Kraj

Gangi zalewają kraj narkotykami

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Obroty narkobiznesu rosną błyskawicznie. "Rz" ujawnia szokujące dane
Informacje Komendy Głównej Policji, do których dotarła "Rz", są alarmujące. Podczas gdy niemal wszystkie statystyki przestępcze spadają, gwałtownie rośnie zagrożenie przestępczością narkotykową. Od stycznia do maja tego roku wszczęto o połowę więcej spraw karnych (32 tys.) dotyczących narkobiznesu niż w tym samym okresie 2008 r. (niecałe 23 tys.).
Według raportu Centralnego Biura Śledczego liczba grup przestępczych handlujących w Polsce narkotykami wzrosła z 85 w 2006 r. do aż 147 w grudniu roku 2008. Jak mówią "Rz" policjanci z CBŚ, nie ma dnia bez wykrycia kolejnej próby przemytu albo akcji łapania dilerów. Według naszych informatorów gangi zmieniają profil działalności. Rezygnują z napadów na tiry i przemytu papierosów na rzecz produkcji i sprzedaży narkotyków. Przyczyna jest prosta: gigantyczne pieniądze. – Zarobki, nawet tych na dnie dilerskiej piramidy, to kosmiczne pieniądze – opowiada "Rz" jeden z oficerów rozpracowujących gangi.
– Duży diler, który poszedł na współpracę z policją, zeznał, że za samą "licencję" na handel prochami zapłacił gangowi w ciągu kilku lat ok. 160 tys. dolarów – opowiada "Rz" jeden ze stołecznych prokuratorów. – Proszę sobie wyobrazić, jakimi kwotami trzeba obracać, by tyle płacić za samo zezwolenie na handel. 90 proc. uczniów szkół średnich przyznaje, że kupienie narkotyków na terenie szkoły to żaden problem. Reporterzy "Rz" dotarli do handlujących narkotykami m.in. w popularnych klubach Warszawy i Śląska. Ich opowieści o wejściu do przestępczego półświatka często brzmiały podobnie. – Miałem 14 lat, kolegów, którzy od wódki woleli amfetaminę. Wziąłem, po dwóch latach sam zacząłem rozprowadzać – wspomina 22-letni Tomek, który z narkotykami zerwał dopiero w trakcie odsiadywania dwuletniego wyroku. Czy trudno kupić towar? – Namiar dał mi kolega. Diler przywoził narkotyki na telefon – wspomina 42-letni Krzysztof, menedżer dużej firmy, który przez dwa lata był uzależniony od kokainy. Jesteśmy jednym z największych producentów amfetaminy w Europie. – Polska jest na szlaku przemytu kokainy czy heroiny, coraz częściej przechwytujemy też ogromne transporty marihuany – opowiada "Rz" dyr. Paweł Wojtunik, szef CBŚ. Policjanci zauważają wzrost sprzedaży kokainy. Są i nowe trendy. – Zwiększa się rodzima produkcja syntetyków – zauważa gen. Adam Rapacki, wiceminister spraw wewnętrznych. Zdaniem prokuratorów kryzys przyciąga do dilerki coraz więcej osób.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL