Społeczeństwo

Legnica wstaje z kolan

Prezydent miasta Tadeusz Krzakowski jest zbudowany postawą legniczan: – Od pierwszych chwil młodzi zgłaszali się na wolontariuszy, pomoc oferowali przedsiębiorcy. Na zdjęciu: usuwanie skutków nawałnicy
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Po katastrofalnej burzy. Dramat zintegrował mieszkańców. – Wspólnie zasadzimy nowy park – marzy się prezydentowi miasta
Sobotę Janusz Anklewicz z sąsiadem Andrzejem Cependą spędzają na strychu. Niebo co rusz się chmurzy, muszą więc poprawiać targaną przez wiatr folię na dachu kamienicy przy ul. Wrocławskiej. Od czwartkowego wieczoru zastępuje blisko 100 m kwadratowych dachówek, które porwała nawałnica.
Na razie muszą liczyć tylko na siebie. Takich dachów, pokrytych folią w miejsce zerwanych dachówek, jest w Legnicy ponad 300. W sobotę kamienica przy ul. Jaworzyńskiej, z której ewakuowano 15 osób, znów zapełniła się lokatorami. Nie wrócił tylko Andrzej Lis z ostatniego piętra.
– Pojechał na wczasy, nic tu po nim – mówi sąsiad. – I tak musiałby się wynieść, gdy ekipa będzie przekładać dach. Wszyscy czujnie obserwują niebo. – Nawet policjanci, którzy chronią mecz Wisła – Lech w Lubinie, dzwonili przed chwilą, by uważać, bo nad Legnicę idzie wielka chmura – opowiada Stanisław Herdzlik, dyżurny w Centrum Zarządzania Kryzysowego. – Dogadaliśmy się z Radiem Plus: obiecali nam, że przerwą program i nadadzą ostrzeżenie. W sobotę przez miasto kilkakrotnie przetoczyła się ulewa. Ale to nic w porównaniu z czwartkiem. – To był Armagedon – mówi prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski. [srodtytul]Wielki strach[/srodtytul] W czwartek przed 19 do okna na drugim piętrze kamienicy przy Jordana 11 podszedł Wojciech Bomecki. – Jakby nadciągała burza piaskowa, ciemność i nagle trzask łamanych drzew. Gdy wielkim 150-letnim dębem rosnącym naprzeciw wiatr zaczął kręcić w lewo i prawo, Bomecki nie czekał, co będzie dalej. – Wszyscy do piwnicy! – krzyknął do rodziny i sąsiadów. Radosław Jeleń, kelner z restauracji Wenecja w parku miejskim: – Ogromne drzewa niczym kurtyna w jednym momencie runęły do stawu. Stara lipa przygniotła toyotę zaparkowaną w miejscu, w którym zawsze stawiałem auto. Ludzie uciekający z parku, przerażeni kłębili się w środku. Zgroza zapanowała, gdy tuż po burzy ktoś przyniósł wiadomość, iż drzewa przygniotły dwa wózki i dziecięcy rower. – Na szczęście rodzice zdążyli uciec z dziećmi – mówi kelner. – Ale na drugi dzień okazało się, że jednak ktoś w parku zginął – dodaje. – Istny park jurajski – tak Bomecki opisuje widok z okna po nawałnicy. – Jakby przebiegło stado dinozaurów. Jak okiem sięgnąć kikuty złamanych w połowie drzew. Wzdłuż ulicy leży dąb, przed którym w czwartkowy wieczór uciekał z sąsiadami. – Chwała Bogu, obróciło go tak, że poleciał na park, a nie kamienicę – wzdycha Bomecki. [srodtytul]Sąsiad sąsiadowi[/srodtytul] Prezydent Krzakowski w sobotę o 18 rozpoczyna kolejne posiedzenie sztabu kryzysowego. Bilans nawałnicy: jeden zabity, z 41 rannych 13 jest w szpitalach, głównie na chirurgii. Sztab odnotował łącznie 400 zgłoszeń o szkodach. Koszt naprawy ok. 300 dachów to ponad 3 mln zł. Strat w mieniu komunalnym jeszcze nie policzono. Na pewno znacznie podwyższą średnią dolnośląską. Tylko z danych PZU wynika, że do sobotniego wieczoru – bez Legnicy – zgłoszono ich ok. 3000. – Każda to minimum 10 tys. zł – mówi Olga Zacharowicz, zastępca dyrektora PZU ds. likwidacji szkód, która z ekipą likwidatorów przyjechała specjalnym autobusem do Kunic. – Przy czym z naszych szacunków wynika, że na terenach dotkniętych klęskami ubezpieczonych jest ok. 40 proc. mieszkańców. Poszkodowani mogli na szczęście liczyć na pomoc mieszkańców miasta. Dziurę w dachu nad mieszkaniem Wojciecha Bomeckiego wszyscy mieszkańcy kamienicy łatali do pierwszej w nocy. – Przecież to normalne, że trzeba pomóc – mówi sąsiad z parteru. – Przeglądaliśmy, które dachówki są całe, żeby je wykorzystać. Stanisław Herdzlik opowiada, że już w piątek przychodziły tłumy ludzi, głównie młodych. – Pytali, jak można pomóc. Niektórym musieliśmy podziękować, ale część bardzo pomogła nam w przeszukiwaniu parku – przyznaje. – Ludzie cały czas pytali strażaków, gdy naprawiali dachy i kominy, czy nie są głodni, czy przynieść im coś do picia – opowiada zmęczony akcją starszy aspirant Janusz Steć. Miejscowy hipermarket Auchan przekazał wodę dla strażaków i policjantów.  Przedsiębiorcy zgłaszali się do urzędników i  proponowali, że podeślą swoich murarzy, cieśli – wszystko za darmo. Zgłosił się także specjalista dendrolog i zaproponował, że oceni, które drzewa w parku można jeszcze uratować.  Prezydent Krzakowski jest zbudowany zachowaniem mieszkańców. Wierzy, że ludzi na tyle zintegrowało wspólne nieszczęście, iż jego pomysł powinien wypalić. A marzy mu się, by każdy mieszkaniec zasadził w parku jedno drzewko. – Wtedy to będzie naprawdę nasz park – mówi. Dziś Krzakowski chce rozmawiać z radnymi o likwidacji szkód i zapomogach dla poszkodowanych. Liczy też na pomoc rządu. W piątek dzwonił do niego wicepremier Grzegorz Schetyna, poseł ziemi legnickiej. A wojewoda dolnośląski obiecał po 6 tys. zł dla poszkodowanych rodzin. – Przydałoby się, bo całe mieszkanie do remontu się nadaje – Janusz Anklewicz odkłada na chwilę szpachelkę, którą zeskrobuje tynk z sufitów. [ramka][srodtytul]Kraj liczy straty[/srodtytul] Wysokość wniosków do ubezpieczycieli o odszkodowania po tegorocznych nawałnicach przekracza 140 mln zł – dowiaduje się „Rz”. Dziś Komisja Nadzoru Finansowego ma opublikować zestawienie strat. Najbardziej dotknięte są województwa: podkarpackie, dolnośląskie i małopolskie. Władze lokalne w całej Polsce szacują łączne straty na 1,2 mld zł. Z dotychczas zgłoszonych wniosków o odszkodowania wynika, że ubezpieczeniem objętych jest nieco ponad 10 proc. zniszczeń. Rezerwy wydzielone na wypłaty – ponad 140 mln zł – stanowią około 0,5 proc. rezerw wszystkich ubezpieczycieli majątkowych działających w Polsce. Wysokość strat spowodowanych przez tegoroczne nawałnice już przekroczyła sumę odszkodowań wypłaconych za powódź w 2001 r. Wówczas towarzystwa wypłaciły 129 mln zł. [i]—a.h.b.[/i][/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=j.kalucki@rp.pl]j.kalucki@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL