fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Stoczniowcy chcą wstrzymania zwolnień

AFP
Nad Agencją Rozwoju Przemysłu, która prowadzi sprzedaż stoczniowego majątku, gromadzą się chmury
Wciąż nie wiadomo, czy i na jakich zasadach ARP może rozwiązać kontrakt z firmą Work Service, członkiem konsorcjum, które organizowało program zwolnień monitorowanych dla odchodzących z pracy stoczniowców. Inicjatywa wyszła od Work Service. Wczoraj zarząd ARP czekał na pisemne oświadczenie tej spółki o zamiarze odstąpienia od umowy. Tymczasem wieczorem wrocławska firma zmieniła zdanie i zasugerowała ARP dalszą współpracę po renegocjacji umowy, twierdząc, że nie naruszyła prawa.
Prawnicy przez cały dzień głowili się, w jaki sposób zminimalizować skutki wypowiedzenia umowy. Na dodatek w czwartek do ARP weszli przedstawiciele CBA. Sprawdzają, czy przy wyborze konsorcjum DGA-Work Service poza przetargiem nie doszło do nieprawidłowości. Wewnętrzny audyt ich nie wykazał. [wyimek]540 mln zł będzie kosztować budżet finansowanie sprzedaży majątku obu stoczni[/wyimek]
Współwłaścicielem Work Service jest były senator Platformy Obywatelskiej Tomasz Misiak, który złożył we wtorek rezygnację z członkostwa w Klubie Parlamentarnym PO oraz w partii. Misiak jako szef Senackiej Komisji Gospodarki miał wpływ na kształt stoczniowej specustawy określającej tryb sprzedaży majątku zakładów w Gdyni i Szczecinie. Czy w ARP polecą głowy? – Na razie nie planujemy zmian personalnych – mówi Maciej Wewiór, rzecznik MS, dodaje jednak, że wiele zależy od wyników śledztwa CBA. Przetasowania w ARP, która koordynuje sprzedaż stoczniowego majątku, mogłyby dodatkowo utrudnić Polsce wywiązanie się z zobowiązań wobec Komisji Europejskiej: do 9 czerwca stocznie mają zostać zlikwidowane, a ich pracownicy zwolnieni. Tymczasem przedstawiciele związków zawodowych działających w Stoczni Gdynia zwrócili się wczoraj do zarządcy kompensacji z prośbą o wstrzymanie zwolnień stoczniowców. – Nie wiadomo, kto będzie organizował teraz szkolenia, a przewidziano je na pół roku – mówi “Rz” Marek Lewandowski, rzecznik “Solidarności” w gdyńskiej stoczni. Uboczne skutki afery związanej z Work Service mogą uderzyć przede wszystkim właśnie w pracowników, którzy nie wiedzą, kto ma teraz pomagać im w szukaniu nowej pracy. W Gdyni problem dotyczy 470 już zwolnionych osób, 220 ma otrzymać świadectwa pracy 30 marca. Komisja Europejska na razie milczy. Wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik ujawnił jednak podczas środowego posiedzenia Sejmowej Komisji Skarbu, że 13 marca do resortu skarbu wpłynęło kolejne pismo z KE z pytaniami dotyczącymi przebiegu kompensacji. Komisja domagała się informacji o tym, jak zostaną podzielone składniki majątku obu stoczni, jeszcze przed ogłoszeniem przetargów. Strona polska miała dzień na udzielenie odpowiedzi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA