE, cała Unia głosowała zawsze jednolicie, to dla Rosji uczestnictwo w tych zgromadzeniach nie miałoby sensu. Bo Unia zawsze mogłaby zrobić to, co zechce. Rada Europy działająca pod dyktando Unii mogłaby przestać istnieć. Istotną różnicą jest bowiem rola Rosji.
[b]No właśnie, co z czynnikiem rosyjskim? Czy delegacja rosyjska mogła głosować przeciw Polakowi jako kandydatowi antyrosyjskiemu?[/b]
Za mało wiemy o motywacjach głosujących.
[b]Ale czy Polska jest postrzegana jako antyrosyjska?[/b]
To na pewno. Może nie anty, ale ogarnięta obsesją Rosji w swojej polityce zagranicznej. Przy czym proszę zauważyć, że jeśli Rosjanie zagłosowali na Jaglanda, to wybrali przecież przedstawiciela kraju należącego do NATO. Myślę, że wielu ludzi uznało Norwega za właściwą osobę na to miejsce ze względu na dorobek tego kraju w promocji praw człowieka i w procesach pokojowych, choćby na Bliskim Wschodzie. Jest to kraj bliski Unii, podzielający jej wartości, ale niebędący członkiem, co dla krajów spoza UE może mieć znaczenie.
[b]A czy fakt, że socjalistę Cimoszewicza zgłosił premier Tus reprezentujący partię należącą do chadecji mógł zaszkodzić polskiemu kandydatowi? Czy część chadecji mogła go odrzucić jako nieswojego kandydata? [/b]
Wydaje mi się, że w Radzie Europy podziały partyjne nie odgrywają aż takiej roli jak w Parlamencie Europejskim. Partie europejskie nie są tam silne i jednolite. Zresztą nawet w PE szefową jednej z komisji parlamentarnych została przecież Danuta Hübner, wcześniej związana z socjalistami, teraz rekomendowana przez chadecję. Myślę, że socjalistyczny rodowód Cimoszewicza mógł nawet działać na jego korzyść w takim miejscu jak Rada Europy, która dba o przestrzeganie praw człowieka. Poza tym Jagland też jest socjalistą.
[b]Nigdy nie dowiemy się tego na pewno, ale hipotetycznie: gdyby rzeczywiście wybór Buzka przekreślał szanse Cimoszewicza, to warto było? Lepiej dla kraju mieć swojego przedstawiciela na czele Parlamentu Europejskiego czy Rady Europy?[/b]
To jest trudne porównanie, bo przecież to są jednak różne organizacje. Myślę, że symbolicznie waga Parlamentu Europejskiego jest jednak większa niż Rady Europy. A w polityce symbole też się liczą.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA