Konsumenci

Klient nie zawsze ma prawo decydować

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Sprzedawca nie musi się godzić na żądanie, aby wadliwy towar wymienić na nowy. Jeśli oznaczałoby to nadmierne koszty, może przystać jedynie na naprawę
W pewnych sytuacjach roszczenia konsumenta będą ograniczone i uzależnione od decyzji sprzedawcy. Dotyczy to wyboru w zakresie naprawy towaru bądź jego wymiany na nowy, wolny od wad.
Problem leży w interpretacji art. 8 ust. 1 zdanie pierwsze[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=F6511FAA54D8D250AA0C22612428E8DB?id=166809] ustawy z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (DzU nr 141, poz. 1176 z późn. zm. – dalej: ustawa)[/link]. Przepis ten stanowi, że jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przepis, na pozór jasny, jest jednak błędnie rozumiany. Większość osób wypowiadająca się o uprawnieniach konsumenta stwierdza bowiem, że jego wybór sposobu realizacji roszczenia względem sprzedawcy jest nieograniczony. Dlatego też, zdaniem tych komentatorów, klient, który zgłasza wadę sprzedanego produktu, opierając swoje roszczenie na przepisach ustawy, jednocześnie oświadcza sprzedawcy, czy towar ma być naprawiony, czy też wymieniony na nowy, a sprzedawca nie ma tutaj żadnych uprawnień – powinien więc bez żadnego „ale” uczynić zadość żądaniu klienta. [srodtytul]Trzeba czytać cały przepis[/srodtytul]
Powyższy sposób rozumowania byłby usprawiedliwiony, gdyby cytowany przepis został zdecydowanie skrócony do wersji: „Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy”. W takiej sytuacji klient rzeczywiście miałby nieograniczony wybór – to on decydowałby, czy towar będzie naprawiony, czy też wymieniony. Przepis art. 8 ust. 1 zdanie pierwsze ma jednak swój dalszy ciąg będący rzeczywistą przyczyną nieporozumień i błędnej interpretacji. Niewiele osób zauważa, iż druga część normy prawnej odnosi się wyłącznie do sprzedawcy i pozwala mu na podjęcie jednostronnej decyzji w związku z żądaniem kupującego. [ramka][b]Przykład 1[/b] Kupujący ma prawo żądać od sprzedawcy naprawy danej rzeczy. Załóżmy, że jest to komputer, do którego się przyzwyczaił. Sprzedawca może jednakże stwierdzić, iż jego naprawa jest niemożliwa lub wymaga nadmiernych kosztów. W takiej sytuacji wbrew żądaniu klienta, lecz zgodnie z literą prawa, może wydać nowy produkt.[/ramka] W praktyce takie sytuacje stanowią margines. Zdecydowanie częściej sprzedawcy spotykają „uświadomionych” konsumentów, którzy w przypadku wykrycia najdrobniejszej wady zakupionego towaru twardo żądają wymiany go na nowy. Tymczasem to sprzedawca podejmuje ostateczną decyzję w tym zakresie, analizując możliwość i koszt ewentualnej naprawy. Ma ku temu podstawy określone w art. 8 ust. 1 ustawy. Wymiana towaru na nowy w porównaniu z możliwością naprawy najczęściej okazuje się nieopłacalna. Kiedy koszt naprawy jest szacowany na 50 zł, a wymiana produktu to wydatek kilkakrotnie wyższy, sprzedawca może towar naprawić i właśnie w taki sposób doprowadzić go do stanu zgodnego z umową. [ramka][b]Przykład 2[/b] Klient stwierdza, że w jego samochodzie nie działa prawidłowo jeden z pasów bezpieczeństwa. Nie ulega więc kwestii, że zakupiony produkt jest niezgodny z umową, gdyż nie spełnia podstawowych wymogów bezpieczeństwa. Kierując się tym, co sugerują obrońcy praw konsumenta, powinien się udać do sprzedawcy z żądaniem wymiany samochodu na nowy. Oczywiście nie może jednak tego uczynić. Jego uprawnienia kończą się na żądaniu naprawy pasa.[/ramka] [srodtytul]Sprzedawca powinien odpowiedzieć[/srodtytul] Każdy sprzedawca musi pamiętać o obowiązku ustosunkowania się do żądania konsumenta w terminie 14 dni. W przeciwnym razie uważa się, że uznał roszczenie za uzasadnione również w zakresie sposobu doprowadzenia towaru do stanu zgodnego z umową. Tu dochodzi do kolejnej konfuzji. Sprzedawca, co nie wszyscy rozumieją, nie ma obowiązku naprawy czy wymiany towaru na nowy w terminie 14 dni, lecz jest zobligowany do wskazania konsumentowi w tym terminie, czy produkt będzie naprawiony, czy wymieniony. Jeżeli czytając art. 8 ust. 1 zdanie pierwsze, ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości co do ograniczonego wyboru konsumenta pomiędzy naprawą a wymianą towaru na nowy, powinien się zastanowić, jaki cel mają przepisy o niezgodności towaru z umową. Odpowiedź jest niezwykle prosta. W przypadku ujawnienia jakiejkolwiek wady zakupionego towaru w ciągu dwóch lat sprzedający ma obowiązek doprowadzenia produktu do stanu zgodnego z umową. O tym, w jaki sposób to się stanie, nie decyduje jednak konsument. Gdyby tak było, każdy rozsądnie postępujący klient decydowałby się na wymianę produktu na nowy, co jest bardzo opłacalne, zwłaszcza po kilkumiesięcznym używaniu rzeczy. W takiej sytuacji straty ponoszone przez sprzedawców dość szybko zmusiłyby ich do rezygnacji z prowadzonej działalności. [i]Autor jest adwokatem, współpracuje z Kancelarią Prawniczą Tetkowski i Partnerzy w Warszawie[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL