Historia

Polski ród brytyjskiego ministra

Częstochowa
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Rz” ujawnia historię częstochowskich przodków ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii. Sięga ona 1815 roku
– Gdyby nie dobre serca Polaków, moja matka zginęłaby jak inni członkowie rodziny, a ja nie przyszedłbym na świat – powiedział Miliband w ubiegłym tygodniu podczas pobytu w Polsce. – Jej życie zostało ocalone przez tych, którzy ryzykowali własne, chroniąc ją przed nazistami.
Minister przyznaje się do polskich korzeni. Ale w jaki sposób udało się uratować jego matkę, która w chwili rozpoczęcia wojny miała pięć lat, nie chce powiedzieć nikomu. „Rz” ustaliła, że z Holokaustu ocaleli także dziadkowie ministra ze strony matki i jej młodsza siostra. Dziadek – Dawid Kozak – zmarł tuż po wyzwoleniu, a babcia z córkami wyjechała z Polski, którą opanowali komuniści. – Osobno wysyłała dziewczynki za granicę w 1947 i 1948 roku – opowiada ich daleki krewny Jerzy Ślęzak.
[srodtytul]Pokolenia Kozaków[/srodtytul] Na ślad żydowskich przodków Milibanda natrafiliśmy w Częstochowie. Żydzi zamieszkiwali w tym mieście już w okresie Rzeczypospolitej Obojga Narodów, ale prawdziwy napływ rozpoczął się wraz z zajęciem miasta przez Prusy przy drugim rozbiorze Polski w 1793 roku. Osiedlali się głównie na terenie dzisiejszego Starego Miasta. W 1808 r. zalegalizowano istnienie żydowskiej gminy religijnej i wydano zgodę na budowę synagogi. Najstarszy z przodków ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii znaleziony w miejscowych archiwach nazywał się Dawid Kozak i urodził się w 1815 roku. W tej rodzinie co drugie pokolenie chłopcom nadawano właśnie to imię. Dawid, mając 23 lata, ożenił się z trzy lata młodszą Hindą Mizią, z którą miał siedmioro dzieci. Szósty z potomstwa Abram (urodzony w 1852 r.) był z zawodu szklarzem. Ożenił się z Cyrlą z Kopińskich. Ich pierwszy z sześciorga dzieci syn Mosiek (Maurycy) urodził się w 1880 roku. Mosiek utrzymywał się z handlu farbami. Miał za żonę Udlę (Adelę) Hercberg, dwie córki i urodzonego w 1909 roku syna – Dawida, czyli dziadka Milibanda. Dawid ożenił się w lutym 1934 roku ze starszą o trzy lata Bruchą Landau. Ich pierwsze dziecko – matka ministra Milibanda – Dobra Jenta urodziła się 22 grudnia 1934 roku w domu przy ulicy Fabrycznej 1. Cztery lata później na świat przyszła jej siostra Hadasa Kozak. [srodtytul]Holokaust[/srodtytul] W kwietniu 1941 roku Niemcy utworzyli w Częstochowie tzw. duże getto, w którym zamieszkało 40 tysięcy Żydów. Sprowadzano do niego także mieszkańców okolicznych miejscowości. Prawie pewne jest, że w getcie znalazła się rodzina Milibanda. Wiadomo, że wówczas żydowskie rodziny ratowały dzieci, oddając je do polskich domów. Jeśli brytyjski minister twierdzi, że jego matka ocalała dzięki dobremu sercu Polaków, można zakładać, że Dobra Jenta i Hadasa zostały w tym czasie rozdzielone z rodzicami i trafiły do polskich domów. Cecylia, siostra Dawida, jako jedna z nielicznych zdobyła aryjskie papiery i przeniosła się do Generalnej Gubernii, gdzie łatwiej było się ukryć. Zginęła w trakcie powstania warszawskiego. Krewnych pradziadków ministra (Adeli i Maurycego) Niemcy wywieźli do Treblinki we wrześniu i październiku 1942 r., gdy z Częstochowy odprawiono sześć pociągów skazanych na śmierć ludzi. Duże getto zamieniono później na małe – obóz pracy o zaostrzonym rygorze, w którym pozostało tylko 5 tysięcy „legalnych” Żydów i ponad tysiąc „nielegalnych”, czyli ukrywających się, by uniknąć niewolniczej pracy w zakładach zbrojeniowych. Pradziadek Milibanda Maurycy Kozak zginął w getcie 4 stycznia 1943 r. Być może był jedną z osób, którą tego dnia rozstrzelali Niemcy. Zachowała się informacja, że właśnie 4 stycznia aresztowano młodych żydowskich bojowników, którzy mieli – według Niemców – produkować ręczne granaty i budować podziemne schrony. Dwóch z nich zaatakowało oficerów niemieckich, za co zastrzelono na miejscu 25 osób.  – Adela mogła być więźniarką przyfabrycznego obozu Hasag, powstałego po likwidacji małego getta – opowiada Wiesław Paszkowski z Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy. – Zginęła 18 lipca 1943 roku, zapewne z rąk werkszuców, czyli straży przemysłowej. Takie zabójstwa zdarzały się niemal każdego dnia i mogli je zapamiętać tylko najbliżsi. Jej syn Dawid, który także pozostawał w obozie, został prawdopodobnie wywieziony z Częstochowy, gdy zbliżała się Armia Czerwona. Zmarł po powrocie do domu 12 maja 1945 r. [srodtytul]Pożegnanie z Polską[/srodtytul] Tuż po wojnie Brucha wyjechała z Polski do Anglii. W 1946 r. zmieniła imiona sobie i dziewczynkom. Brucha stała się Bronisławą, Dobra Jenta – Marią Dorotą, a Hadasa – Jadwigą. Maria, czyli Marion, poznała Adolfa Ralpha Milibanda, z pochodzenia warszawskiego Żyda i wykładowcę London School of Economics. Według „Daily Mail” ojciec Adolfa – Samuel (urodzony w 1895 r. w Warszawie) po I wojnie światowej opuścił Polskę wraz z 11 rodzeństwa. Samuel – z zawodu kuśnierz – wyemigrował w 1920 r. do Belgii. Tam urodził się ojciec Davida Adolph Miliband. Niespełna 42-letni Dawid Miliband został w lipcu 2007 r. ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii. W trakcie ubiegłotygodniowej wizyty w kraju przodków przyznał, że czuje się jednym z milionów Brytyjczyków, w których płynie polska krew. Odwiedził także grób rodziny ojca w Warszawie. Do Częstochowy nie dotarł. Tymczasem tam, na zaniedbanym, zarośniętym cmentarzu żydowskim znajdującym się na terenie huty pozostał nagrobek poświęcony pamięci jego przodków, którzy nosili nazwisko Kozak. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.goss@rp.pl]m.goss@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL