Sport

Jajowate szczęście

W sobotę, na stadionie Polonii w Warszawie, polscy rugbiści zagrają z Belgią swój najważniejszy mecz ostatnich lat
Reprezentacja wraca do stolicy po 25 latach przerwy. Przez pewien czas nie było pewne, czy mecz na Konwiktorskiej w ogóle się odbędzie, bo głośno protestowały władze Polonii, które obawiały się zniszczenia płyty boiska przed spotkaniem Młodej Ekstraklasy. Warszawski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który zarządza obiektem, wydał jednak zgodę. Ostatecznie udało się dojść do porozumienia i piłkarze wyjadą na mecz do Nowego Dworu. Doszło nawet do nawiązania współpracy klubu i rugbistów. Wśród kibiców Polonii, którzy byli na spotkaniu z Lechem Poznań, rozlosowano bilety na mecz z Belgią. Z okazji tego spotkania do Polski przyjadą władze światowego rugby z szefem Międzynarodowej Federacji Rugby (IRB) Bernardem Lapassetem i federacji europejskiej Jean-Claude’em Baque'em na czele.
Jeśli Polacy w sobotę zwyciężą, uczynią wielki krok na drodze do awansu do Pucharu Narodów, który w 2011 roku odbędzie się w Nowej Zelandii. Polacy jeszcze nigdy nie grali w tej imprezie, uważanej za trzecią największą na świecie po mistrzostwach świata w piłce nożnej i letnich igrzyskach olimpijskich. Do podziału jest osiem miejsc (12 przysługuje najlepszym reprezentacjom na świecie), a w wyścigu bierze udział ponad 80 ekip.Polacy, którzy od niedawna grają w europejskiej grupie 2A, eliminacje rozpoczęli od porażki z silną Ukrainą 12:13 w listopadzie zeszłego roku w Łodzi. Na jesieni pokonali w Ostrawie uważanych za faworytów Czechów, a dwa tygodnie temu, w Kiszyniowie, wygrali z Mołdawią 30:28. Mołdawianie zdołali wcześniej pokonać Belgów 20:8. Mecz nie będzie jednak dla Polaków łatwy. Nasi sobotni rywale w listopadzie zdołali ograć 9:8 Ukrainę, a wielu reprezentantów Belgii gra na co dzień w lidze francuskiej. Po posiłki z Francji sięgnął też obecny trener naszej kadry Tomasz Putra. Decydujące o zwycięstwie Polaków w Kiszyniowie przyłożenie zdobył w ostatniej minucie Romuald Berthe, a akcję przeprowadził Donald Gargasson. Obaj mają polskie korzenie i są częścią francuskiego zaciągu w naszej kadrze. Oprócz nich trener Putra (sam na stałe mieszka i pracuje nad Sekwaną) namówił do gry dla Polski m.in. Cedrica Vaissiere’a, Yaana Lewandowskiego, Stanislasa Krzesinskiego, Bastiena Siepielskiego, Cirila Monarchę, Fabiena Kwartę i Etienne’a Zyka.
Na razie mówią po polsku słabo, ale na boisku dogadują się z resztą kolegów bardzo dobrze. Żeby grać dla biało-czerwonych nie musieli się nawet starać o polskie obywatelstwo, wystarczyło, że przedstawili IRB dokumenty poświadczające polskie pochodzenie. Teraz mają szansę zapewnić nowej-starej ojczyźnie historyczny sukces. [ramka]Transmisja w Polsacie Sport i TV 4 o godz. 15.[/ramka]

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL