Prawo drogowe

Troska o bezpieczeństwo nie narusza godności

Fotorzepa, Woj Wojtek Pacewicz
Wynikający z kodeksu drogowego obowiązek jazdy w pasach bezpieczeństwa jest zgodny z konstytucją – orzekł wczoraj Trybunał
Dziś za jazdę bez zapiętych pasów kierowca dostaje 100 zł mandatu i to się nie zmieni. Obowiązek, który kwestionował 9 lipca 2009 r. przed TK jeden z obywateli, jest zgodny z ustawą zasadniczą.
[srodtytul]Bezpieczeństwo ponad wszystko[/srodtytul] Sprawa nie trafiłaby do Trybunału, gdyby nie przypadek Feliksa G., którego policyjna drogówka złapała na jeździe bez zapiętych pasów.
Mężczyzna odmówił przyjęcia mandatu, a jego sprawa dwukrotnie trafiała na wokandę (na skutek odwołań). Ostatecznie Feliks G. miał zapłacić 100 zł grzywny i pokryć koszty postępowania. Po wyczerpaniu wszelkich możliwych środków prawnych kierowca skierował skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Twierdził w niej, że art. 39 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=323EFD24678A33397A5C5A68CC8727B2?id=178080]kodeksu drogowego[/link], który nakłada na kierowców obowiązek jazdy w pasach, jest niezgodny z konstytucją. Pozbawia on bowiem obywateli prawa do decydowania o własnym bezpieczeństwie. – Ustawodawca nie uzasadnił tego ograniczenia wymaganiami bezpieczeństwa lub porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej ani też wolności i praw innych osób – twierdzi skarżący, a według niego godzi to w istotę przyrodzonej człowiekowi wolności. Uważa też, że rozwijanie ustawodawstwa, w którym państwo ingeruje w czyjeś zachowanie w sferze prywatności, jest niedopuszczalne. W takim stanie rzeczy, jak wynika ze skargi, możliwe byłyby sankcje dotyczące używania ciepłego ubioru, nieotwierania okien na wysokich piętrach, niezdrowego odżywiania się – wszystko to z uzasadnieniem państwowej zapobiegliwości i troski o życie, zdrowie i samopoczucie obywateli. [srodtytul]Obywatel bez wyboru[/srodtytul] – Nie chcę nikogo namawiać do jazdy bez pasów, a w całej sprawie nie chodzi o to, czy należy je zapinać – przekonywał TK adwokat Jacek Urbaniak, pełnomocnik skarżącego. – Obywatel powinien tylko mieć prawo decydować o tym, czy chce w nich jeździć. – Do tego, by wprowadzić taki obowiązek, konieczne jest wykazanie, że niezapinanie pasów narusza porządek publiczny, a nasz ustawodawca tego nie zrobił – mówił przed TK Urbaniak. Przywoływał także inne pomysły, które mogłyby poprawić bezpieczeństwo na drogach. – Jeśli ponad 60 proc. ofiar wypadków cierpi z powodu urazów głowy, to może by tak wprowadzić obowiązek jazdy w hełmach. To na pewno zmniejszyłoby skutki wypadku – mówił. W obronie dzisiejszych przepisów kodeksu drogowego wystąpili zgodnie poseł Marek Lipiński w imieniu Sejmu, który uznał skargę i stawiane w niej zarzuty za oczywiście bezzasadne, oraz prokurator Wojciech Sadrakuła z Prokuratury Krajowej. Ten przekonywał, że jest wiele obowiązkowych elementów, które mają zwiększyć bezpieczeństwo na drogach, np. światełka odblaskowe, kaski czy foteliki dla dzieci. – Nie można przyjąć, że obowiązek jazdy w pasach narusza godność człowieka – uzasadniał Stanisław Biernat, sędzia sprawozdawca. Podkreślał też, że indywidualna decyzja o jeździe bez pasów może rodzić skutki nie tylko dla samego kierowcy, ale też i jego najbliższych oraz państwa. Może więc ono, mając na względzie dobro i bezpieczeństwo wszystkich, ograniczać pewne prawa i wolności. Sędzia podkreślał też, że nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, iż pasażerowie i kierowcy mają wiedzę o ryzyku, jakie niesie jazda bez nich. – Skuteczność pasów bezpieczeństwa została potwierdzona na całym świecie – twierdził przed TK [b](wyrok z 9 lipca 2009 r., sygn. SK 48/05)[/b].
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL