Polityka

Czy Tuska czekają prawybory

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Przewodniczący Platformy, by zostać jej kandydatem na prezydenta, musi poddać się głosowaniu w partii w całym kraju
Politycy PO byli zaskoczeni, gdy pytaliśmy o uchwałę krajowej konwencji partii z 21 maja 2006 r. – Prawybory? Nic mi o tym nie wiadomo – mówi Paweł Olszewski z władz Klubu PO.
Trzy lata temu zjazd partii zdecydował, że jej kandydat na prezydenta zostanie wybrany w prawyborach. Zarząd PO został zobowiązany, by je przygotować. Skąd taka inicjatywa? – Platforma jest ugrupowaniem bardzo demokratycznym. Ważne dla nas decyzje podejmujemy z maksymalnym zaangażowaniem wszystkich członków – mówi „Rz” Paweł Graś, zastępca sekretarza generalnego partii.
[wyimek]Choć w PO przeważa opinia, że prawybory wygra jej lider, część działaczy uważa, że są one władzom partii nie na rękę [/wyimek] Jednak pytany, czy PO zorganizuje prawybory, nie odpowiada jednoznacznie. – W tej chwili jeszcze nie robimy przygotowań. Pan premier skupia się na ważniejszych sprawach – wyjaśnia Graś. Platforma właśnie od prawyborów zaczynała swoją działalność kilka lat temu. – To byłby manifestacyjny powrót do źródeł i mógłby się partii przydać – uważa toruński senator Jan Wyrowiński – choć mało kto wątpi, że nie wygrałby ich Donald Tusk. W partii przeważa jednak pogląd, że uchwała nie zostanie zrealizowana. – Wątpię, aby do tych prawyborów doszło – mówi „Rz” polityk z władz PO. Zdaniem części polityków Platformy prawybory są władzom nie na rękę. Co najmniej z dwóch powodów. Pierwszy dotyczy sytuacji w partii. Ostatnie badania pokazują, że działacze PO są niezadowoleni z faktu, że rząd nie realizuje programu partii. Nie podoba im się też centralizacja władzy w PO. – Do tego dochodzi jeszcze to, że nie wszyscy w terenie są zadowoleni z ostatnich wyborów do PE. W takiej sytuacji kampania „prawyborcza” wywołałaby dyskusję i chęć rozliczeń, a to może osłabić pozycję Tuska – mówi jeden z polityków. Drugi powód? Choć w partii wszyscy są przekonani, że prawybory wygrałby Tusk, niewykluczone, że pojawiliby się jego kontrkandydaci. Głównie po to, by wzmocnić swoją pozycję w partii. Wśród nich najczęściej wymienia się Janusza Palikota. – Za tą uchwałą w 2006 r. głosowała miażdżąca większość – mówi Paweł Piskorski, lider SD, były działacz Platformy. – Jeśli PO wycofała się z prawyborów do parlamentu, powinna je przeprowadzić choć przed wyborami prezydenckimi. Ale Tusk wywiązywanie się z zobowiązań uzależnia od bieżącej sytuacji. Co się stanie, jeśli Platforma postąpi wbrew uchwale? – Taką decyzję można zaskarżyć tylko do sądu partyjnego – mówi konstytucjonalista profesor Piotr Winczorek. – Uchwała jest bowiem wewnętrzną decyzją partii, nie ma znaczenia prawnego. Niewykonanie jej zapisów może ściągnąć na ugrupowanie krytykę, ale zaskarżyć tego do sądu nie można. Jarosław Gowin uważa, że idea prawyborów stała się w polskiej polityce, zwłaszcza lokalnej, polem do nadużyć. – Decyzja o tym, kto ma reprezentować partię w wyborach prezydenckich, jest zbyt ważna, by testować tak ryzykowną procedurę jak prawybory. A szef łódzkiej PO Andrzej Biernat mówi wprost: – Prawybory nie są dziś potrzebne, bo trudne czasy, w jakich rządzi premier, najlepiej zweryfikowały jego umiejętności. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=d.kolakowska@rp.pl]d.kolakowska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL