Kraj

Były prezydent pozwał obecnego

Rzeczpospolita
Lech Wałęsa chce, by Lech Kaczyński przeprosił go za słowa o TW „Bolku”. Żąda również 100 tys. zł zadośćuczynienia
Chodzi o wywiad, którego Lech Kaczyński udzielił w czerwcu ubiegłego roku telewizji Polsat na temat wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej książki IPN „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” autorstwa Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka.
Prezydent mówił wówczas, że „o Lechu Wałęsie swoje wie” i uważa, iż był on agentem o pseudonimie Bolek. – Nie jest to biografia wolna od jakichś słabości, chociaż w latach 80. Wałęsa był bez wątpienia przywódcą narodu – zaznaczał. [wyimek]Przysięgał, że będzie szanował wyroki sądu, a zachęca do łamania prawa - mówi Lech Wałęsa [/wyimek]
Dlaczego Lech Wałęsa składa pozew dopiero teraz? Były prezydent podkreśla, że chciał uniknąć wikłania głowy państwa w procesy sądowe. Ale sytuacja się zmieniła. – Jak długo można pozwolić na coś podobnego? Przysięgał, że będzie szanował prawo, wyroki sądu, a sam zachęca innych do łamania prawa – mówił Wałęsa w TVN 24. Pozew cywilny trafił już do Sądu Okręgowego w Warszawie. Jego autorką jest dyrektor biura Lecha Wałęsy w Gdańsku Ewelina Wolańska. Treść pozwu została zamieszczona w internetowym blogu byłego prezydenta. Wpis został opatrzony tytułem „Podejdź no do płota”. W pozwie czytamy m.in., że adwokat wnosi, by sąd nakazał Lechowi Kaczyńskiemu odwołanie wypowiedzi z wywiadu dla Polsatu. Pełnomocnik byłego prezydenta wnosi również o „nakazanie zaniechania takich wypowiedzi w przyszłości w jakichkolwiek mediach”. Kancelaria Prezydenta nie komentuje pozwu. – W ostatnim czasie Lech Wałęsa miał wiele niezrozumiałych zachowań – mówi jedynie jej szef Piotr Kownacki. – Wałęsa próbuje odwrócić uwagę od zamieszania, jakie wywołało jego wystąpienie na kongresie Libertasu w Rzymie – uważa politolog Artur Wołek z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL