Sport

Zapomniałem, że jest noc

Rz: Jak pan ocenia nowy tor?
Robert Kubica: Stawia bardzo wysokie wymagania przed samochodami i kierowcami. Jedziemy praktycznie z zakrętu w zakręt, do tego nawierzchnia jest bardzo wyboista. Zwłaszcza szybki odcinek między zakrętami piątym i siódmym, tam na dohamowaniu po długiej prostej koła odrywają się od ziemi i trudno nawet dostrzec punkt hamowania. Jak to wpływa na przygotowanie samochodu?
Poza nierówną nawierzchnią dużym problemem jest trakcja – wyjścia z wolnych zakrętów są bardzo ważne, cały czas trwa walka z bolidem. Tu jest wiele miejsc, gdzie można stracić dużo czasu. Najważniejsza jest odpowiednia praca opon. Zjazd do alei serwisowej jest niebezpieczny. Czy planowane są jakieś zmiany? Zwróciłem uwagę na ten problem dyrektorowi wyścigu Charliemu Whitingowi. Kierowca pozostający na torze przejeżdża ostatni zakręt na piątym biegu. Jeśli ktoś zjeżdża do boksu, to jedzie na dwójce i musi trzymać się lewej strony toru, wewnątrz białej linii. Różnica prędkości jest rzędu 100 km/h. Mam nadzieję, że coś zostanie zmienione, choć szczerze mówiąc, nie widzę optymalnego rozwiązania. Jakieś problemy z widocznością? Żadnych. Jadąc po torze, nie wiem, czy jest dzień, czy noc. Kiedy koncentrujesz się na jeździe, nie zwracasz uwagi na takie rzeczy. Dopiero w alei serwisowej, jak spojrzysz w górę i widzisz reflektory, to przypominasz sobie, że niebo jest ciemne. Używa pan specjalnego wizjera w kasku? Szybkę mam pomarańczową i jest w porządku. Może sprawdzę inne rozwiązanie, ale przecież przez zmianę wizjera nie pojadę szybciej. Da się tutaj wyprzedzać? Wszędzie, gdzie jest miejsce do ewentualnego wyprzedzenia, nawierzchnia jest bardzo nierówna.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL