fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Marże pod kontrolą

Pozycja sieci na rynku jest coraz mocniejsza. Dlatego narzucają dostawcom coraz gorsze warunki współpracy, żądają także kolejnych rabatów. Jednak klienci nie odczuwają spadku cen.
Rzeczpospolita
Beata Drewnowska
Piotr Mazurkiewicz
Producenci zarabiają coraz mniej, a ceny w sklepach stale rosną. Sieci handlowe żądają od dostawców dodatkowych opłat za wprowadzenie towaru na półki
– Staramy się ustalić, jakie marże sieci handlowe pobierają w innych branżach. Ministerstwo gospodarki wyśle odpowiednie ankiety do przedsiębiorców – mówi Marek Sawicki, minister rolnictwa i rozwoju wsi. Resort chce wprowadzić maksymalny poziom marż w handlu. Dzisiaj sięgają one nawet 50 – 60 proc. Najwyższe występują w przypadku żywności.
„Statystyczne polskie gospodarstwo domowe wydaje na żywność 26 proc. dochodów, a w czasie kryzysu wiele zostało zmuszonych do rezygnacji z części wydatków. Dlatego nieuzasadniony wzrost marży jest społecznie niesprawiedliwy i ogranicza konsumpcję”– czytamy w polskim stanowisku prezentowanym w Brukseli.
To kolejne podejście resortu do tego problemu – jako pierwsi o pomyśle urzędowego ograniczenia marż pisaliśmy już w lutym. Wcześniej na problem zwrócił uwagę także Parlament Europejski, który w dwóch rezolucjach apelował do Komisji, aby zajęła się postępującym wpływem koncentracji handlu detalicznego w UE na ceny.
W zachodniej Europie tzw. handel nowoczesny – czyli sieci hiper-, supermarketów i dyskontów – kontrolują zazwyczaj ok 70 – 80 proc. rynku. Tymczasem w Polsce, gdzie jego siła jest zdecydowanie mniejsza – odpowiada za ponad 40 proc. rynku – i tak jest na tyle liczącym się graczem, że większość producentów nie jest w stanie zrezygnować z tego kanału zbytu. Muszą jednak słono za to płacić.
Z szacunków „Rz” wynika, że firma, której roczne przychody wynoszą ok. 500 mln zł, za obecność w jednej sieci musi zapłacić od 500 tys. do ponad 5 mln zł. Największej w Polsce sieci dyskontów Biedronce trzeba zapłacić od kilku do kilkunastu milionów złotych w ciągu roku. Najwięcej pieniędzy pochłaniają wejście do sieci, promocje oraz stałe opłaty uzależnione od wielkości obrotu, z których producent nie może zrezygnować. Za włączenie produktów do oferty dużych sieci firmy płacą jednorazowo nawet 1 mln zł.
Jednak nie wszyscy producenci żywności popierają rozwiązanie. – Lepszym sposobem na umocnienie pozycji w negocjacjach z sieciami jest konsolidacja producentów – uważa Konrad Mickiewicz, członek zarządu Zakładów Przemysłu Cukierniczego Bałtyk. Pomysł krytykują także handlowcy. – W przypadku wielu produktów marże są oczywiście wyższe, ale wiele, zwłaszcza w promocji, sprzedajemy przy marży na poziomie zero lub nawet poniżej cen zakupu – mówi prezes jednej z sieci handlowych w Polsce.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA