Telewizja

Sto lat różowej koszulki

AFP
To będzie wielkie święto włoskiego kolarstwa. Obecny wyścig ze względu na przerwy wojenne ma numer 92, ale skoro sto lat minęło od chwili, gdy po raz pierwszy ścigano się w Giro d’Italia – został Wyścigiem Stulecia. Miło by było, gdyby przy tej okazji wygrał Włoch, ale na razie największe emocje budzi start Lance’a Armstronga
Z Giro d’Italia wiąże się tradycja niemal równa tradycji Tour de France. Setki etapów, tysiące ucieczek, pogoni i wspinaczek także kreowały wielkich tego sportu. Najsławniejsi ze sławnych to ci, którzy wygrywali po pięć razy: Alfredo Binda (między latami 1925 i 1933), Fausto Coppi (1940 – 1953) i Eddy Merckx (1968 – 1974). Rekordzistą zwycięstw etapowych jest od 2003 roku sprinter Mario Cippolini (42 sukcesy).
Pierwszym skojarzeniem z Giro jest od lat różowa koszulka lidera (maglia rosa), której kolor nawiązuje do barwy stron „La Gazetta dello Sport” – głównego organizatora i sponsora wyścigu. Słowniczek wyścigowy każe przypomnieć sobie także słowa: maglia verde (zielona koszulka dla najlepszego w górach), maglia cyclamino (ciemnoróżowa, prawie fioletowa koszulka dla prowadzącego w klasyfikacji punktowej) oraz maglia bianca (biała dla najlepszego młodzieżowca). Przed laty wręczano także koszulkę czarną (maglia nero) ostatniemu w klasyfikacji, ale dziś przypomina ją tylko czarny numer przypinany do trykotu. W tym roku kolarze przejadą 3395,5 km – z Wenecji do Rzymu (po raz pierwszy od 1960 roku metą nie będzie Mediolan). Giro pojawi się także w Austrii i Szwajcarii. Start nastąpi na Lido di Venezia – wąskim skrawku lądu, którego plaże i hotele przyciągają turystów z podobną siłą jak wenecki Plac Św. Marka. Kolarze zaczną ściganie od jazdy drużynowej na czas na trasie 20,5 km. Już od czwartego etapu peleton wjedzie w góry północnych Włoch. Dwie przerwy przewidziano na 18 i 26 maja, zwycięzcę poznamy 31 maja po 21. etapie, jeździe indywidualnej na czas po ulicach Wiecznego Miasta.
Rocznica rocznicą, lecz nieco ją przesłania zapowiadany od miesięcy pierwszy start w Giro Lance Armstronga. Amerykanin nie odwołał przyjazdu nawet po złamaniu obojczyka. Zaraz po rehabilitacji trenował w Kolorado i mimo przeszkód formalnych wystartował w Tour de Gila w Nowym Meksyku. Zapewne nie będzie jeszcze w stanie wygrywać we Włoszech, ale i tak występy siedmiokrotnego zwycięzcy Tour de France powinny przyciągnąć uwagę. Chętnych do wygranej w roku jubileuszowym jest wielu. Włosi mają swoich faworytów, najczęściej wymienia się nazwiska Ivana Basso, Damiano Cunego i Danilo Di Luki. Jedynym polskim kolarzem w wyścigu będzie Sylwester Szmyd z włoskiej grupy Liquigas-Dolmo. Będzie wspierał Ivana Basso w górach. [i]GIRO D’ITALIA 15.45 | eurosport | sobota[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL