fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Eksport obroni polską armię

Pojazd produkowany przez Bumar.
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Bumar negocjuje kontrakty warte ponad miliard zł. Sprzedaż uzbrojenia za granicę ma być lekiem na kłopoty grupy na krajowym rynku
Bumar nie ma wyjścia, musi szukać ratunku, sprzedając uzbrojenie ze swoich fabryk za granicą. Pesymistyczny scenariusz zakłada bowiem, że przychody holdingu uzyskane z dostaw dla polskiej armii w 2009 r. osiągną najwyżej miliard złotych. To zaledwie 40 procent kwoty z MON, która co roku zasilała kasy ponad 20 zakładów holdingu. To za mało, by Bumar mógł przetrwać.
– Wiele miesięcy ciężko pracowaliśmy, aby powrócić na nasze tradycyjne rynki i dotrzeć z ofertą na nowe, w tym zachodnioeuropejskie. Powinno się udać – twierdzi Edward Nowak, prezes Bumaru. Szef grupy kapitałowej, która w zeszłym roku osiągnęła 3,2 mld zł przychodów, a na eksporcie broni zarobiła zaledwie 177 mln dolarów, w tym roku liczy na 426 mln dolarów wpływów od zagranicznych klientów.
W poszukiwaniu nowych kontraktów pancerna grupa zmieniła strategię marketingową. Firma nie poluje już na wielkie, spektakularne kontrakty, bo te negocjuje się latami bez gwarancji powodzenia. Bumar już uzgodnił z odbiorcami większość kontraktów zdecydowanie skromniejsze dostawy, w tym części, komponentów, pakietów remontowych, mniejszych partii sprzętu. – Nie odrzucaliśmy żadnej możliwości zarobku. Dziś cenne są zamówienia warte 2 – 3 mln dolarów, a nawet tylko kilkaset tysięcy dolarów. Proponujemy serwis, współpracę konstruktorów, wymianę doświadczeń – wylicza prezes Nowak. W drodze do Malezji jest już ostatnia partia czołgów PT 91M z Zakładów Mechanicznych Bumar Łabędy. Do Indonezji trafią kolejne systemy przeciwlotnicze Kobra integrowane przez warszawski Radwar (i zawierające sprzęt z ZM Mesko i ZM Tarnów). Obiecująco zapowiada się współpraca z Wietnamem. Kończą się otoczone tajemnicą uzgodnienia w sprawie dostaw nowoczesnych, lekkich, mobilnych systemów obrony wybrzeża, broni strzeleckiej a także łodzi patrolowych. Wietnamczycy chcą korzystać z doświadczeń polskich jednostek badawczych i wspólnie rozwijać technologie obronne. W krajach Półwyspu Arabskiego oferujemy transportery Rosomak i systemy elektroniczne. Bumar chce w tym roku zbudować handlowe przyczółki w Ameryce Południowej. Na pokazy do Peru pojedzie czołg PT 91M. Nowe możliwości współpracy są także w Brazylii, Chile, Boliwii, Argentynie. Po raz pierwszy w zasięgu Bumaru znalazły się kontrakty kooperacyjne europejskich potentatów, m.in. MBDA (rakiety), Oto Melary (artyleria), norweskiego Nammo (amunicja). W czasie kryzysu szukają tańszych podwykonawców. Współpraca przemysłowa to wstępny warunek robienia interesów wojskowych z Indiami. Bumar jest bliski sfinalizowania kolejnej umowy na dostawy pojazdów technicznych WZT 3 dla hinduskich sił pancernych. Ponowił ofertę współpracy w dziedzinie produkcji systemów przeciwlotniczych, artyleryjskich i amunicji. To oznaczałoby prawdziwy powrót do strategicznego partnerstwa po kilku latach przerwy. – Prezesom firm obronnych wydawało się dotychczas, że nie warto się wysilać i zabiegać o klientów zagranicznych, bo własna armia i tak kupi większość rodzimego wyposażenia. Kryzys ich totalnie zaskoczył – mówi Andrzej Kiński, naczelny „Nowej Techniki Wojskowej”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA