fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Łagodnych leków nie stosujemy

- Jak walczymy o życie, to nie stosujemy łagodnych leków. Są tylko bardziej i mniej toksyczne - mówi prof. dr hab. Marek Wojtukiewicz, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej im. dr Ewy Pileckiej z pododdziałem Chemioterapii Dziennej
[b]Rz: Jakie są zalety stosowania chemioterapii w systemie ambulatoryjnym?[/b]
[b]Marek Wojtukiewicz:[/b] Taką formę leczenia wprowadziliśmy w miarę wcześnie. Przede wszystkim jako możliwość zwiększenia efektywności. Nieładnie to określając, jest to zwiększenie „przerobu”. Ułatwiamy chorym życie przez umożliwienie przebywania z rodziną i wykonywania pracy. Mogą funkcjonować w normalnej domowej atmosferze, a jednocześnie się leczyć. Chodziło też o poprawienie ekonomii, bo łatwiej jest wypracować zysk po to, aby można było leczyć chorych tak zwanych nierentownych. Takich, w których się więcej inwestuje. Leczenie ambulatoryjne jest po prostu tańsze. Nie leczy się stanów ciężkich, nie leczy się poważniejszych powikłań. Takie procedury bardzo obciążają budżet. Czyli z jednej strony zapewniamy maksymalny komfort życia chorym, a z drugiej poprawiamy wynik ekonomiczny szpitala. Pieniądze możemy wydać na leczenie poważniejszych przypadków.
[b]Jak długo może trwać opieka ambulatoryjna?[/b] To zależy od tego, czy jest to chory, który był operowany, czy jest to leczenie paliatywne. W pierwszym przypadku terapia trwa zwykle pół roku. Później chory jest monitorowany. Sprawdzamy, czy nie występują oznaki powrotu procesu chorobowego. Leczenie w wielu przypadkach tak się kończy – choroba już nie nawraca. Jeżeli jest to leczenie paliatywne, czyli tam, gdzie choroba jest rozsiana, trwa do końca życia. Na razie wyleczeń z takiego stanu nie ma. Nawet jeżeli uda nam się na chwilę pokonać chorobę, to ona po pewnym czasie nawraca. Ale co jest ważne, czas przeżycia chorych uległ znacznemu wydłużeniu. Mamy takich pacjentów z chorobą rozsianą, którzy wcześniej umieraliby w ciągu trzech miesięcy. Dziś żyją trzy, cztery lata, czasem nawet dłużej. [b]Czy stosowanie chemioterapii w tej formie nakłada na pacjenta jakieś obowiązki czy ograniczenia? Co z dietą?[/b] Oczywiście dieta powinna być zrównoważona. Jeżeli lek uszkadza wątrobę lub przewód pokarmowy, to dieta powinna być odpowiednio zmodyfikowana. Jeżeli wszystko odbywa się normalnie, trzeba tylko pamiętać o tym, żeby nie była ciężkostrawna. Wiadomo, że te leki obciążają chorego, uszkadzają wątrobę, więc po co jeszcze męczyć organizm. Chemioterapia to leczenie intensywne, nie kwalifikuje się do niej zdrowych ludzi, tylko chorych z zagrożeniem życia. A jak walczymy o życie, to nie stosujemy łagodnych leków. Są tylko bardziej i mniej toksyczne. [b]Gdyby miał pan powiedzieć „dobrze byłoby, gdyby naukowcy w ciągu kilku lat wynaleźli...”[/b] Nadzieja na to, że pojawi się panaceum, które pozwoli leczyć wszystko, każdą chorobę nowotworową, jest płonna. Ta choroba jest tak zmienna, że liczenie na cudowny preparat to mrzonka. Pojawi się za to więcej nowych leków, które umożliwią stosowanie zindywidualizowanego leczenia. Ludzie różnią się między sobą i różnice w przebiegu ich choroby sprawiają, że trzeba brać pod uwagę indywidualne cechy nowotworu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA