fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Dokument Miłoszewskiego

Wojciech Miłoszewski
Reporter
"Rz" dotarła do dokumentu, który nie istnieje zdaniem Prokuratury Okręgowej w Płocku zarzucającej Zbigniewowi Ziobrze ujawnienie tajemnic śledztwa w sprawie mafii paliwowej.
Chodzi o analizę dotyczącą bezpieczeństwa energetycznego państwa, którą w 2006 r. prokurator Wojciech Miłoszewski na prośbę Ziobry pokazał wraz z kilkoma innymi dokumentami Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Według informacji "Rz" analiza znajduje się w aktach sądu dyscyplinarnego, który odmówił uchylenia immunitetu prokuratorskiego Miłoszewskiego. Dlaczego płoccy śledczy nie zajęli się tym dokumentem?
Tytuł: "Informacja o czynnościach realizowanych w ramach śledztwa AP II Ds. 5/04/05 w wątku dotyczącym bezpieczeństwa energetycznego państwa". Ilość stron – 12. Pieczątka: "Prokurator Prokuratury Apelacyjnej Wojciech Miłoszewski".
Tak wygląda dokument, który w 2006 r. na polecenie ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry prokurator Miłoszewski pokazał Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Według prokuratury zarzucającej Ziobrze złamanie tajemnicy służbowej analiza Miłoszewskiego... nie istnieje.
– Ze zgromadzonego dotychczas materiału dowodowego nie wynika, że prokurator Wojciech Miłoszewski sporządził pisemny referat w celu przedstawienia go na spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim – mówi prokurator Iwona Śmigielska-Kowalska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku.
[srodtytul]Dokument, który jednak istnieje[/srodtytul]
Pokazaliśmy byłemu ministrowi analizę, do której dotarliśmy. – Poznaję. To opracowanie, które na moje polecenie przygotował prokurator Miłoszewski – mówi "Rz" Ziobro.
– Przygotowałem analizę, która odnosiła się do spraw bezpieczeństwa energetycznego państwa – potwierdza "Rz" prokurator Miłoszewski. – Nie było w niej żadnych informacji, które naruszałyby tajemnicę śledztwa, lecz propozycje działań, które należałoby wykonać w celu usprawnienia walki z mafią paliwową.
Analiza koncentruje się na sprawach naruszenia założeń polityki gospodarczej w sferze bezpieczeństwa energetycznego państwa, ryzyku dopuszczenia do uzależnienia krajowej branży petrochemicznej od jednego źródła dostaw ropy – Jukosu. Pojawia się wątek "pozornej dywersyfikacji dostaw" oraz domniemanej "zmowy kartelowej pomiędzy J&S, BMP oraz Petrovalem".
Według naszych informacji to opracowanie jest w aktach sądu dyscyplinarnego, który po kilku miesiącach nie zgodził się na uchylenie immunitetu Miłoszewskiemu (śledczy wnioskowali o jego uchylenie, podejrzewając, że przekroczył uprawnienia, ujawnił tajemnicę śledztwa i naruszył ustawę o ochronie danych osobowych).
Dlaczego analizą nie zajęli się śledczy stawiający zarzuty byłemu ministrowi sprawiedliwości? Nie wiadomo.
– Prokuratura powinna zebrać materiał dowodowy z dokumentów i przesłuchań. Jeżeli osoby przesłuchiwane w śledztwie mówią, że taka analiza istnieje, a prokuratura nie zadała sobie trudu, by ustalić, co się z dokumentem dzieje, i dotrzeć do niego, pomija go w swoich ustaleniach, to zachodzi obawa, że śledztwo prowadzone jest w sposób nierzetelny, a postawienie zarzutów macharakter nagonki politycznej – komentuje senator Piotr Andrzejewski (bezpartyjny, w Klubie PiS), prawnik, laureat duńskiej Fundacji Paula Lauritzena za działalność w obronie praw człowieka.
[srodtytul]Protokoły czy fragmenty?[/srodtytul]
Zbigniew Ziobro sam zrzekł się poselskiego immunitetu na początku września 2008 r. Dwa tygodnie temu przedstawiono mu zarzuty.
Czy poza pominiętą przez śledczych analizą Miłoszewski pokazywał Kaczyńskiemu dokumenty, które stanowiłyby ujawnienie tajemnicy? – Ustalenia procesowe potwierdziły udostępnienie protokołów zeznań konkretnego świadka – informuje prokurator Iwona Śmigielska-Kowalska. Chodzi o zeznania Krzysztofa Baszniaka, biznesmena realizującego kontrakty dla Iraku. Jego zeznania ujawnił w lipcu 2008 r. "Dziennik". Krzysztof Baszniak mówił w prokuraturze o korupcyjnych powiązaniach polityków lewicy i łapówkach za kontrakty gazowe. W jego zeznaniach padły nazwiska Sławomira Millera (brata byłego premiera) i Zbigniewa Wróbla, byłego prezesa Orlenu. – Twierdzenia prokuratury nie odpowiadają prawdzie. Oprócz analizy Miłoszewski pokazał kserokopie interwencji i zapytań poselskich w sprawie mafii paliwowej, pisma do Najwyższej Izby Kontroli i poszczególnych resortów oraz fragmenty zeznań Basznika, nie cały protokół przesłuchania – mówi Zbigniew Ziobro.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA