fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rosja i Unia coraz dalej od siebie

Przedstawiciele Moskwy i Brukseli spotykają się dziś w Chabarowsku. To odległe miejsce wybrano, by unijni goście mogli „poczuć wielkość Rosji”
– Wypracowujemy partnerstwo i jest bardzo ważne, byśmy się nawzajem rozumieli. Unia Europejska jest naszym kluczowym partnerem – mówił prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew podczas spotkania ze studentami w Chabarowsku, które poprzedziło kolację z europejskimi liderami.– W ostatnim czasie w rosyjsko-unijnej agendzie jest więcej rzeczy negatywnych niż pola do konstruktywnej dyskusji – mówi „Rz” rosyjski politolog Dmitrij Susłow. – Ten szczyt będzie po prostu roboczym spotkaniem – uważa.
Rosja i Unia oddalają się od siebie i – jak pisał wczoraj dziennik „Kommiersant” – geografia wspólnych spotkań jest tego odzwierciedleniem. W zamyśle Moskwy organizowanie spotkań w głębi Rosji, z dala od granic z UE, ma gości onieśmielić.
[srodtytul]Bardzo długi lot[/srodtytul]
Już ubiegłoroczny szczyt, odbywający się w Chanty-Mansijsku za Uralem, zrobił wrażenie na unijnych dyplomatach. Tym razem Kreml posunął się jeszcze dalej – o kilka tysięcy kilometrów – do Chabarowska na Dalekim Wschodzie. Lokalizację wybrano celowo, by – jak się wyraził prezydent Miedwiediew – goście z UE, podróżując przez 9 stref klimatycznych, mogli „poczuć wielkość Rosji”. Zmęczeni wielogodzinnym lotem będą mieli okazję poczuć jeszcze coś innego – bliskość Chin. – Nie chcecie? Proszę bardzo, my mamy alternatywę – taki sygnał Moskwa wysyła na Zachód.
Rozmowy Rosja – UE kolejny raz skoncentrują się na surowcach. Moskwa zamierza ostro forsować swoją nową koncepcję energetyczną, którą Kreml promuje jako alternatywę dla unijnej Karty energetycznej. Jest jednak mało prawdopodobne, by rosyjska krucjata zakończyła się sukcesem w przewidywalnej przyszłości. Podczas wizyty w Moskwie pod koniec kwietnia unijny komisarz ds. energetyki dawał jasno do zrozumienia: „Rosyjska koncepcja nie zastąpi Karty”.
Zdaniem Susłowa wcześniej czy później UE będzie jednak musiała zweryfikować swoją twardą linię. – UE nie ma na razie możliwości zmiany dostawcy, dlatego trzeba będzie siąść za stołem i rozmawiać – przekonuje.– Ten dokument jest dla Brukseli nie do przyjęcia – uważa z kolei rosyjski ekspert Michaił Krutichin. – Miedwiediew bezczelnie broni interesów Gazpromu, żądając dla niego nieograniczonego dostępu do rosyjskiego rynku. Poza tym jest tam na przykład zapis o rozwiązywaniu sporów drogą dyplomatyczną. Chciałbym zobaczyć europejskie przedsiębiorstwo, które się na coś takiego zgodzi – dodaje.
[srodtytul]Nie pomoże nawet Klaus[/srodtytul]
Na wokandzie są jeszcze m.in. walka z kryzysem ekonomicznym, kolejna rosyjska koncepcja nowej architektury europejskiego bezpieczeństwa oraz nowe porozumienie o współpracy i partnerstwie między Moskwą i Brukselą. Nie obędzie się bez rozmowy o Gruzji, unijno-ukraińskiej deklaracji o modernizacji gazociągów i Partnerstwie Wschodnim. – Moskwa jest coraz bardziej rozdrażniona ingerencją UE w jej tradycyjnej strefie wpływów – na terenie dawnego ZSRR. To nie przejdzie bez echa – uważa Susłow.Unia Europejska ma do załatwienia z Rosją kilka spraw, ale jest mało prawdopodobne, by doszło do tego w Chabarowsku, mimo że unijnej delegacji przewodniczy Vaclav Klaus, czeski prezydent, znany z przyjaznego nastawienia do Rosjan.
Brukseli zależy na bezpieczeństwie energetycznym, czego początkiem ma być system wczesnego ostrzegania o przerwach w dostawach gazu. – Rozmowy w Chabarowsku będą się koncentrowały na jego wzmocnieniu, ale jak wzmocnić coś, co faktycznie nie działa? – zastanawia się jeden z unijnych dyplomatów. Jedynym skutkiem styczniowej wojny gazowej między Rosją i Ukrainą było powołanie dwóch pełnomocników: w Moskwie i w Brukseli.Unia będzie chciała zapewnień ze strony Rosji, że ta nie wprowadzi ceł zaporowych. Moskwa jest jednak zdeterminowana i trudno ją powstrzymać. Arbitraż nie wchodzi w grę, bo Rosja nie należy do Światowej Organizacji Handlu. O retorsje ze strony Unii też trudno, bo nikt w Europie nie nałoży ceł na tak potrzebne rosyjskie surowce energetyczne.
Symbolem niezałatwionych problemów między Rosją a UE jest tradycyjnie sprawa przelotów nad Syberią. Żelazny punkt każdego szczytu UE – Rosja będzie znów dyskutowany w Chabarowsku. Moskwa już się zobowiązała, że przestanie pobierać opłaty na rzecz Aerofłotu od konkurencji latającej nad Syberią. Ale dotąd nie wprowadziła tej decyzji w życie.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA