Kosmos

Polityka i technika w podboju kosmosu

Fot. joiseyshowaa
Flickr
Rozmowa z prof. Zbigniewem Kłosem, długoletnim dyrektorem Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk
[b]Dlaczego ludzie polecieli na Księżyc? [/b]
[b] Prof. Zbigniew Kłos[/b]: Bo istnieje, a środki techniczne pozwoliły na taki krok. Ludzkość od zarania dziejów eksploruje nieznane sobie tereny. Z tego samego powodu mieszkańcy lądu podbijali sąsiednie wyspy, niektórzy Europejczycy podbijali odległe lądy... [b] Jakie znaczenie miała pierwsza udana wyprawa na Srebrny Glob? [/b]
To był przełom. Z jednej strony lądowanie na Księżycu było elementem wyścigu kosmicznego, znakomicie wykorzystanym propagandowo. Ale były też inne poważne konsekwencje. Pamiętam, jak w 2002 r. podczas Światowego Kongresu Kosmicznego w Huston architekci programu Apollo przedstawiali jego historię i dokonania. Mówili między innymi o tym, jak program Apollo przeorganizował gospodarkę USA po II wojnie światowej. Uruchomienie tak ogromnego programu popchnęło przemysł na zupełnie nowe tory. Przyczynił się też do zmian w systemie edukacji: powstały wydziały astronautyczne na uczelniach amerykańskich. [b]Nie wystarczyło wysłać sond automatycznych na Księżyc, aby osiągnąć podobne efekty?[/b] Zdecydowanie tak, choć może nie we wszystkich szczegółach. Skoro polecieli tam ludzie, mogły też wylądować sondy. W każdym programie kosmicznym czy to sond automatycznych, czy lotów załogowych potrzebne jest rozwijanie automatyki, konstruowanie robotów, manipulatorów itd. Ale wyprawy załogowe wymuszały zupełnie inny margines zaawansowania technologicznego niż sondy automatyczne. A świadomość, że człowiek może zrobić taki krok, pobudzała ambicje decydentów. [b] A co z Księżyca dostali naukowcy?[/b] Geolodzy planet dostali przebogaty materiał: przede wszystkim grunt księżycowy. Na miejscu została zbadana erozja powierzchni na skutek działania wiatru słonecznego. To wówczas bardzo poszerzało naszą wiedzę na temat Srebrnego Globu. [b]A jakie było znaczenie tego pierwszego, niepozbawionego dramatyzmu lądowania? [/b] Zmieniło relacje polityczne, kiedy nagle się okazało, że jedno z konkurujących supermocarstw może tego dokonać, a drugie nie. O tym, jaką rolę może pełnić Księżyc, nawet kilkadziesiąt lat od pierwszego lądowania, niech świadczy fakt, że prezydent Bush ogłaszając założenia wyprawy na Marsa, pośrednio ogłosił także powrót na Księżyc, jako pierwszy etap misji. Wyprawa na Marsa przysparza mnóstwo problemów technologicznych, a mimo że na Srebrnym Globie ludzkość już była, taka wyprawa ciągle rozpala wyobraźnię i tam właśnie przenosi się obecny wyścig kosmiczny. Technologie dotarcia tam już są znane, ale wyprawa na Księżyc zmobilizuje technologicznie gospodarkę kraju, który zdecyduje się wysłać tam wyprawę załogową. Teraz możemy mówić o organizowaniu tam stałych baz naukowych. [b]Czy dawniej ryzyko związane z wyprawami w kosmos było większe, niż przewidują dzisiejsze standardy? [/b] Tak jest zawsze, że standardy są coraz wyższe w miarę rozwoju technologicznego. Pierwsze loty w przestrzeń rzeczywiście obarczone były znacznie większym ryzykiem niż obecnie, a mimo to ludzie latali. Taka jest mentalność człowieka. Jeśli są wyzwania, są i śmiałkowie. [b] Było ryzykowne pierwsze lądowanie na Księżycu, potem kolejne, ale była i awaria Apollo 13. [/b] Zdawano sobie sprawę z ryzyka. Ta trzynastka pokazała, że w sytuacjach zagrożenia możliwe jest wyjście z niebezpieczeństwa. I skończyło się szczęśliwie. [b]Ale w pewnym momencie, tak trochę jakby wstydliwie, Amerykanie wycofali się z programu Apollo. [/b] Wcale nie wstydliwie. Zakończono program, bo kolejne loty nie wniosłyby niczego nowego ani w technologie, ani program naukowy. Lobby technologiczne domagało się nowych wyzwań. Wtedy w środowisku naukowców związanych z kosmosem rozgorzała dyskusja: co po Apollo. Pojawił się artykuł von Brauna, który opowiadał o dalszych planach i możliwym rozwoju technologii. Von Braun, jak wiadomo twórca rakiety Saturn, która jako jedyna w owym czasie była w stanie zapewnić dotarcie do Księżyca, optował za rozwojem technologii budowy wahadłowców, promów kosmicznych, które będą w stanie wielokrotnie latać na orbitę i wracać na Ziemię. Rosjanie, którzy nie mieli odpowiednio dużej rakiety, przegrali wyścig na Księżyc i postanowili realizować program stacji orbitalnych. Pojawiły się pierwsze próby program Salut, a potem stacja orbitalna Mir. Zwieńczeniem tej idei dzisiaj jest Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. [b]Warto wracać na Księżyc? [/b] W drodze na Marsa, tak. Ale będzie to już inny powrót. Skoro potrzebne są symulacje pobytu w przestrzeni kosmicznej, to dlaczego tego nie zrobić na Księżycu? To będzie najbardziej realna symulacja. Na Srebrnym Globie można ustawić teleskopy czy radioteleskopy do obserwacji astronomicznych. [b] A hel 3, to tajemnicze cudowne paliwo?[/b] To ciągle niewiadoma. Nie ma pewności, czy tam jest, nie wiadomo też, czy reakcja, która może to paliwo wykorzystać, uda się fizykom na Ziemi. [b]A jakie są inne pomysły na wykorzystanie Księżyca?[/b] Och, były najróżniejsze. Na przykład firma, która chciała zaoferować transport prochów zmarłych na Srebrny Glob. Nic z tego nie wyszło, ale mieli całkiem realne plany konstrukcji kapsuły, w której prochy dostarczane byłyby na Księżyc. Inny pomysł, bardziej realny to turystyczne wykorzystanie Księżyca. Są już bardzo zaawansowane plany interaktywnej eksploracji Księżyca. Zainstalowane na Srebrnym Globie kamery mogłyby posłużyć internautom do podglądania powierzchni. Uczestnicy takiego programu sami mogliby sterować kamerami, robiąc zbliżenia, panoramy itd. Jestem przekonany, że za kilka, kilkanaście lat każdy będzie mógł pooglądać Księżyc. [b] No tak, wciąż mało wiemy o naszym naturalnym satelicie. [/b] Tak samo jak mało wiemy o Ziemi. Geolodzy i przedsiębiorstwa poszukiwań minerałów ciągle coś nowego znajdują. Budowanie modelu jest bardzo trudne. Jeśli w jakimś miejscu wyląduje sonda, to coś wokół siebie zbada. Nie wiemy do końca, jak powstał Księżyc. Ale tak jak Ziemię, wciąż będziemy poznawać. Najpierw wyruszą automaty. Podobnie jak po wojnie program Apollo skonsumował osiągnięcia technologiczne poprzednich dekad, tak teraz przetestowane i wykorzystane będą technologie, jakie powstawały przez ostatnie 40 lat. [b] Ale nie ma tak zaciekłego wyścigu kosmicznego jak 40 lat temu.[/b] To było spowodowane przez politykę konfrontacji, a dziś, przynajmniej w kwestii podboju kosmosu, mamy kooperację. [b]Czy to nie przyhamowało osiągnięć? Czy gdyby wyścig kosmiczny dalej trwał, nie bylibyśmy już dzisiaj na Marsie? [/b] Trudno powiedzieć. Być może byłyby inne spektakularne osiągnięcia. Ale moim zdaniem dzięki współpracy efektywna wartość dodana jest większa. Przykładem może być wielkie osiągnięcie, jakim jest Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. [b]Dziś wyprawę na Księżyc planują Chiny, Indie, Japonia, a nawet Korea Południowa? Skąd takie zainteresowania Srebrnym Globem? [/b] W moim przekonaniu decyzja o locie nie będzie podyktowana celem naukowym, ale technologicznym. Rządy tych krajów rozumieją, że to najtańszy i najbardziej efektywny sposób na przeorganizowanie przemysłu na zupełnie nowe technologie. Program naukowy jest dodatkiem. Cel musi być bogato uzasadniony, chodzi przecież o pieniądze podatników.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL