fbTrack

Unia Europejska

Czechy kastrują pedofilów

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Od 2000 roku Czesi wykastrowali około 350 przestępców. Komitet przeciwko Torturom mówi: stop
Przedstawiciele komitetu Rady Europy udali się do Czech z wizytacją. Odwiedzili dwa więzienia i dwa szpitale psychiatryczne, po czym sporządzili raport. Wczoraj mówiła o nim cała Europa.
„Kastracja okalecza, jest nieodwracalna i pociąga za sobą konsekwencje psychologiczne. Nie gwarantuje właściwych efektów, łamie prawa człowieka” – grzmiała Rada Europy. Komitet zażądał od Czechów natychmiastowego zaprzestania kastracji. Ale, jak przyznał, tylko tej chirurgicznej. „Interwencja chirurgiczna pozbawia te osoby zdolności prokreacyjnych” – czytamy w raporcie. [wyimek]Po chirurgicznej kastracji żaden z gwałcicieli nie wraca na drogę przestępczą [/wyimek]
Czechy są jedynym krajem UE, który zezwala na chirurgiczną kastrację przestępców. Oprócz tego – znacznie częściej – stosuje też chemiczną. Wszystkie zabiegi przeprowadzane są w szpitalach psychiatrycznych wyłącznie na najgroźniejszych gwałcicielach, pedofilach i sprawcach morderstw na tle seksualnym. – Za każdym razem kastracja odbywa się za zgodą pacjenta. Nikt go do tego nie zmusza i nikt nie wywiera na niego żadnej presji. To musi być jego decyzja i jego wybór – mówi „Rz” była czeska minister ds. praw człowieka Dżamila Stehlikova, dziś praktykujący psychiatra. Jak pokazują dane, na zabieg decyduje się tylko około 2 procent przestępców. – Chcą rozpocząć nowe życie, założyć rodzinę, mieć dzieci. Przed zabiegiem mogą zamrozić swoje nasienie – mówi Stehlikova. Podaje przykład gwałciciela i seryjnego zabójcy kilku kobiet, który – po chirurgicznej kastracji – jest już na wolności. Zmienił nazwisko, adres i jest szczęśliwy. – O tych ludziach nie wolno myśleć tylko jako o przestępcach. Oni są chorzy. Decydując się na kastrację, wybierają zdrowie. A my też chcemy żyć w społeczeństwie, które jest bezpieczne i wolne od takich chorób – przekonuje psychiatra. Jak pokazują statystyki, po chirurgicznej kastracji żaden z gwałcicieli nie wraca na drogę przestępczą. Po chemicznej tak. Sami Czesi przyznają, że często zdarza się, iż były więzień przerywa terapię (leki musi przyjmować nawet przez kilka lat) i znów dopuszcza się gwałtu. W ubiegłym roku jeden z takich przestępców zabił chłopca. Komitet przeciwko Torturom ma jednak wątpliwości, czy przestępca w Czechach rzeczywiście ma prawo wyboru. Nie jest też pewien, czy lekarze informują go o nieodwracalnych skutkach zabiegu. Z tego powodu Rada Europy upominała Czechy już w 2007 roku. We wrześniu ubiegłego roku temat kastracji pojawił się w Polsce. Premier Donald Tusk zapowiedział wówczas, że chciałby, aby pedofile podlegali kastracji chemicznej. O testowaniu zabiegów głośno jest też w Wielkiej Brytanii i Francji. W 2005 roku francuscy lekarze poddali terapii pierwszych 48 seryjnych gwałcicieli. Wszyscy zgłosili się na ochotnika.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL