Zdrowie

Skrzywdzeni przez lekarzy zyskają więcej praw

Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek
Sprawy przed sądami lekarskimi staną się jawne, a poszkodowani pacjenci będą w nich stronami. Tak stanowi nowa ustawa o izbach lekarskich
Jej projekt rząd skierował właśnie do Sejmu. Propozycja obszernej w porównaniu z dzisiejszymi kilkunastoma przepisami regulacji korporacyjnego sądownictwa lekarskiego opiera się na procedurze karnej. Likwiduje też wadliwe konstytucyjnie rozwiązanie, bo zasadnicze kwestie, takie jak prawa stron, ujęte zostały w rozporządzeniu zamiast w ustawie.
[srodtytul]Dyscyplinarna reforma[/srodtytul] – Reforma postępowania dyscyplinarnego to nasza inicjatywa. Już dawno temu przygotowaliśmy ten projekt i przekazaliśmy Ministerstwu Zdrowia, które go zaakceptowało. Bardzo nam na nim zależało, choć przecież zaostrza reguły – mówi Tomasz Korkosz, rzecznik prasowy Naczelnej Rady Lekarskiej.
Ustawa wzmocni pozycję poszkodowanego pacjenta chcącego dochodzić odpowiedzialności lekarza przed sądem dyscyplinarnym. Da bowiem pokrzywdzonemu status strony w sprawie, a zatem możliwość aktywnego w niej udziału, składania wniosków dowodowych, przeglądania akt sprawy itp. Pokrzywdzony będzie mógł ustanowić nawet dwóch pełnomocników reprezentujących go w sprawie (spośród lekarzy, adwokatów lub radców prawnych). W razie śmierci jego prawa w postępowaniu będą mogli przejąć najbliżsi. W projekcie znajdują się również rozwiązania poprawiające sprawność postępowań dyscyplinarnych. Jeśli np. obwiniony lub jego obrońca nie stawi się na sprawę bez usprawiedliwienia, będzie się ona toczyć pod ich nieobecność. Wprowadza się terminy dla postępowań wyjaśniających: okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej zakończy je w ciągu sześciu miesięcy od uzyskania informacji o popełnieniu przewinienia. Rzecznik naczelny będzie mógł je przedłużyć o kolejne sześć, a Naczelny Sąd Lekarski jeszcze o pół roku. Stronom postępowania posłuży zażalenie do naczelnego rzecznika na przewlekłość postępowania prowadzonego przez rzecznika okręgowego. Naczelny będzie mógł przejąć od niego sprawę, dać mu wytyczne, wyznaczyć termin załatwienia albo przekazać ją innemu. [srodtytul]Bez zamykania drzwi[/srodtytul] Gdy dowody zebrane w postępowaniu przemówią za tym, że lekarz popełnił ciężkie przewinienie zawodowe, a jego rodzaj wskaże, że wykonywanie przezeń zawodu zagraża pacjentom, sąd lekarski na wniosek rzecznika będzie mógł tymczasowo zawiesić mu prawo wykonywania zawodu albo konkretnych czynności. [b]Ważna nowość to powszechna jawność rozpraw przed sądem lekarskim (dziś tylko dla członków samorządu). Wyjątki od tej zasady będą takie jak w procedurze karnej. Także ogłoszenie orzeczenia stanie się jawne.[/b] Od prawomocnego orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego (II instancja) będzie przysługiwać kasacja do Sądu Najwyższego. Naczelna Rada Lekarska założy rejestr ukaranych lekarzy jawny dla tych, którzy wykażą, że mają interes prawny w zajrzeniu do niego. – Projekt to krok w dobrą stronę, ale tylko o metr, a trzeba przejść kilometr – ocenia Adam Sandauer, honorowy przewodniczący stowarzyszenia Primum Non Nocere działającego na rzecz praw pacjentów. Najważniejsze, jego zdaniem, są zmiany w sądownictwie powszechnym, które ułatwią dochodzenie sprawiedliwości i odszkodowań ofiarom błędów medycznych, np. zdejmując z nich cały ciężar dowodzenia winy lekarza. [ramka][b]Nowe kary[/b] W projekcie proponuje się rozszerzenie katalogu kar. Chodzi o większe ich zróżnicowane i wypełnienie luki między naganą a następnym w kolejności i bardziej dotkliwym zawieszeniem, bo utrudnia dopasowanie dolegliwości do wagi przewinienia. Oprócz dotychczasowych kar (upomnienie, nagana, zawieszenie i pozbawienie prawa wykonywania zawodu) sąd lekarski będzie mógł orzekać: - kary pieniężne na cel społeczny związany z ochroną zdrowia w wysokości od 1/3 do czterokrotności średniej płacy w przedsiębiorstwach; - zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach ochrony zdrowia – od roku do pięciu lat; - ograniczenie zakresu czynności w wykonywaniu zawodu lekarza – od sześciu miesięcy do dwóch lat (sąd określi, czego konkretnie nie wolno lekarzowi).[/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=i.walencik@rp.pl]i.walencik@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL