fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Czy konferencja Ziobry może zastąpić wykupienie przeprosin

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Były minister sprawiedliwości szuka pieniędzy na telewizyjne przeprosiny, tymczasem jedna konferencja prasowa mogłaby rozwiązać problem – zadośćuczynić kardiochirurgowi.
Jest jeden warunek: że minister gotów jest zgodzić się na publiczne przeprosiny już teraz (wiemy, że zapowiedział odwołanie do Sądu Najwyższego). Co do tego, że stacje telewizyjne nie przegapią takiego wydarzenia, raczej nie ma wątpliwości.
Wydaje się też, że ewentualne obiekcje Mirosława G., dotkniętego inkryminowaną wypowiedzią Ziobry, nie miałyby większego znaczenia.Sprawa Ziobry pokazuje szerszy problem wynikający ze specyfiki telewizji: techniczne, ale też prawne trudności z przeprosinami w tym medium. Telewizyjny ekran to jednak nie gazeta, którą można zmierzyć centymetrami czy punktami czcionki drukarskiej, i odpowiednio precyzyjnie określić formę przeproszenia.
[b]W wyroku sąd nakazał Zbigniewowi Ziobrze „opublikowanie przeprosin na swój koszt tuż po głównych wydaniach” wiadomości w trzech głównych, wskazanych z nazwy, telewizjach.[/b] Sędzia zresztą powiedział w uzasadnieniu, że bliżej nie precyzuje wymagań formalnych (technicznych) przeprosin, aby – w razie gdyby Ziobro nie opublikował oświadczenia – zrobił to za niego komornik (tzw. wykonanie zastępcze).
„Nie sądzę, by nakazana przez sąd forma przeprosin była odpowiednią do formy zniesławienia: minister Ziobro nie wypowiadał się zaraz po wiadomościach, gdyby więc przeprosiny miały odpowiadać naruszeniu, należało nakazać mu zwołanie konferencji, zaprosić redakcje tych samych stacji i przeprosić” – napisał do „Rz” jeden z czytelników.
– Uważam, że taki wyrok jest w ogóle niewykonalny: nie wiadomo bowiem, czy przeprosiny ma odczytać lektor czy może sam Ziobro, czy też mogą być pokazane na planszy, a jeśli tak, to jak duża powinna być i jak długo pokazywana – mnoży wątpliwości Jacek Kondracki, znany warszawski adwokat.– Jeśli są wątpliwości, to można wystąpić do sądu o wykładnię wyroku – uważa natomiast mec. Piotr Rogowski występujący w podobnych sprawach.
Ale tego rodzaju wyroki, a ściślej rzecz biorąc, natychmiastowe ich wykonanie, stwarzają jeszcze inne komplikacje, które uderzać mogą w przepraszających. Choć wyrok II Instancji (jak w sprawie Mirosław G. – Ziobro) jest prawomocny, Ziobro ma jeszcze prawo odwołać się do Sądu Najwyższego, a już teraz może wystąpić o wstrzymanie jego wykonalności po to, by nie doszło do sytuacji, że sprawa przed SN straci sens. – Prowadziłem taką sprawę, ale redakcja posłusznie przeprosiła powoda po wyroku II Instancji i co usłyszałem z ust sędziego na rozprawie przed SN? Może pana skarga zawiera sporo poważnych argumentów, ale spór jest właściwie już bezprzedmiotowy, bo przeprosiliście – opowiada Kondracki.[b]Dlatego jest prawo do żądania wstrzymania wykonalności wyroku (art. 388 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link]). Sądy często uwzględniają takie wnioski w wypadku przeprosin.[/b]Z takim wnioskiem można wystąpić jednak dopiero w kasacji, a żeby ją złożyć, trzeba dostać uzasadnienie wyroku. Tego jednak krakowski sąd jeszcze nie napisał, ale w tym względzie nie różni się od innych sądów – trwa to często miesiącami. Tymczasem pozwany (tutaj Ziobro) ma na wykonanie bądź wstrzymanie przeprosin dwa tygodnie. Może więc zaryzykuje konferencję.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA