Kraj

Darmowe wyjazdy posła PO

Robert Węgrzyn tłumaczy, że jeździł do Brukseli na koszt państwowej spółki, bo lobbował za ważnym dla kraju projektem. Na zdjęciu na posiedzeniu komisji śledczej ds. nacisków (z lewej poseł Sebastian Karpiniuk)
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Państwowa spółka finansowała Robertowi Węgrzynowi m.in. zagraniczne wojaże
41-letni Robert Węgrzyn jest posłem PO i członkiem sejmowej komisji śledczej ds. nacisków. Szerszej publiczności dał się poznać, kiedy swojej koleżance z komisji Marzenie Wróbel (PiS) poradził, aby „pokręciła się na rurze”. Za te słowa Sejmowa Komisja Etyki Poselskiej zwróciła mu uwagę.
Węgrzyn pochodzi z Kędzierzyna-Koźla, gdzie największym pracodawcą są państwowe Zakłady Azotowe Kędzierzyn. Z informacji „Rz” wynika, że na koszt tej firmy polityk w ostatnim roku dwukrotnie wyjeżdżał do Brukseli na dwudniowe pobyty. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kosztowały w sumie kilka tysięcy złotych. Ile dokładnie? Nie wiadomo, bo firma nie chciała udzielić „Rz” informacji na ten temat. Ale przedsiębiorstwo finansowało Węgrzynowi nie tylko wyjazdy do Brukseli. Z faktury, do której dotarła „Rz”, wynika, że opłaciło politykowi także udział w dwudniowej konferencji „Czyste technologie węglowe i nuklearne w walce ze zmianami klimatu”, która w grudniu 2008 r. odbyła się w Będlewie. Koszt przekroczył 1,7 tys. zł.
Spółka nie widzi w sprawie nic złego. W piśmie do „Rz” wyjaśnia, że konferencja oraz wyjazdy do Brukseli posła Węgrzyna były związane z promocją Zeroemisyjnego Kompleksu Energetycznego w Kędzierzynie, na którego budowę chce pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej. „Zaangażowanie i osobiste wstawiennictwo posła RP jest czytelnym sygnałem dla przedstawicieli Komisji Europejskiej, że projekt ma wsparcie rządowe, a operator jest poważnym i wiarygodnym kandydatem” – czytamy w piśmie od firmy. Co na ten temat mówi sam Węgrzyn? – To przedsięwzięcie ważne dla państwa – tłumaczy. Chwali się, że podczas jednego z wyjazdów przekonał do projektu Jerzego Buzka, obecnie szefa Parlamentu Europejskiego. Zaznacza też, że za każdym razem w wyjazdach towarzyszyli mu przedstawiciele zakładów z Kędzierzyna. To jednak nie koniec związków Zakładów Azotowych z politykiem Platformy. Firma wyłożyła bowiem blisko 40 tys. zł na imprezy organizowane przez Węgrzyna. O sprawie pisał dziennik „Parkiet”. Chodzi o pokazy dla mieszkańców Kędzierzyna-Koźla dwóch filmów – „Świadectwo” (grudzień 2008 r.) i „Popiełuszko – wolność jest w nas” (kwiecień 2009 r.). Za pierwszym razem zakłady sfinansowały pokaz w całości, a za drugim były głównym sponsorem. „Poseł na Sejm RP Robert Węgrzyn zaprasza na film” – taki napis, wraz z logiem firmy z Kędzierzyna, widniał na zaproszeniach wysyłanych m.in. w sejmowych kopertach. Pytany przez dziennikarzy o sprawę poseł nie widział w tym niezręczności. Węgrzyn nie umieścił – choć powinien – wyjazdów do Brukseli i udziału w konferencji w sejmowym rejestrze korzyści. Początkowo w rozmowie z „Rz” przekonywał, że nie miał takiego obowiązku. Później napisał do nas jednak w e-mailu: „Uczynię to bezzwłocznie po otrzymaniu zestawienia poniesionych kosztów przez ZAK Koźle dotyczących mojej osoby”. – Bezwzględnie powinien to zrobić – mówi Julia Pitera, minister ds. walki z korupcją, i zapewnia, że wyjaśni sprawę związków firmy z posłem. Za niewpisanie informacji do rejestru korzyści może mu grozić co najwyżej postępowanie przed komisją etyki poselskiej. – To sprawa etyczna i z tego tytułu nie można wyciągnąć żadnych konsekwencji karnych – tłumaczy „Rz” Sławomir Rybicki z PO, szef komisji. Co sądzi o sponsorowaniu przez firmę wyjazdów partyjnego kolegi? – Poseł w takich przypadkach powinien korzystać z pieniędzy, które przysługują mu na działalność poselską – uważa Rybicki. Podobnego zdania jest inny polityk Platformy Włodzimierz Karpiński. Twierdzi, że nigdy by się nie zgodził na wyjazd sponsorowany przez jakąś firmę. – Jestem posłem, a nie żadnym lobbystą – mówi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL