Wiadomości

Istnieją granice szaleństwa. Wobec TVP je przekroczono

Tomasz Siemiątkowski
Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek
Tomasz Siemiątkowski adwokat, dr hab.
[b]Czy w TVP pojawi się kurator po tym, gdy minister skarbu złożył wniosek o jego ustanowienie?
Tomasz Siemiątkowski:[/b] Przyznam, że jako prawnik kompletnie nie wiem, o co w tej sprawie chodzi. Rozumiem, że podstawą wniosku o ustanowienie kuratora jest brak rady nadzorczej od pięciu dni. Jeżeli tak postawiony wniosek wpłynąłby do odpowiedniego dla spraw korporacyjnych sądu rejestrowego, nie miałby w obecnej sytuacji żadnych szans. [b]Ale trafił do sądu rodzinnego. [/b]
W tym cała rzecz. Podstawą dla takiego wniosku jest zapewne artykuł kodeksu cywilnego, który stanowi, że jeżeli osoba prawna nie może prowadzić swoich spraw z braku powołanych do tego organów, sąd ustanawia dla niej kuratora. Pomijam tu ten paradoks, że wniosek w sprawie podmiotu biznesowego trafił do sądu rodzinnego. Sąd tego typu zajmuje się zasadniczo sprawami alimentacyjnymi, pozbawieniem władzy rodzicielskiej itp. Paradoks polega na tym, że niejako wyjątkowo może on również ustanowić kuratora dla osoby prawnej. [b]To może dlatego minister skarbu skorzystał z furtki, jaką daje sąd rodzinny? [/b] Pan minister wybrał rozwiązanie łatwiejsze, tj. wniosek na podstawie kodeksu cywilnego, bo w tym przypadku rygory są łatwiejsze do spełnienia. Problem pana ministra polega jednak na tym, że TVP SA nie ma RN od pięciu dni i gdyby chcieć tak wnioskować, to dla tysięcy spółek kapitałowych trzeba by po kilku dniach braku rady nadzorczej ustanawiać kuratora. Nie wspominając o tym, że sam kodeks spółek handlowych toleruje brak rady nadzorczej w spółce kapitałowej do trzech miesięcy. Teoretycznie możemy znaleźć każdą możliwą figurę prawną. Ale w praktyce stosowania prawa trzeba wyznaczyć granice. Kurator w spółce to ostateczność w sytuacji braku organów i niemożliwości powołania ich członków. Jego jedynym zadaniem jest podjęcie starań w celu powołania członków takich organów, w tym przypadku RN. [b]Słyszał pan kiedyś o podobnym wniosku? [/b] Jak żyję, nie słyszałem o czymś takim, aby już po pięciu dniach braku organu składać wniosek o ustanowienie kuratora. Istnieją granice szaleństwa. Najpierw trzeba ustalić, że brak organu jest trwały, a jego ukonstytuowanie w zasadzie niemożliwe. [b]Czy tak jest w tym przypadku? [/b] Trzeba by zapytać wnioskodawcę, być może ma wiedzę, że KRRiT na pewno członków rady nie powoła w rozsądnym terminie, a być może pan minister wie również, że jako podmiot uprawniony w tym zakresie i on nie powoła swojego członka rady. Gdyby tak było, to wniosek można by uznać za zasadny, przyjmując, że mamy do czynienia z osobą prawną, która nie ma obligatoryjnego organu. [b]Przy wniosku w KRS minister nie mógłby wprowadzić kuratora? [/b] Tak. Istnieją konstytucyjne organy uprawnione do powołania członków rady nadzorczej, tj. KRRiT i minister Skarbu Państwa, i jeden z tych organów składa do sądu wniosek, sugerując tym samym, że nie skorzysta ze swojego uprawnienia i wie przy tym, że drugi organ również nie skorzysta. To jest szaleństwo!
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL