fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Nadmiar cieplarnianych sprawozdań

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Na problemach związanych z ocieplaniem klimatu polityczny kapitał zbijają ekolodzy, naukowcy i politycy.
W wygodnych salach konferencyjnych porozrzucanych w różnych zakątkach świata bez problemu można mnożyć przepisy ograniczające zanieczyszczenia i przynajmniej w teorii opóźniające globalne ocieplenie (lub jak chcą inni eksperci - kolejną epokę lodowcową).
Te regulacje przysparzają potężnego bólu głowy przedsiębiorcom, a nawet specjalistom od rozliczeń. Przepisów o gazach cieplarnianych trzeba bowiem szukać w wielu ustawach i jeszcze liczniejszych rozporządzeniach. Samych sprawozdań jest kilka.
[b]Jeżeli firma wytwarza lub wprowadza do kraju dwutlenek węgla, podtlenek azotu, metan lub tzw. f-gazy musi przesłać marszałkowi województwa (a duplikat wojewódzkiemu inspektorowi ochrony środowiska) sążniste sprawozdanie co pół roku, a niekiedy też uiścić niebagatelną opłatę.[/b] I to nawet wtedy, gdy spaliny emitują tylko trzy motorowery służące do rozwożenia pizzy. Tyle z prawa ochrony środowiska.
Obowiązków przybywa wraz z wielkością firmy. Większe muszą raz w roku przesyłać też roczne sprawozdania dotyczące transferu zanieczyszczeń (tzw. sprawozdanie PRTR). Inspektorzy ochrony środowiska już myślą jak ukarać tych, którzy wykazali różniące się od siebie dane w obu formularzach. A to nie koniec cieplarnianej sprawozdawczości. Wysłania kolejnych formularzy wymagają przepisy o handlu emisjami.
W tym roku (podobnie jak w 2005 r.) środowiskowe opłaty za gazy cieplarniane trafią do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i zostaną przeznaczone na funkcjonowanie systemu. Zupełnym drobiazgiem przy tym jest fakt, że firmy muszą przyspieszyć wysłanie opłaty o miesiąc, czyli zrobić to w grudniu, a nie w styczniu. I że jak zwykle zmianą przepisów zostali zaskoczeni w ostatniej chwili.
Dla tych, którzy płacą sporo, np. dla elektrowni to poważny kłopot finansowy.Nie warto się jednak zbyt sumiennie uczyć obowiązujących dziś ekologicznych regulacji. Za rok czy dwa będą już inne obowiązki. Tylko resort środowiska przygotował w ostatnich tygodniach trzy nowe projekty ustaw w tym zakresie - o systemie zarządzania krajowym pułapem emisji gazów cieplarnianych lub innych substancji, o niektórych fluorowanych gazach cieplarnianych oraz przepisy o wprowadzeniu tej ostatniej regulacji i zmianie innych ustaw. A przecież liczyć się trzeba z tym, że Unia dorzuci swoje przepisy, także w postaci rozporządzeń obowiązujących przedsiębiorców wprost. Mają być lepsze. Ale zapewne będą, jak zwykle, tylko inne.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA