fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kolekcje

Papiery zawsze wartościowe

Na 80 zł wyceniono książkę z ilustracjami Olgi Siemaszkowej
Rzeczpospolita
Książki, oryginalne ilustracje i listy królewskie osiągają rekordowe ceny na akcjach bibliofilskich
Rekordowo wysokie ceny padły na niedawnej aukcji stołecznego antykwariatu książkowego Logos ([link=http://www.antykwariatlogos.waw.pl]www.antykwariatlogos.waw.pl[/link]). To kolejna w tym roku aukcja bibliofilska, na której kolekcjonerzy licytowali bezstresowo. Z rynku zniknęła silna konkurencja w postaci muzeów i bibliotek. W pierwszym półroczu odbędą się jeszcze co najmniej trzy aukcje, warto więc zaplanować wydatki, uwzględniając także codzienne zakupy w antykwariatach.
W Logosie prywatni bibliofile walczyli między sobą. Wydane w 1862 roku dzieło Juliana Bartoszewicza „Hetmani polscy koronni i Wielkiego Xięstwa Litewskiego. Wizerunki zebrane i rysowane przez Wojciecha Gersona” sprzedano za 11,5 tys. zł (cena wyw. 3,5 tys. zł). Bogini Fama głosi, że bibliofil, który przegrał licytację, zaproponował zwycięzcy, że odkupi od niego książkę na raty za wyższą cenę.
Za 11 tys. zł (3 tys. zł) kupiono „Polską sztukę dekoracyjną” Jerzego Warchałowskiego wydaną w 1928 roku. To wyjątkowo piękny biały kruk, oprawny w czerwoną skórę ze stylizowanym orłem i tytułem tłoczonym złotem. Oprawę wykonał warsztat introligatorski Roberta Jahody.
[srodtytul]Rosjanie inwestują[/srodtytul]
Rosjanin kupił za 18 tys. zł (12 tys. zł) „Herbarz rodzin szlacheckich Królestwa Polskiego” Nikołaja Pawliszczewa wydany w 1853 roku. Książka zawiera tekst po polsku i po rosyjsku. Nabywcę dodatkowo skusił doskonały stan egzemplarza. Bardzo dobrze sprzedały się pozycje z działu „Poradniki”, w dużej mierze dotyczące życia we dworze. Niezmiennie najwyższe ceny osiągnęły książki dotyczące koni. – W sumie sprzedano ok. 70 procent oferty. Czyli mniej więcej tyle, ile w czasach rynkowej hossy. Po aukcji sprzedano ok. jedną trzecią książek, które spadły z licytacji – mówi Lech Woźniak.
W ciągu ostatniego półrocza aukcje malarstwa mają gorsze wyniki niż przed ujawnieniem kryzysu ekonomicznego. Nierzadko odbywają się fikcyjne licytacje obrazów, aby nie było wrażenia, że towar nie budzi zainteresowania. Natomiast rynek zabytkowych papierów i sztuki malowanej na papierze jak zawsze trzyma się mocno. Warto bezpośrednio obserwować aukcje, na których bibliofile chętnie licytują osobiście.
[srodtytul]Odwołana aukcja[/srodtytul]
Przejściowe trudności mają jedynie te firmy, które aukcyjną ofertę tradycyjnie budowały głównie lub wyłącznie z myślą o bibliotekach i muzeach. Z powodu ograniczenia zakupów przez Bibliotekę Narodową Tomasz Marszewski ze stołecznego antykwariatu TOM odwołał aukcję zaplanowaną na 30 maja. W poprzednich latach Marszewski z liczącej ok. 800 pozycji oferty aukcyjnej średnio około jedną czwartą sprzedawał Bibliotece Narodowej plus ok. 100 pozycji innym bibliotekom oraz muzeom.
Zastępca dyrektora Biblioteki Narodowej Elżbieta Stefańczyk potwierdza, że z uwagi na oszczędności budżetowe książnica narodowa istotnie ograniczyła zakupy zabytków od antykwariatów i osób prywatnych. Wróci na rynek antykwaryczny prawdopodobnie jesienią.
Znana już jest pełna oferta aukcji krakowskiego antykwariatu Rara Avis ([link=http://www.raraavis.krakow.pl]www.raraavis.krakow.pl[/link]), która odbędzie się 23 maja. Wyróżniają się w niej plakaty z lat 50. i 60. XX wieku słynnych autorów, np. Fangora, Stannego, Borowczyka, Henryka Tomaszewskiego (100 – 380 zł).
W ofertach domów aukcyjnych od lat nie zamieszczano ekslibrisów. W Rara Avis wystawiono 20 miniaturowych grafik ekslibrisowych w cenie od 40 do 500 zł. Warto, aby kolekcjonerzy książek i ekslibrisów odwiedzili warszawską Bibliotekę Publiczną przy ul. Grójeckiej 109 ([link=http://www.bpochota.waw.pl]www.bpochota.waw.pl[/link]). Od dziesięciu lat działa tam Warszawska Galeria Ekslibrisu, która wydaje kolekcjonerskie czasopismo „Ex Bibliotheca”. Wczoraj otwarto tam wystawę miedziorytów Wojciecha Jakubowskiego, klasyka sztuki ekslibrisu.
W ofercie Rara Avis zgromadzono zestaw wydanych po drugiej wojnie książek dziecięcych i młodzieżowych w cenie od 50 do 80 zł z ilustracjami przede wszystkim Jana Marcina Szancera. Książki te tematycznie korespondują z propozycją stołecznej Galerii Grafiki i Plakatu ([link=http://www.galeriagrafikiiplakatu.waw.pl]www.galeriagrafikiiplakatu.waw.pl[/link]), gdzie akurat otwarto sprzedażną wystawę oryginalnych ilustracji do książek. Zgromadzono prace 36 artystów w cenie od 800 zł do 12 tys. zł.
[srodtytul]Maśluszczak za 4 tysiące[/srodtytul]
Są to na przykład oryginały ilustracji Mariana Walentynowicza, a z powojennych klasyków m.in. Bohdana Butenki (6 tys. zł), Elżbiety Gaudasińskiej (od 800 zł do 2 tys. zł), prace Józefa Wilkonia – średnio od 4 do 12 tys. zł. Na 5 tys. zł wyceniono ilustrację Jana Lenicy. Za oryginały ilustracji Franciszka Maśluszczaka do wierszy Juliana Tuwima zapłacimy od 3 do 4 tys. zł. Godne uwagi kolekcjonerów są ostatnie ilustracje Maśluszczaka. Tego typu malarstwo doskonale nadaje się do oryginalnej dekoracji wnętrz, i to nie tylko pokoi dla dzieci.
Wyniki niedawnej aukcji w krakowskim antykwariacie Nautilus ([link=http://www.antique.com.pl]www.antique.com.pl[/link]) potwierdzają duże zainteresowanie dekoracyjnym malarstwem na papierze oraz grafiką artystyczną. W Nautilusie sprzedano jak zwykle ok. 65 procent oferty. Za rekordową kwotę 20 tys. zł sprzedano muzealnej wartości grafikę Jana Gotarda z 1928 roku (10 tys. zł). Wysoką cenę – 26 tys. zł – osiągnęła kompletna „Teka Melpomeny” z litografiami Witolda Wojtkiewicza i z grafiką Sichulskiego, którą wydawca w 1904 roku usuwał z powodu skandalu obyczajowego (wyw. 20 tys. zł).
Idąc niejako za ciosem, Nautilus nieoczekiwanie zorganizuje 30 maja kolejną aukcję w tym półroczu. Przygotowano bogatą ofertę przede wszystkim grafiki klasyków polskiej sztuki nowoczesnej. Pochodzące z lat 60. linoryty Stanisława Fijałkowskiego (40 na 25 cm) można będzie kupić już za 1,5 tys. zł. Poszukiwany „Autoportret w kapeluszu” z 1956 roku Jerzego Panka ma cenę 2,8 tys. zł. Pod młotek trafią trzy grafiki Józefa Pankiewicza (od 2 do 6 tys. zł) i zestaw rzadkich na rynku przedwojennych grafik Władysława Lama (od 800 zł do 1,5 tys. zł).
[srodtytul]List króla Sobieskiego za 6 tysięcy złotych[/srodtytul]
Mocnym akcentem przed wakacjami będzie aukcja stołecznego antykwariatu Lamus ([link=http://www.lamus.pl]www.lamus.pl[/link]), która odbędzie się 6 czerwca. Oprócz pierwodruków wielkich romantyków można będzie już za 6 tys. zł kupić list królowej Bony lub za taką samą kwotę list króla Jana III Sobieskiego. Varsavianistów zainteresuje list księcia warszawskiego Fryderyka Augusta polecający zmianę nazwy ulicy Miodowej na Napoleona.
„Kronika polska” Macieja z Miechowa z 1521 roku ma cenę 45 tys. zł. – Pierwodruk „Akropolis” Stanisława Wyspiańskiego ma wysoką cenę 2 tys. zł, ponieważ ta konkretnie książka wydana została na specjalnym papierze w nakładzie dziesięciu egzemplarzy i widnieje na niej dedykacja autora. Za taki sam egzemplarz bez dedykacji i na zwykłym papierze zapłacimy najwyżej ok. 150 zł. Gdyby z kolei był to luksusowo wydany egzemplarz, ale bez dedykacji, miałby cenę ok. 1 tys. zł – wyjaśnia Andrzej Osełko.
[ramka][b]2 tysiące złotych[/b] zapłacimy w Lamusie za pierwodruk „Akropolis” Stanisława Wyspiańskiego[/ramka]
[link=http://www.rp.pl/temat/7.html]Więcej na rp.pl/pieniądze[/link]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA