fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Gdzie są tajne dokumenty?

Minister Bogdan Klich
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Minister Bogdan Klich żąda od weryfikatorów WSI zwrotu tajnych akt i grozi, że skieruje sprawę do prokuratury
Minister obrony narodowej zamierza również ujawnić nazwiska weryfikatorów WSI, którzy nie oddali tajnych akt.
– Wiemy, jakie to dokumenty i kto ich nie zwrócił – zaznaczył Klich w Radiu Zet. Według ministra obrony brakuje 50 teczek z 200 dokumentami.
Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Janusz Nosek ma w tej sprawie wystąpić też do pełnomocników informacji niejawnych w Kancelarii Prezydenta i Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Zwróci się o wydanie brakujących akt, z których korzystała komisja weryfikacyjna WSI. – Zakłada, że może w sejfach tych dwóch instytucji znajdują się te dokumenty – mówił wczoraj Klich.
– Komisja weryfikacyjna to samodzielna instytucja, za której obsługę odpowiada SKW. BBN nic do tego – mówi Władysław Stasiak, szef BBN. – Nie mamy nawet prawa wglądu do takich materiałów – podkreśla. Zaznaczył również, że na razie żadne pismo z SKW w tej sprawie nie wpłynęło.
– Jeśli jednak takie pismo trafi do BBN, w odpowiedzi prześlemy spis przepisów prawnych, z którymi pan minister będzie mógł się zapoznać i sam oceni, jaka jest rzeczywistość – zapowiada Stasiak.
Janusz Zemke, członek Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, przyznaje, że działania ministra Klicha mają ostatecznie doprowadzić do skierowania sprawy do prokuratury.
– Podczas sprawy prokuratura zapyta, czy resort obrony podjął próbę odzyskania dokumentów. Powiedzą, że tak, i będą kryci – mówi „Rz” Zemke.Rzecznik MON Robert Rochowicz twierdzi jednak, że Klichowi zależy na złagodzeniu sporu. – Można było rzeczywiście od razu oddać sprawę do prokuratury, ale minister oraz szef SKW chcieli załatwić sprawę po ludzku – zaznaczył Rochowicz.
Paweł Graś z PO sugeruje, że dokumenty mogą być w domach członków komisji
Paweł Graś z Platformy sugeruje, że dokumenty mogą się znajdować w domach członków komisji. – Nie wiem, czy tak rzeczywiście jest, ale patrząc na sposób podejścia poprzedniej ekipy do tej problematyki, jest to wielce prawdopodobne – mówi „Rz”.
Komisja, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, zakończyła pracę w poniedziałek, 30 czerwca.
We wtorek funkcjonariusze SKW wkroczyli do BBN, gdzie zdeponowane były tajne akta WSI, i wywieźli je w kilku furgonetkach. Były przewodniczący komisji Jan Olszewski ocenił takie działania jako „gangsterskie”. Zapowiedział też doniesienie do prokuratury. Minister Klich sprawę skomentował krótko: – Dawno nie słyszałem tylu nieprawdziwych informacji. Mało mnie szlag nie trafił – stwierdził zdenerwowany.
– Jeśli ktoś kradnie dokumenty, a potem je gubi, to rzeczywiście szlag go może trafić – ripostuje Antoni Macierewicz, były likwidator WSI.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.nisztor@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA