fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Drukarze mają pomysł na kryzys

Na dorocznych targach poligraficznych w Poznaniu branża prezentuje m.in. unikalne technologie robienia nadruków
Rzeczpospolita
Magdalena Lemańska
Firmy poligraficzne chcą walczyć ze spowolnieniem. Małe i średnie spółki z tej branży zamierzają powołać fundusz poręczeń kredytowych, który pomoże im przetrwać obecne kłopoty
Zdaniem przedstawicieli branży poligraficznej, do której zaliczają się m.in. drukarnie, naświetlarnie i introligatornie, kryzys gospodarczy w tym roku może doprowadzić do upadku nawet 30 proc. zakładów poligraficznych. I to tylko z powodu ograniczenia finansowania przez banki.
– Gdy banki wstrzymują kredyty obrotowe dla takich firm, mają one kłopoty z utrzymaniem płynności. Nie chodzi nawet o kredyty inwestycyjne, bo żadna z firm poligraficznych nie będzie teraz inwestowała w nowe maszyny – mówi „Rz” Tomasz Mospan, prezes firmy Follak zajmującej się uszlachetnianiem druku, który należy do komitetu założycielskiego branżowego funduszu poręczeń kredytowych dla poligrafii.
Wczoraj w Poznaniu na Międzynarodowych Targach Maszyn, Materiałów i Usług Poligraficznych Poligrafia plan stworzenia funduszu, który w branży poligraficznej kiełkuje od dwóch miesięcy, został przedstawiony przedsiębiorcom. – Przedstawiono konkretną koncepcję powstania funduszu i apel o rozpoczęcie wspólnych prac nad siecią funduszy poręczeniowych dla małych i średnich przedsiębiorstw. Apel został przyjęty przez aklamację. Ten program można z powodzeniem przenieść na inne branże, które za chwilę będą miały takie same problemy jak poligrafia. Gdyby znalazł szersze zainteresowanie, byłyby większe szanse na uruchomienie środków publicznych – mówi Tomasz Mospan.
Przy założeniu, że po 1 – 1,5 roku od startu fundusz zdobędzie 20 mln zł (1 mln zł chcą zebrać wśród siebie przedsiębiorcy, a resztę pozyskać z budżetu państwa i środków unijnych), a średnia wartość poręczenia będzie wynosić 30 proc. wartości kredytu, fundusz powinien poręczać kredyty obrotowe o łącznej wartości 180 mln zł. Podstawowym źródłem jego przychodów mają być opłaty za udzielane poręczenia. – Jesteśmy gotowi w to zainwestować, ale nie ma branży, która sfinansuje się sama i jest w stanie samodzielnie stworzyć działający skutecznie fundusz – uważa Mospan.
Żeby inicjatywa zadziałała, przedsiębiorcy potrzebują finansowego wsparcia, które chcieliby uzyskać od państwa. Liczą na zastrzyk pieniędzy, jaki w ramach antykryzysowego planu „Rozwój i stabilność” dostanie Bank Gospodarstwa Krajowego. Ma on otrzymać na poręczenia kredytów 2 mld zł.
– Chcemy teraz zainteresować planem stworzenia funduszu środowiska finansowe. Poręczenia mają sens tylko wtedy, gdy będą je honorować banki. Liczymy też na Ministerstwo Finansów – mówi Tomasz Mospan. Według niego w Polsce jest dziś ok. 4 tys. małych i średnich firm poligraficznych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA