fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

OFE już mają limit opłaty za zarządzanie

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Zmiany w prawie dotyczącym OFE. Limity opłaty za zarządzanie wyznaczone przez fundusze w statutach są często niższe niż jej wysokość zaproponowana przez rząd. Ma obowiązywać do końca 2010 r.
Stopa zwrotu otwartych funduszy emerytalnych oraz zyski zarządzających nimi towarzystw emerytalnych stały się w ostatnim czasie oczkiem w głowie polityków. Rząd zaakceptował ostatnio zmiany w prawie dotyczącym OFE, które już kolejny raz tną opłaty przez nie pobierane. Wcześniej chciały tego już także Lewica oraz Prawo i Sprawiedliwość.
Pierwszy raz rząd dokonał cięć w 2004 r. Wówczas w ustawie został zapisany maksymalny próg opłaty od składki, którego nie było wcześniej. OFE samodzielnie bowiem ustalały jej wysokość i często uzależniały ją od stażu klienta w funduszu (i np. w przypadku Bankowego jej wysokość spadała nawet do 0 proc. po wielu latach oszczędzania). Pięć lat temu zmienione zostały też zasady pobierania opłaty za zarządzanie aktywami funduszu. Choć jej wysokość była ustalona procentowo (0,05 proc. w skali miesiąca) od początku w ustawie, to nie była uzależniona od wysokości aktywów co wprowadziła nowela z 2004 r. Zgodnie z nią jej wysokość miała zacząć spadać wraz ze wzrostem majątku zarządzanego przez OFE. Dodatkowo też została obniżona (do 0,045 proc. gdy aktywa nie przekroczą 8 mld zł). Obecnie rząd znów chce obniżyć opłaty pobierane przez fundusze pod hasłem wyższych emerytur dla ich klientów. Nieoficjalnie niektórzy przedstawiciele OFE sami przyznają, że wysokość opłaty zwłaszcza tej od składki jest za wysoka. Zgodnie z obowiązującym prawem do 2010 r. opłata ta ma wynosić 7 proc. Później ma stopniowo spadać, by docelowo w 2014 r. dojść do 3,5 proc. Rządowy projekt zakłada, że już od 2010 r. będzie wynosić 3,5 proc.
Zmniejszenie jej wysokości raczej jednak nie spowoduje konkurencji cenowej między OFE. Wcześniej już wprowadzanie jej ustawowego maksymalnego poziomu spowodowało, że żaden fundusz (za wyjątkiem Allianz) nie zdecydował się na stosowanie innych stawek. Potwierdza to urząd antymonopolowy w uwagach do nowelizacji ustawy o OFE: „w sytuacji, gdy na rynku wyznaczony jest obowiązujący maksymalny poziom cen (tu: wysokość opłaty od składki), naturalną konsekwencją jest stosowanie przez przedsiębiorców cen bardzo zbliżonych do maksymalnych wysokości. Brak konkurencji cenowej (wysokością opłaty od składki) na rynku PTE jest tym bardziej zrozumiały, że (...) klienci wybierający OFE nie kierują się tym wskaźnikiem”. Obecnie będzie podobnie. Z pewnością jednak efekt będzie dla klientów, których większa część składki będzie inwestowana, czyli więcej będą odkładać na starość.Zdecydowanie więcej kontrowersji wzbudza jednak opłata za zarządzanie. Jej wysokość też została obniżona, ale wówczas gdy aktywa funduszu przekroczą 45 mld zł. Do tego po przekroczeniu tego progu opłata ta ma być kwota – 15,5 mln zł miesięcznie – a nie procentowa (resort pracy proponował już, by po przekroczeniu 20 mld zł aktywów opłata była stała i wynosiła 8,4 mld zł). Obecnie żaden fundusz nie ma takich aktywów. Jak jednak zauważa Grzegorz Chłopek, wiceprezes PTE ING, na przełomie 2010 i 2011 r. największe OFE mogą mieć już takie aktywa. Przedstawiciele OFE, ale również UOKiK mówią, że kwotowa opłata za zarządzanie podważa ekonomiczny sens przyciągania nowych klientów. – Wprowadzenie kwotowej opłaty za zarządzanie spowoduje, że OFE po przekroczeniu 45 mld zł aktywów skupią się na kontrolowaniu ryzyka kosztem konkurencji stopą zwrotu – mówi Grzegorz Chłopek. W dyskusji o opłatach często zapomina się jednak, że PTE w pierwszych statutach dodatkowo zapisały sobie limity kwotowe określające jaka może być maksymalna wysokość opłaty za zarządzanie. Po zmianie prawa dotyczącego opłat w 2004 r. chciały móc wykreślić je ze statutów. Ustawodawca zachował je jednak do końca 2010 r. Z opcją zmiany tej pozycji w statucie, jeśli zgodzi się na to nadzór. Co jednak ciekawe, gdy analizuje się limity zapisane w statutach okazuje się, że tylko cztery fundusze mają w statucie zapisany wyższy limit miesięczny niż proponowany obecnie przez rząd – 15,5 mln zł. Dotyczy to PZU (nie ma w ogóle limitu) oraz towarzystw: CU, Axa i Pocztylion-Arka. Pozostałe OFE mają miesięczny limit wynoszący 15 mln zł i mniej. Do historii przejdzie zaś Generali (wcześniej Zurich), który wpisał limit roczny 11,2 mln zł w skali całego roku. Powodem tak niskiego limitu miał być błąd w zapisie w statucie – brak jednego lub więcej zer. ING, Generali oraz AIG to fundusze, które już od jakiegoś czasu „cierpią” z powodu tego limitu. Gdyby go nie miały lub ustaliły go na wyższym poziomie miałyby wyższe przychody z tej opłaty. Blisko zapisanego progu jest też Polsat. Towarzystwa ING i Generali walczyły o zmianę wysokości limitu w statutach. Jednak bez powodzenia. Nadzór nie wyraził na to zgody.Owe limity pokazują jednak, że gdy istniała konkurencja opłatą od składki, OFE same narzuciły sobie limit kwotowy opłaty za zarządzanie. Same zatem ograniczyły sobie przychody. Deklarowały też chęć obniżenia opłaty od składki. Przykładem jest PZU Złota Jesień oraz CU.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA