Historia

Strategia i taktyka: Siły powietrzne

Rzeczpospolita, Norbert Suchorzewski
W latach 30. XX wieku w większości europejskich armii lotnictwo stanowiło odrębny i samodzielny rodzaj sił zbrojnych. Teoretycy wojskowości spierali się zwłaszcza o strategię użycia sił powietrznych w przyszłych konfliktach zbrojnych.
Jedni widzieli w nich tylko narzędzie wsparcia sił lądowych, inni – jak włoski generał Giulio Douhet czy brytyjski marszałek Hugh Trenchard – kreślili wizje wygrania wojny dzięki samolotom bombowym.
Wielka Brytania z racji położenia geograficznego skoncentrowała się na obronie, stawiając na rozwój lotnictwa myśliwskiego i morskiego. We Francji samolot miał odgrywać rolę pomocniczą, przez co nad Sekwaną rozwijano głównie lotnictwo liniowe, mające wspierać oddziały lądowe. We Włoszech pod wpływem koncepcji Douheta inwestowano znaczne kwoty w strategiczne lotnictwo bombowe. W Niemczech siły powietrzne dostosowano do doktryny Blitzkriegu, nadając im agresywny charakter. Dostrzegano przy tym konieczność wykorzystania samolotów zarówno w skali strategicznej, jak i taktycznej.
Samodzielnie działające grupy myśliwców miały zapewnić panowanie w powietrzu. Lotnictwo bombowe miało zarazem wspomagać oddziały lądowe, izolować pole walki poprzez ataki na linie komunikacyjne i węzły drogowe, utrudniając przeciwnikowi przerzucanie odwodów w rejon toczonych bitew, a także dezorganizować jego zaplecze nalotami na obiekty przemysłowe i inne cele cywilne. W zbrodniczych planach Hitlera Luftwaffe miała również być narzędziem terroru niszczącego morale przeciwnika. Efektem były okrutne ataki na drogi pełne uchodźców czy naloty na miasta i mniejsze, niemające znaczenia wojskowego, miejscowości. W Polsce przyjęto koncepcję opartą na wzorach francuskich. Większość eskadr oddelegowano do wsparcia armii lądowych, pozostawiając w odwodzie strategicznym do dyspozycji naczelnego wodza tylko myśliwską Brygadę Pościgową i Brygadę Bombową. Warto wiedzieć, że pod koniec lat 20. Polska miała drugą pod względem liczebności wojskową flotę powietrzną w Europie. Jednak już w pierwszej połowie lat 30. Niemcy i Sowieci osiągnęli przewagę liczebną i jakościową. Wybuch wojny zastał polskie lotnictwo w okresie gruntownej przebudowy. Niestety nie zdołano utworzyć na czas dużego odwodu myśliwskiego, który mógłby zmniejszyć dominację przeciwników w powietrzu. W rezultacie we wrześniu 1939 roku Wojsko Polskie wystawiło do walki ok. 400 maszyn, w tym zaledwie 140 przestarzałych myśliwców PZL P-11 i P-7. Tymczasem nowocześniejsze samoloty P-24 eksportowano za granicę...
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL