Społeczeństwo

Mniej wypadków i ofiar

W pierwszym półroczu 2009 r. na drogach zginęło ponad pół tysiąca mniej ludzi w porównaniu z podobnym okresem 2008 r.
Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki
Co zatrzymało piratów drogowych? Fotoradary i kampanie społeczne – mówią policjanci
Na polskich drogach od lat ginie rocznie ponad 5 tysięcy ludzi. Dane policji z ostatnich sześciu miesięcy dają nadzieję, że w tym roku ofiar będzie mniej. W minionym półroczu było o 533 mniej zabitych.
[srodtytul]Fotostrach[/srodtytul] Z policyjnych statystyk wynika, że w pierwszej połowie tego roku doszło do 19 756 wypadków, w których zginęło 1911 osób, a 25 tys. odniosło obrażenia. To o 3250 wypadków mniej niż w analogicznym okresie 2008 r. Mniejsza jest też liczba rannych – o 3848 osób.
Dlaczego spadła liczba wypadków? – Na poprawę bezpieczeństwa złożyło się wiele działań. Przede wszystkim kampanie, które adresujemy do wyobraźni kierowców, i fotoradary umieszczane tam, gdzie najczęściej dochodziło do kolizji – wymienia podinspektor Armand Konieczny, naczelnik wydziału w Biurze Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Dwa lata temu na polskich drogach stało 600 urządzeń, które fotografowały przekraczających prędkość. Dziś jest ich ok. tysiąca. Policja postawiła też na edukację. Opracowała kampanie uwzględniające okresowe zagrożenia. Zbadała np., że od czerwca rośnie liczba wypadków z udziałem rowerzystów, a jesienią i zimą na drogach ginie dwa razy więcej pieszych niż w pozostałych porach roku. Policjanci opracowali więc kalendarz działań i specjalne programy. – W kampanii „Odblaski życia” zachęcamy, by piesi zaopatrywali się w odblaskowe elementy, np. specjalne parasole czy ekologiczne torby z odblaskowym fragmentem – mówi „Rz” funkcjonariusz drogówki. [srodtytul]Pijanych nie ubywa[/srodtytul] Problemem wciąż są nietrzeźwi kierowcy – w tym półroczu funkcjonariusze zatrzymali 82 tysiące prowadzących na „podwójnym gazie”. Liczba zatrzymanych za jazdę pod wpływem alkoholu jest od lat stała: wynosi od 150 tys. do 200 tys. pijanych rocznie. I nie zanosi się na to, by w tym roku pijanych za kółkiem było mniej. Nie pomogła zmiana prawa, po której za jazdę po pijanemu odpowiada się przed sądem. Dlaczego? – Tacy kierowcy są przez sądy po prostu zbyt łagodnie traktowani. Zwykle dostają wyroki w zawieszeniu. Taka kara nie odstrasza – oceniają policjanci. – Powinny być znacznie surowsze środki wobec pijanych kierowców, nawet z odbieraniem im dożywotnio prawa jazdy, ponieważ jest to plaga, z którą władze nie mogą sobie poradzić – komentuje prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego. Poważnym problemem oprócz prowadzących po pijanemu jest także brawura młodych kierowców. Jak wynika z danych Biura Ruchu Drogowego KGP, osoby w wieku od 18 do 24 lat są sprawcami co trzeciego wypadku. W 2008 r. spowodowali ponad 9,3 tys. kraks, w których zginęło tysiąc osób. – Brak doświadczenia często nadrabiają brawurą. Nierzadko siadają za kierownicę bez prawa jazdy i pod wpływem alkoholu – wyliczają policjanci drogówki. Z myślą o młodych kierowcach niebawem ruszy kampania „Użyj wyobraźni”. W miastach pojawią się billboardy i plakaty, które mają skłaniać do refleksji. [srodtytul]Mniej szaleńców na dwóch kółkach[/srodtytul] Policyjna akcja skierowana do motocyklistów: „Idzie wiosna, będą warzywa”, wzbudziła wiele kontrowersji. Zarzucano, że funkcjonariusze przekroczyli granice dobrego smaku. Ale – jak twierdzą stróże prawa – ich pomysły odnoszą skutek. W pierwszym półroczu 2008 r. motocykliści spowodowali 559 wypadków. W tym półroczu 505, czyli o 54 mniej. – Od maja liczba wypadków spowodowanych przez nich się zmniejsza. Oby tak było dalej – mówi policjant ze stołecznej drogówki. – Kultura jazdy stopniowo się poprawia, Polacy nauczyli się jeździć, poczuli się w swoich samochodach jak w siodle. Dlatego na drogach są mniej agresywni – komentuje lepsze statystyki prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego. – Mieszkańcy dużych miast psioczą na ciągłe remonty, ale dróg pozamiejskich przybywa i są coraz lepszej jakości. Oczekuję, że będzie coraz mniej wypadków, także śmiertelnych. Policjanci dodają, że niebagatelny wpływ na poprawę bezpieczeństwa na drogach ma fakt, że od maja zeszłego roku działa – zlikwidowane w 1998 r. – Biuro Ruchu Drogowego w Komendzie Głównej i jego wydziały w komendach wojewódzkich. To tam prowadzone są analizy zagrożeń i opracowywane strategie zapobiegania wypadkom. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=g.zawadka@rp.pl]g.zawadka@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL