Biznes

Miejsce Wschodu jest na Zachodzie

Od stycznia do sierpnia tego roku prawie 230 tys. Ukraińców dostało polskie wizy
Rzeczpospolita, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Państwa położone między UE a Rosją muszą wybierać: coraz bliższa współpraca z Unią lub powrót do rosyjskiej strefy wpływów. Czy istnieje trzecie wyjście?
Karol Manys, Tatiana Serwetnyk
Na to pytanie próbowali znaleźć odpowiedź uczestnicy debaty podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Z dyskusji, którą poprowadził prof. Zdzisław Najder z Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie, wynika, że państwa takie jak Ukraina nadal balansują między Wschodem a Zachodem. – I ciągle nie widać u nich jasnych oznak wyboru – uważa Katarzyna Wolczuk, wicedyrektor Ośrodka Studiów Rosyjskich i Środkowoeuropejskich Uniwersytetu w Birmingham. Laure Delcour, ekspert Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych z Francji, stwierdziła jednak, że nawet gdyby Ukraina zdecydowała się już na marsz ku Europie, sama Unia nie wiedziałaby, jakie w tej sytuacji zająć stanowisko. – Ostatni konflikt w Gruzji na pewno wzmocnił zainteresowanie Unii Europejskiej Wschodem, ale ciągle nie wiadomo, jak zareaguje ona na europejski wybór Kijowa – podkreśla Delcour. Nie wątpi jednak, że przyszłość Ukrainy leży w Europie.
Jak zatem UE powinna postępować wobec postradzieckich krajów przejawiających aspiracje europejskie i euroatlantyckie? Kai-Olaf Lang z niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa uważa, że w obecnej sytuacji byłoby błędem oferować Ukrainie członkostwo w Unii tylko z powodu konfliktu w Gruzji. – Władze w Kijowie same muszą dokonać wyboru między stagnacją a zbliżeniem się do Rosji albo stopniowo postępującą europeizacją – podkreśla. Ostatecznie paneliści uznali, że wiele w tym względzie zależy od wyniku zbliżających się wyborów na Ukrainie. Obecnie kraj ten znajduje się na ścieżce europejskiej, ale wcale nie jest przesądzone, że na niej pozostanie. To, że miejsce Ukrainy czy Białorusi (w dłuższej perspektywie) jest w Europie, przyznali także uczestnicy debaty „Współpraca transgraniczna na zewnętrznych granicach UE”. Podkreślali jednak, że Unia ma wobec tych krajów swoje oczekiwania, które polegają na wdrażaniu w życie demokratycznych reform i przestrzeganiu praw człowieka. Szczególnie dotyczyło to władz w Mińsku. Białoruski wiceminister spraw zagranicznych Andriej Jewdoczenko wysłuchał uwag i próbował przekonać niemieckich rozmówców, że rola Białorusi w Europie jest istotna. – Przez terytorium naszego kraju przebiega ważna arteria przesyłu surowców energetycznych. Nasze obroty z Polską w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosły czterokrotnie i osiągnęły wartość 3 mld dolarów – podliczał. Przyznał jednocześnie, że po wejściu Polski do UE, a następnie do strefy Schengen, współpraca z Warszawą, a także z Brukselą staje się coraz trudniejsza. – Nasi biznesmeni muszą czekać na wizę co najmniej dwa tygodnie. To nam nie ułatwia współpracy gospodarczej – zaznaczył. Jewdoczenko mówił o konieczności wprowadzenia ułatwień wizowych i potrzebie budowy nowych przejść granicznych, co usprawniłoby przemieszczanie się ludzi, przepływ towarów i usług. Jego zdanie podzielił deputowany ukraińskiego parlamentu Ihor Hryniw. – Szczególnie są potrzebne nowe przejścia dla pieszych i rowerzystów. Rozwój przygranicznej infrastruktury w ramach naszej współpracy transgranicznej z UE jest niezbędny – stwierdził Hryniw. Mówił, że współpraca transgraniczna z państwami Unii może być dobrą taktyką dla realizacji priorytetowej strategii Kijowa – integracji ze strukturami europejskimi i euroatlantyckimi. wiz wydały od stycznia tego roku polskie urzędy konsularne obywatelom Białorusi masz pytanie, wyślij e-mail do autorów t.serwetnyk@rp.pl, k.manys@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL