Prawnicy

Ruszył nowy system tworzenia prawa

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Projekty ustaw zaczęli już pisać rządowi legislatorzy, a nie ministerialni urzędnicy. Zmiana ma poprawić jakość stanowionych przepisów
Reformę wprowadziła przed kilku miesiącami znowelizowana ustawa o Radzie Ministrów oraz regulaminu prac rządu. Zasadą ma być opracowywanie projektów ustaw przez Rządowe Centrum Legislacji. Nie będą tego robić urzędnicy w ministerstwach, ich rolą będzie natomiast przygotowywanie merytorycznej treści regulacji.
[srodtytul]Prawo mniej resortowe[/srodtytul] – Projekty ustaw o fundamentalnym znaczeniu lub zasadniczych nowelizacji będą poprzedzane założeniami. Po dyskusji nad nimi rząd podejmie merytoryczno-polityczną decyzję o przygotowaniu projektu. Następnie legislatorzy RCL przełożą je na język prawny – opisuje Maciej Berek, szef RCL i sekretarz Rady Ministrów. – Zmiana modelu tworzenia prawa ma służyć poprawie jakości jego stanowienia i spójności jego systemu. Chcemy też uspokoić często wariacki sposób legislacji, ograniczyć pospieszne i nakładające się na siebie nowelizacje.
Zdaniem dr Tomasza Zalasińskiego, prawnika z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, współautora "Barometrów legislacyjnych", cyklicznych eksperckich raportów podsumowujących prawotwórczą aktywność rządu, zaletą nowego rozwiązania będzie ograniczenie resortowego charakteru prawa. – Dziś ministerstwa, każde sobie, pracują nad zmianami ustaw, stąd lawina fragmentarycznych nowelizacji. Nie ma koordynacji. Nadmierna "resortowość" tworzenia prawa skutkuje także mniejszą przejrzystością systemu prawnego – twierdzi Tomasz Zalasiński. Zgodę na odstępstwo od przyjętego trybu legislacyjnego i np. przygotowanie jakiegoś projektu w resorcie każdorazowo musi wyrazić premier albo z jego upoważnienia sekretarz Rady Ministrów. Ma to wyeliminować ewentualne próby "odbijania" kompetencji prawotwórczych przez ministrów tracących cząstkę swojej władzy. – Pozbawienie resortów możliwości opracowywania projektów ustaw może wywołać opór. Nie będzie on jednak znaczny. Reforma została przecież przyjęta przez Radę Ministrów – uważa Tomasz Zalasiński. [srodtytul]Są już pierwsze efekty[/srodtytul] W ministerstwach będą nadal powstawać mniejsze nowelizacje oraz projekty ustaw wdrażających prawo unijne, a także akty wykonawcze do ustaw. Nowy model jest właśnie wdrażany. Projekty, nad którymi w ministerstwach zaczęto pracować wcześniej, tam są kończone. Ich urzędnicy uczą się pisania założeń. Kadra RCL została zaś uzupełniona o kolejnych legislatorów, głównie z ministerstw. W zmienionym trybie powstały już założenia do ustaw: o pieczy zastępczej (która ma wprowadzić rodzinne domy dziecka), o rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Tworzone są założenia do ustawy o języku migowym. RCL natomiast przygotował projekty ustaw o dopłatach do kredytów mieszkaniowych i o równym traktowaniu. – Pióro trzymał legislator z RCL, który przetwarzał na przepisy rozwiązania wymyślane przez urzędników Ministerstwa Pracy – mówi minister Berek. W drugim półroczu nowa maszynka legislacyjna się rozkręci. Ministrowie zaplanowali przygotowanie 40 projektów założeń do ustaw. – Niektóre ministerstwa przedstawiły już dobrze opracowane założenia, np. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego dotyczące systemu szkolnictwa wyższego, więc efekty reformy są widoczne – ocenia Tomasz Zalasiński. [ramka][b]Barometr legislacyjny[/b] Ostatni raport z eksperckiego monitoringu wykonania programu legislacyjnych prac Rady Ministrów dotyczył drugiego półrocza 2008 r. Powstał w ramach programu "Sprawne państwo" prowadzonego przez firmę Ernst & Young.Od 1 lipca do 31 grudnia 2008 r. rząd przyjął 71 ze 175 zaplanowanych projektów ustaw (ok. 40,6 proc.). To wynik niemal identyczny z wynikiem osiągniętym w I połowie 2008 r. Zdaniem autorów raportu pod względem skuteczności w realizacji programu prac legislacyjnych rząd Donalda Tuska radził sobie lepiej niż rząd Jarosława Kaczyńskiego, ale gorzej niż rządy Jerzego Buzka i Leszka Millera na analogicznym etapie kadencji parlamentu. Najsprawniejszymi resortami były: sprawy wewnętrzne, praca, infrastruktura oraz nauka i szkolnictwo wyższe, najmniej sprawnymi zaś gospodarka oraz sport i turystyka.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL