Biznes

VIP-y mają już czym latać

Pierwsze przeznaczone dla VIP-ów luksusowo wyposażone sokoły z PZL Świdnik mogą wzbić się na 6 kilometrów i lecieć z prędkością ponad 200 km/godz.
Rzeczpospolita
Rządowy Embraer przybędzie w sierpniu.Najważniejsze osoby w państwie obsługują już dwa nowe helikoptery
Polskie władze zamówiły dwa embraery 175. „Rz” ustaliła, że pierwsza maszyna trafi do kraju w przyszłym miesiącu, a wojskowi piloci szkolą się już w obsłudze tego modelu. Skomplikowaną transakcję leasingową z udziałem PLL LOT prowadzi z brazylijskim producentem samolotów Agencja Rozwoju Przemysłu. – Nie ujawniamy żadnych informacji związanych z tym przedsięwzięciem – ucina Roma Sarzyńska, rzecznik ARP.
Samoloty z Brazylii to niejedyny w tym roku nabytek 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego obsługującego najważniejsze osobistości w państwie. W maju i czerwcu MON odebrało z PZL Świdnik dwie nowe salonki zainstalowane w śmigłowcach Sokół W-3A Vip. Zabierają na pokład oprócz dwuosobowej załogi siedmiu pasażerów. Helikoptery mają klimatyzację, system bezpiecznej łączności GSM, urządzenia IFF – identyfikacji swój – obcy wykorzystujące kody NATO i Unii Europejskiej. Na śmigłowcach zainstalowano także system samoobrony, który po wykryciu wrogiego pocisku wystrzeliwuje flary zakłócające. O komfort podróżowania zadbała angielska firma MCarthy’s: wnętrze śmigłowców zostało dodatkowo wygłuszone i luksusowo zaaranżowane. PZL Świdnik nie ujawnia, ile kosztowało specjalne urządzenie sokołów – za wersję bazową śmigłowca trzeba zapłacić 5 mln euro – mówi rzecznik spółki Jan Mazur.
Rządowa flota powietrzna liczy dziś 21 samolotów i śmigłowców, ale tylko dziesięć maszyn jest dopuszczonych do przywożenia pierwszych osób w państwie: prezydenta, premiera i marszałków obu izb parlamentu. Oprócz czterech helikopterów są to cztery ponad 20-letnie jaki-40 i dwa wyprodukowane w 1990 roku długodystansowe Tu-154 M (to identyczne samoloty jak ten, który rozbił się w środę w Iraku, zginęło 168 osób). – Do dyspozycji prezydenta i premiera jest na razie jeden tupolew. Drugi przechodzi remont – mówi mjr Marcin Rogus, rzecznik Sił Powietrznych. Po raz pierwszy od początku eksploatacji „tutka” serwisowana jest bezpośrednio u producenta w firmie Aviacor w Samarze. – Zaplanowaliśmy liczne zmiany i udogodnienia, ale w kryzysie zostały skreślone – mówi Dariusz Kamiński, prezes Polit Elektronik, warszawskiej spółki, która w konsorcjum z MAV Telecom zdobyła wart prawie 70 mln zł kontrakt MON na remonty rządowych tupolewów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL