fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Drogowa dyrekcja tym razem bez dotacji

W wyścigu po unijne dotacje szanse ma 11 miast. O najwyższe dofinansowanie stara się Warszawa. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad tym razem obejdzie się smakiem.
Rzeczpospolita
Szanse na dofinansowanie ma 11 miast. Zdaniem resortu infrastruktury mimo kontrowersji wokół konkursu na unijne dotacje na inwestycje drogowe nie będzie jego powtórki
W marcu zakończony został konkurs, w którym o dofinansowanie, przede wszystkim miejskich obwodnic, walczyły miasta oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Jak informowaliśmy w połowie kwietnia, już po zakończeniu konkursu i w trakcie oceny wniosków, resort infrastruktury podjął decyzję o odsunięciu GDDKiA od walki o łącznie 300 mln euro wsparcia. Ponadto przyjęto zasadę, że jedno miasto może uzyskać dotację tylko na jedną inwestycję. W efekcie GDDKiA straciła szanse na ok. 132 mln euro na budowę kilku miejskich obwodnic, m.in. Mszczonowa, Opoczna czy Kędzierzyna-Koźla.
Przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, które zarządza unijną pomocą w Polsce, sugerowali, że z tego powodu może dojść do powtórzenia konkursu. Zgodnie z prawem zasady, na jakich oceniane są zgłoszone projekty, a następnie przyznawane dotacje, nie mogą zmieniać się w jego trakcie. Mimo to resort infrastruktury podtrzymuje swoją decyzję.
– Nie przewidujemy powtórki konkursu – mówi wprost Patrycja Wolińska-Bartkiewicz, wiceminister infrastruktury. I dodaje: na projekty zgłoszone do konkursu przez GDDKiA brakuje środków na wkład własny. W związku z tym i tak ich realizacja nie byłaby możliwa. Poza tym chcieliśmy pomóc miastom, które mają bardzo ograniczone budżety na inwestycje drogowe.
[wyimek]4,7mld zł warte są inwestycje, których projekty złożono w konkursie[/wyimek]
O 300 mln euro, obok drogowej dyrekcji, walczyły 34 miasta, m.in. Warszawa, Bydgoszcz, Łódź, Poznań, Radom, Toruń. Trzy ostatnie złożyły po kilka projektów. Zgodnie z ministerialną decyzją nie będą rozpatrywane. Łącznie wszystkie złożone wnioski miały wartość ok. 4,7 mld zł, czyli ponad miliarda euro.
Po co zatem resort w ogóle dopuścił drogową dyrekcję do udziału w konkursie? – Komisja Europejska wyrażała wątpliwości, czy GDDKiA potrafi sprawnie i efektywnie wykorzystać unijne dotacje. Ten konkurs pokazał, że drogowcy są w stanie przygotować dobre projekty – podkreśla Wolińska--Bartkiewicz.
Jej zdaniem nie ma mowy o złamaniu prawa – decyzja o odsunięciu drogowców zapadła jeszcze przed ostatnim etapem oceny, na którym analizuje się kwestie finansowo-ekonomiczne inwestycji. – Nie dostaliśmy żadnych sygnałów od wnioskodawców o ewentualnych nieprawidłowościach lub zastrzeżeniach co do sposobu przeprowadzenia konkursu – komentuje Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego nadzorujący unijny program ”Infrastruktura i środowisko”.
Wciąż trwa rozpatrywanie protestów w sprawie wyników pierwszego etapu oceny. – Wpłynęło do nas 17 protestów. Prace nad nimi zakończymy w przyszłym tygodniu. Spodziewam się, że trzy – cztery projekty zostaną przywrócone do ponownej oceny – wyjaśnia Anna Siejda, dyrektor Centrum Unijnych Projektów Transportowych, instytucji podległej resortowi infrastruktury, organizującej konkurs. CUPT ma rezerwowane 10 proc. dostępnej puli na ewentualne dodatkowe dotacje. Tylko jeden z protestów dotyczył zmiany zasad konkursu. Został on złożony przez miasto Toruń, ale nie zostanie uwzględniony.
Na liście inwestycji, które przeszły do kolejnego etapu oceny, są projekty m.in. Bydgoszczy, Wrocławia, Płocka, Olsztyna. O najwyższą dotację – ponad 237 mln zł – walczy Warszawa. Środki te są potrzebne do budowy dwóch fragmentów trasy mostu Północnego.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=u.mironczuk@rp.pl]u.mironczuk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA