Budżet i Podatki

Prywatyzacja przyspieszy

Józef Czyczerski
Fotorzepa, Darek Golik
36,7 mld zł ze sprzedaży firm do końca 2010 r. – to nowy plan Resortu skarbu. Zapowiedź pozbycia się także części akcji KGHM zachwiała kursem spółki. O tym zadecyduje rząd
– To jak grom z jasnego nieba – tak Józef Czyczerski, szef miedziowej „Solidarności”, komentował informację, którą wczoraj przed południem przekazał dziennikarzom resort skarbu: w przyspieszonym programie prywatyzacji znajdzie się propozycja sprzedaży od 10 do 41 proc. akcji KGHM. – Do tej pory Skarbu Państwa nie interesowały potrzeby inwestycyjne spółki, która musi co roku oddawać ogromne środki do budżetu w postaci dywidendy. Zrobimy wszystko, żeby obronić ten skarb narodowy przed sprzedażą. Rząd musi spodziewać się różnych scenariuszy – grzmiał Czyczerski.
Choć lubiński koncern, największy producent miedzi w Europie, nie jest na liście spółek strategicznych, do tej pory politycy unikali jak ognia deklaracji o ewentualnej sprzedaży posiadanego pakietu 41 proc. akcji firmy, obawiając się gniewu związkowców. A przed wyborami Donald Tusk podczas wizyty w Lubinie publicznie deklarował, że nie będzie prywatyzował Polskiej Miedzi. Informacja o możliwości wyjścia państwowego akcjonariusza nie przypadła też do gustu inwestorom. Akcje KGHM natychmiast zaczęły tracić na wartości, ostatecznie w ciągu dnia ich kurs spadł o 2,8 proc. Sam minister skarbu na zwołanej wczoraj konferencji prasowej tonował nastroje. – W sprawie KGHM niczego nie przesądzamy. Pokazałem, że wśród potencjalnych projektów prywatyzacyjnych jest również Polska Miedź. Ale o tym, czy się tam znajdzie, zadecyduje ostatecznie Rada Ministrów – mówił Aleksander Grad.
Inne projekty, które MSP chce zarekomendować 28 lipca rządowi, dotyczą głównie spółek energetycznych (Enea, Tauron, PGE, Energa i ZE PAK) oraz chemicznych (Ciech, Police, Puławy, Zakłady Azotowe w Kędzierzynie i Tarnowie). Na 36,7 mld zł przychodów z prywatyzacji, jakie skarb chce uzyskać do końca 2010 r., zlożyłyby się też przychody ze sprzedaży Giełdy Papierów Wartościowych, a także udziałów w TP SA, Pekao SA, Bogdance, Ruchu i Lotosie. Poza KGHM większość propozycji nie jest nowością – np. Ciech i Ruch były wymienione w programie prywatyzacji na lata 2009 – 2012. Skarb dopuszczał też pozbycie się akcji Bogdanki, planowana od dawna jest też prywatyzacja GPW. Wczoraj resort skarbu ogłosił, że wszyscy chętni, którzy starają się o jej zakup (Deutsche Boerse, London Stock Exchange, Nas-daq OMX, NYSE Euronext) trafili na krótką listę. Żeby sprzedać część spółek rekomendowanych przez MSP, rząd musiałby jednak wcześniej zmienić strategie dla energetyki i górnictwa. Szef MSP zapowiedział wczoraj, że będzie rekomendować Radzie Ministrów takie rozwiązania. Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak zapowiedział jednocześnie prace nad rządowym programem, który ułatwi prywatyzację pracowniczo-menedżerską, czyli wykup państwowych spółek przez ich załogę i kadrę kierowniczą. – Myślę, że większość celów prywatyzacyjnych uda się zrealizować w przyszłym roku – ocenia w rozmowie z „Rz” Jacek Socha, były minister skarbu, obecnie partner w PricewaterhouseCoopers. – W tej chwili, gdy mamy kryzys na skalę, jakiej nie było od kilkudziesięciu lat, nie ma nic niewłaściwego w tym, że Skarb Państwa patrzy na swój majątek jako potencjalne źródło dodatkowych wpływów do budżetu. Wykorzystanie państwowych spółek w tym kontekście może uchronić nas przed problemami, z którymi borykać się będą kolejne pokolenia – jak choćby dodrukowywanie pieniędzy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL