Nieruchomości

Czy czynsz powinien być rynkowy

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Przepisy o podwyżkach czynszów w kamienicach naruszają ustawę zasadniczą – twierdzą właściciele kamienicy w Krakowie. Wnieśli skargę do Trybunału Konstytucyjnego
Kamienica przy ul. Miodowej w Krakowie należy do spółki Inbal. Na jesieni 2006 r. podniosła dwóm rodzinom czynsz za mieszkania o pow. ok. 60 mkw. Wcześniej płaciły w zaokrągleniu 600 zł, a po podwyżce czynsz miał wzrosnąć do 800 i 980 zł. Spółka doszła bowiem do wniosku, że wpłacany czynsz nie starcza na utrzymanie kamienicy i nie daje godziwego zysku. Planowała też przeprowadzić remont.
Podwyżek nie zaakceptowali lokatorzy i wystąpili do sądu rejonowego. Ten przyznał im rację. Według niego właściciel nie przeprowadził żadnego remontu, nie poczynił też żadnych nakładów. Wymienił tylko w 2005 r. pęknięte rury w lokalach, w których nikt nie mieszkał. Kiedy sąd okręgowy utrzymał wyrok, spółka wniosła skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Nie podoba się jej przede wszystkim art. 8a ust 4a i 4b ustawy o ochronie praw lokatorów. Uzależnia bowiem wysokość podwyżki od wartości kapitału poniesionego na budowę, zakup lub trwałe ulepszanie lokalu. [srodtytul]Wbrew konstytucji[/srodtytul]
Zdaniem spółki narusza to konstytucyjną zasadę ochrony prawa własności. Wartość kapitału – pisze w uzasadnieniu skargi – nie powinna mieć wpływu na wysokość czynszu. Oznacza to bowiem, że ten, kto kupił lokal taniej i wyremontował go, może podnosić czynsz mniej niż ten, kto kupił drożej i więcej zapłacił za usługi budowlane. Przepis – twierdzi spółka – najgorzej traktuje osoby, które odziedziczyły kamienicę lub została im ona podarowana. Nie mogą oni tytułem zwrotu kapitału uwzględniać w czynszu żadnej wartości. Według niej zastrzeżenia budzi także sama wysokość zwrotu kapitału ustalona na poziomie maksymalnie 1,5 proc. nakładów na budowę lub zakup lub 10 proc. nakładów poniesionych przez właściciela na trwałe ulepszenie lokalu podnoszącego jego wartość. Ta wartość – według spółki – jest wzięta z sufitu i równie dobrze mogłaby być na innym poziomie. Tymczasem ustawodawca nie może wkraczać w prawo własności i właściciel powinien mieć prawo ustalania czynszu na poziomie rynkowym. Spółka kwestionuje też art. 2 noweli z 15 grudnia 2006 r. do tej ustawy. Wprowadziła ona zasadę, że do spraw sądowych o podwyżki – wszczętych, a niezakończonych przed jej wejściem w życie (czyli przed 1 stycznia 2007 r.) – stosuje się nowe uregulowania. Zdaniem spółki uregulowanie to narusza zasadę niedziałania prawa wstecz. [srodtytul]Boje o czynsze[/srodtytul] Przez długie lata przepisy narzucały właścicielom wysokość podwyżek. To się zmieniło kilka lat temu. Najpierw za sprawą wyroku z 2006 r. Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał ograniczanie podwyżek za naruszające konwencję. Potem był wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Ustawodawca musiał wówczas zmienić przepisy. Nowela weszła w życie 1 stycznia 2007 r. Nadal są ograniczenia w podwyżkach, ale już nie tak restrykcyjne. I właściciele, i lokatorzy nie do końca są jednak zadowoleni z tych zasad. – Przepisy wprowadziły możliwość doliczania do czynszu godziwego zysku, ale nie definiują tego pojęcia, właściciele ustalają go w różnych, skrajnych wręcz wysokościach – mówi Alicja Sarzyńska z Polskiego Zrzeszenia Lokatorów w Krakowie. Według Andrzeja Rozenkowskiego zasady podwyżek są zbyt skomplikowane, sądy wydają skrajnie różne wyroki, nie ma więc jednej linii orzeczniczej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL