fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Zaatakował królową

Następca tronu książę Willem Alexander i jego żona Maxima byli bezpośrednimi świadkami zamachu
AFP
Zamachowiec zabił sześć osób i ranił 12. To pierwsza próba ataku na holenderską rodzinę królewską od ponad 400 lat
Tragedia wydarzyła się w czwartek w Apeldoorn, około 90 kilometrów na wschód od Amsterdamu. Ale Holendrzy wciąż nie mogą się otrząsnąć z szoku. To była pierwsza próba ata-
ku na rodzinę królewską od 1584 roku, gdy zginął książę Wilhelm I Orański. – Był piękny słoneczny dzień. I nagle huk. Wszyscy spojrzeli do góry i zobaczyli w powietrzu ludzkie ciała – opowiada holenderski dziennikarz Peter von de Vorst.
Z okazji dorocznego Dnia Królowej do Apeldoorn zjechała cała rodzina królewska i dziesiątki tysięcy ludzi. Dla Holendrów to najlepsza okazja w roku, by znaleźć się blisko królowej Beatrix i zobaczyć ją na własne oczy. Dla rodziny królewskiej to rocznica urodzin matki królowej Juliany. W tym roku dokładnie setna.
– To w Holandii duże wydarzenie. Królowa Beatrix jest u nas tak samo popularna jak królowa Elżbieta II w Wielkiej Brytanii. Ludzie podchodzą do niej, całują w policzek. Dotąd wszystko odbywało się zawsze w przyjaznej atmosferze – mówi „Rz” Albrand Leeuwe z dziennika „Algemeen Dagblad”.
I właśnie tego dnia zaatakował kierowca czarnego suzuki swift. Jego rajd uchwyciły kamery. Na filmie rozpowszechnionym w Internecie widać, jak samochód pędzi z ogromną prędkością przez tłum, mija otwarty autobus, w którym siedzi cała rodzina królewska, po czym z impetem uderza w znajdujący się w pobliżu monument. Na innym filmie widać zaskoczone twarze członków rodziny królewskiej.
Dwie kobiety i dwóch mężczyzn zginęli na miejscu. Piąta osoba zmarła w szpitalu. 12 innych, w tym troje dzieci, zostało rannych. W piątek drastyczne zdjęcia zamieściły holenderskie gazety. Na jednym z nich widać zakrwawioną głowę kierowcy suzuki. Mężczyzna w stanie krytycznym trafił do szpitala. Zmarł w piątek nad ranem. Kilka godzin później w wyniku odniesionych ran zmarła kolejna z jego ofiar, 55-letni żandarm.
Kierowca suzuki miał 38 lat. Niedawno stracił pracę i w dniu, gdy zaatakował rodzinę królewską, miał się wyprowadzić z wynajmowanego mieszkania.
– Ostatnio poinformował mnie, że został zwolniony i nie może dłużej płacić za mieszkanie. Tego dnia miał przyjść i przekazać klucze – powiedział właściciel mieszkania Sem Bosman. Według niego mężczyzna był spokojny i samotny. Tak też mówią o nim sąsiedzi.
Policja natychmiast przeszukała jego samochód i dom. Nie znalazła żadnych ładunków wybuchowych ani innych dowodów, które mogłyby świadczyć o tym, że mężczyzna nie działał sam. Wykluczono też próbę zamachu terrorystycznego. Jak twierdzi policja, był to raczej samotny akt desperacji.
Holendrzy zastanawiają się jednak, jak desperatowi udało się przedostać przez metalowe barierki i kordony policji. Padają pytania o bezpieczeństwo królowej. Czy należy zrezygnować z Dnia Królowej? Beatrix natychmiast odwołała zaplanowaną na czwartek defiladę. – Zbyt bliski kontakt z tłumem może stanowić zagrożenie dla królowej. Ale trzeba podejmować ryzyko. Elżbieta II też zawsze jest blisko ludzi, chce kontaktu z nimi. Mam nadzieję, że ostatnie wydarzenie nie zmieni nic w celebrowaniu tego święta – powiedział „Rz” brytyjski ekspert Richard Kemp.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA