Wywiady i rozmowy

Pieniądze możecie spłacać stopniowo

Fotorzepa
Nie możemy ingerować w wewnętrzne sprawy demokratycznego kraju i działać wbrew jego przepisom. Ale mienie Żydów należy oddać ze względu na zobowiązania natury moralnej – przekonuje były izraelski dyplomata
[b]
RZ: Dlaczego Polska powinna oddać społeczności żydowskiej mienie polskich Żydów zabitych w Holokauście, którzy nie pozostawili spadkobierców?[/b] [b]Reuven Merhav:[/b] Aby wypełnić moralny obowiązek. Chodzi o pomoc nielicznym ocalałym z Zagłady. Wielu z nich znajduje się w złej sytuacji materialnej. Zasługują na to, żeby ostatnie kilka lat przeżyć z godnością. Cóż bardziej naturalnego niż udzielenie im pomocy przy użyciu pieniędzy należących do innych przedstawicieli ich własnej społeczności? Przypominam, że działamy „za minutę północ”. Ci ludzie są w podeszłym wieku i niedługo nie będzie komu pomagać.
[b]Ale według polskiego prawa własność bezspadkowa przechodzi na rzecz Skarbu Państwa.[/b] Wiemy o tym doskonale. Wiemy też, że nie możemy ingerować w wewnętrzne sprawy demokratycznego kraju i działać wbrew jego przepisom. Dlatego właśnie mówię o zobowiązaniu natury moralnej. To prawo na pewno nie zostało napisane po to, by uniemożliwić pomoc ocalałym z Szoah. Zwykłych, codziennych norm prawnych nie można stosować wobec tak wyjątkowej sytuacji jak Holokaust. [b] Zabici Żydzi byli obywatelami Polski. Dlaczego ich etniczna przynależność ma być po latach silniejsza od państwowej?[/b] Bo zostali zamordowani jako Żydzi, a nie jako Polacy. Oczywiście Polacy też cierpieli, ale nie był to program eksterminacji całego narodu. Podziału na Żydów i Polaków etnicznych dokonali więc Niemcy, a nie my. I tu dotykamy sedna sprawy. Mówimy o „bezspadkowej własności”, bo Niemcy wymordowali całe rodziny. [b]Czy pieniądze uzyskane od Polski zostałyby przeznaczone tylko na pomoc dla ocalałych?[/b] Także na upamiętnianie Zagłady i działalność edukacyjną. Jeżeli tego nie zrobimy, to za 100 lat świat nie będzie pamiętał o tym wydarzeniu. Pieniądze, o których mowa, mogłyby zostać na przykład poświęcone na konserwację byłych obozów Zagłady, które znajdują się na terenie Polski: Auschwitz, Treblinki czy Majdanka. Wiemy, że potrzeba na to funduszy. Polska, która sama tyle wycierpiała, powinna stanąć na czele państw, które zadbają o to, by pamięć o uniwersalnym wymiarze Holokaustu nigdy nie zagasła. [b]Czy funduszami zarządzałaby powołana specjalnie w tym celu fundacja?[/b] Minęły zaledwie trzy dni od przyjęcia przez kraje Europy deklaracji praskiej, która mówi o oddaniu bezspadkowego mienia. Trudno więc mówić o szczegółach technicznych. Ale rzeczywiście fundacja wydaje się dobrym rozwiązaniem. Można by ją powołać we współpracy z Komisją Europejską. [b] Czy Polska mogłaby mieć wpływ na sposób wydania tych pieniędzy?[/b] Powtarzam: to techniczne sprawy, którymi zajmiemy się później. [b]Negocjatorzy z Warszawy uważają, że poparcie dla deklaracji praskiej – zgodnie z którą „niektóre państwa mogą oddać własność bezspadkową” – nie oznacza, że zrobi to Polska. Chodzi o państwa, gdzie prawo dopuszcza taką możliwość.[/b] Określenie „niektóre państwa” można również rozumieć w ten sposób, że chodzi o kraje, które wciąż nie rozwiązały tego problemu. Zatem również o Polskę. To logiczne. Ta deklaracja oczywiście nie jest wiążąca prawnie, ale wyznacza pewne moralne standardy. Polska je zaakceptowała i to mnie cieszy. Kwestia, o której mówimy, jest jedną z ostatnich ran II wojny światowej. Ona musi zostać zaleczona i Polska ma tu do odegrania wielką rolę. [b]Niektórzy szacują, że może chodzić o miliardy dolarów.[/b] To trzeba dokładnie zbadać i policzyć. Wiemy, jaka jest sytuacja w Polsce – pieniądze mogą być spłacane stopniowo. [i]Reuven Merhav jest byłym dyplomatą. Stał na czele izraelskiej delegacji na konferencję w Pradze poświęconą własności utraconej przez Żydów w czasie II wojny[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL