fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Pazerni szefowie Gazpromu

Zysk netto Gazpromu skurczył się w 2008 roku o połowę. Szefowie koncernu nie zrezygnują jednak z milionowych bonusów i gratyfikacji. Twierdzą, że nagrody im się należą
Gazprom podał wyniki za 2008 r. według RSBU (Rosyjskie Standardy Bilansu Księgowego). Katastrofalny okazał się IV kwartał, w którym należący do państwa koncern miał stratę netto 260 mld rubli (7,7 mld dol.). W istotny sposób obniżyło to całoroczny wynik spółki. Zamiast zapowiadanego szumnie jesienią rekordowo dobrego roku, zysk netto jest o 52 proc. niższy od tego z 2007 r. (wyniósł 5,1 mld dol.). Jeszcze w 2007 r Gazprom był trzecim największym koncernem energetycznym świata. Jego kapitalizacja wynosiła 319 mld dol.
Rosyjskie władze, w tym prezydent i premier, jeszcze w połowie minionego roku zapewniały, że do 2012 r koncern wart będzie bilion dolarów i zostanie najpotężniejszą kompanią świata. Globalny kryzys drastycznie zweryfikował te plany. W minionym roku rosyjska spółka straciła (wg badającej rynek firmy doradczej PFC Energy) najwięcej ze wszystkich firm energetycznych — 74 proc. na wartości i spadła na jedenaste miejsce z kapitalizacją 83 mld dol. Dla porównania — nowy lider branży — amerykański Exxon Mobile Corp. utracił najmniej, bo tylko 15 proc. Szefowie Gazpormu bagatelizują wyniki finansowe, wyjaśniając, że strata IV kwartału jest czysto papierowa. Czekają na wyniki według standardów międzynarodowych. Tu za 9 miesięcy koncern ma czysty zysk — 751,7 mld rubli (22 mld dol.). — Nie mamy w planach rezygnacji z bonusów i premii za 2008 r. One zależą od rezultatów pracy — oświadczył w piątek Andrzej Krugłow wiceprezes Gazpromu. Oprócz 17-osobowego zarządu Gazprom ma jeszcze radę dyrektorów (odpowiednik rady nadzorczej), w której zasiadają wysocy urzędnicy państwowi, m.in. pierwszy wicepremier Wiktor Zubkow, Elwira Najbullina minister rozwoju gospodarczego i Wiktor Christienko minister energetyki.
Cytująca go gazeta.ru wyjaśnia, że w ten sposób Krugłow odniósł się do działań innych państwowych koncernów, które ogłosiły plany oszczędnościowe w tym rezygnację z premiowania i bonusów dla top menadżerów. - Te kompanie nie płacą dywidendy - uciął dyskusję Krugłow. Wiceprezes musiał zapomnieć, że za 2008 r. Gazprom także nie wypłaci akcjonariuszom pełnej dywidendy. Jak dowiedziały się „Wiedomosti” zgodę na to wydało ministerstwo skarbu państwa. Monopolista może ją ograniczyć do 10 proc. czystego zysku, czyli 17,3 mld rubli. W 2007 r wypłacił akcjonariuszom 63 mld rubli. Na początku marca Władimir Putin zapowiedział obniżenie zarobków szefom największych państwowych koncernów. Odpowiedni dokument jest już gotowy. Chodzi m.in. o takie giganty jak Gazprom, Rostechnołogie (koncern zbrojeniowy), Alrosa (drugi na świecie producent diamentów) czy Olimpstroj (państwowy inwestor obiektów olimpijskich w Soczi). Obecnie ich zarobki to średnio ponad milion rubli miesięcznie (ponad 30 tys. dol.) czyli 3-4 razy więcej niż pobory ministrów. Zaoszczędzone na płacach szefów firm pieniądze zostaną w koncernach i zasilą fundusze inwestycyjne.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA