fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Lotniska czekają na decyzję Brukseli

Lotnisko Okęcie.
Fotorzepa, Darek Golik
Resort infrastruktury interweniuje w Komisji. W piątek zabiegaliśmy w Brukseli o przyjęcie rządowych rozporządzeń, bez których porty lotnicze nie mogą sięgnąć po unijne dotacje
Polskie lotniska czekają na rozpoczęcie prac wartych kilkaset milionów złotych. Bez rozporządzeń o pomocy publicznej, które utknęły w Brukseli, władze portów nie wiedzą m.in., w jakiej wysokości dotacje będą mogły otrzymać. Dlatego to jedne z najistotniejszych dokumentów w walce o unijne wsparcie. Określają szczegółowe warunki, na jakich może zostać udzielona dotacja. Określają też, jakie koszty zrefunduje Unia. To swoisty przewodnik dla realizujących unijne projekty. Pierwszy Polska wysłała jeszcze w kwietniu, drugi we wrześniu.
– Komisja przesyła nam swoje uwagi, a to oznacza, że zawiesza dwumiesięczny termin, w którym powinna podjąć ostateczną decyzję. Naszą odpowiedź na ostatnie uwagi przesłaliśmy na początku listopada – wyjaśnia Krzysztof Hetman, wiceminister rozwoju regionalnego. Kiedy można spodziewać się rozstrzygnięcia? – Wciąż cierpliwie czekamy – dodaje Hetman. Ostateczna akceptacja kluczowego rozporządzenia istotna jest dla tych województw, które inwestycje w porty lotnicze chcą sfinansować z programów regionalnych. Chodzi m.in. o lotnisko w Białymstoku, Olsztynie czy Opolu.
Rozporządzenie dotyczące rządowego programu „Infrastruktura i środowisko”, z którego dofinansowanie ma otrzymać osiem największych portów lotniczych, trafiło do Brukseli we wrześniu. Dopiero po zaakceptowaniu tych dokumentów przez Brukselę władze portów będą mogły podpisywać z marszałkami lub rządem umowę na dofinansowanie inwestycji.
Wcześniej wnioski przedsiębiorstw o dotacje zostaną sprawdzone, czy są zgodne z nowymi dokumentami. To znów przedłuży procedurę.
– Przygotowując nasze wnioski, pracowaliśmy na podstawie projektu rozporządzenia, jednak jeżeli jego treść się zmieni, będziemy musieli poprawiać i studium wykonalności, i sam wniosek. A to w sprzyjających okolicznościach może potrwać od dwóch tygodni do miesiąca – mówi Elżbieta Gamus, dyrektor finansowa łódzkiego lotniska. Łódzki port ma już pozwolenia na budowę i zaczął wybierać wykonawcę prac.
Port lotniczy w Gdańsku na wiosnę chce rozpocząć inwestycje warte ok. 500 mln zł. Ponad 132 mln złotych ma pochodzić właśnie z unijnych dotacji. Jak przyznał Tomasz Kolsokowski, wiceprezes spółki zarządzającej lotniskiem, na razie o brakujące dokumenty się nie martwi. Jednak, by móc rozpocząć prace na wiosnę, umowę o dofinansowanie lotnisko powinno podpisać w ciągu miesiąca.
Teoretycznie porty lotnicze mogą rozpocząć inwestycje, nie czekając na kluczowe dokumenty. O dotację mogłyby się ubiegać po zakończeniu przedsięwzięcia.
– To jednak dla nich bardzo duże ryzyko. Jeśli uchybią jakimkolwiek procedurom, które obowiązują firmy korzystające z unijnych dotacji, nie dostaną zwrotu poniesionych kosztów – wyjaśnia Sebastian Gościniarek, wicedyrektor w dziale usług doradczych PricewaterhouseCoopers. – Niebezpieczeństwo straty unijnego wsparcia jest jeszcze odległe, ale jeśli w ciągu najbliższych miesięcy nic się nie zmieni, ta groźba może stać się realna. Beneficjenci nie tylko muszą zakończyć inwestycje w ściśle określonym czasie, ale także rozliczyć projekty i wystąpić o wypłatę dotacji – zwraca uwagę Gościniarek. A mowa w sumie o ok. 700 mln euro z unijnych programów.
[i]więcej o unijnych dotacjach dla firm
[link=http://www.parp.gov.pl]www.parp.gov.pl[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA