fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Skruszony lód Grenlandii

Krzysztof Urbański
Niepokojące zjawiska naukowcy dostrzegli tam, gdzie ich dotychczas nie notowali: na północy wyspy
Pękł lodowiec Peterman na wybrzeżu Grenlandii. W pływającej tafli powstała gigantyczna szczelina. Oderwała się także góra lodowa o powierzchni połowy Manhattanu. To według klimatologów amerykańskich zapowiedź gwałtownego topnienia lodowca. Północ Grenlandii dotychczas uważana była przez naukowców za odporną na globalne ocieplenie.
Pęknięcie ma ponad 11 km długości i 800 metrów szerokości, sięga prawie do połowy pływającego lodowca. Na obrazach sporządzonych przez satelity widać także mniejsze rysy. – Zdjęcia mówią same za siebie – uważa Jason Box, ekspert z Byrd Polar Research Center Uniwersytetu Stanu Ohio. – Oderwanie się kolejnego wielkiego kawału lodowca jest nieuchronne, to tylko kwestia czasu.
Nie wiadomo, czy pękanie wynika z napięć wewnątrz lodowca czy z ocieplenia
Odłamanie się części lodowca miało miejsce między 10 a 24 lipca. Takie zjawiska uczeni obserwowali już wcześniej. Na przykład w 2000 roku podobne pęknięcia zaniepokoiły naukowców. – Zjawisko przełamywania i odrywania się części lodowca obserwujemy coraz dalej na północy – twierdzi Waleed Abdalati, dyrektor Centrum Badania Ziemi z Kosmosu na Uniwersytecie Kolorado.
Naukowcy muszą odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy pękanie jest odzwierciedleniem napięć wewnątrz lodowca czy może wynikiem globalnego ocieplenia.
– To niewątpliwie wielkie wydarzenie – mówi Jay Zwally z NASA. – To sygnał, którego znaczenia jeszcze nie jesteśmy w stanie określić.
Prof. Konrad Steffen z Uniwersytetu Kolorado nie widzi powodów do niepokoju. Właśnie wrócił do USA z Grenlandii. W przeszłości badał także lodowiec Petermanna.
– Zjawiska, jakie dostrzegłem na zdjęciach satelitarnych omawianych przez Jasona Boksa, nie różnią się specjalnie od tych, jakie obserwowałem w latach 90. XX wieku. Pęknięcia nie są niczym niepokojącym, powiedziałbym, że to zjawisko normalne – twierdzi naukowiec.
Na południu Grenlandii, na co także wskazują zdjęcia satelitarne, lodowiec Jakobshavn bije wszelkie rekordy cofania się w głąb lądu, jest najszybciej znikającym lodowcem na świecie.
– Lodowiec ten cofa się kilometr po kilometrze i nie mamy absolutnie żadnych możliwości, żeby ten proces powstrzymać – twierdzi Waleed Abdalati.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA