fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spadki i darowizny

Spadkobiercy mieszkającemu na stałe za granicą spadek w kraju się należy

Dla prawa do spadku bez znaczenia jest miejsce zamieszkania spadkobiercy. Nawet jeśli od lat przebywa poza krajem i zmienił obywatelstwo
W 2003 r. zmarł ojciec czytelniczki. Osierocił żonę i trójkę dzieci. Zostawił dom i samochód. W 2004 r. czytelniczka, która mieszkała w tym domu, wyszła za mąż i wyjechała do męża za granicę. Wymeldowała się po wyjeździe i na stałe mieszka za granicą, choć kilka razy w roku przyjeżdża na urlop i zatrzymuje się w rodzinnym domu. Pyta, czy przez wymeldowanie się i wyjazd straciła prawo do dziedziczenia domu i jakich formalności musi dopełnić w celu zachowania praw do tego domu.
Dla prawa do dziedziczenia spadku bez znaczenia jest miejsce zamieszkania spadkobiercy, także jego obywatelstwo. To prawo normują przepisy kodeksu cywilnego albo wola spadkodawcy, jeśli postanowił zostawić testament.Jeśli po zmarłym pozostała żona i troje dzieci, a nie sporządził on testamentu, każdemu z nich przypada taki sam udział w spadku: jedna czwarta schedy.
To, że spadkobierczyni nie mieszka i nie zamierza mieszkać w spadkowym domu, może mieć znaczenie, gdy chodzi o podatek spadkowy, jaki przyjdzie jej zapłacić na rzecz polskiego fiskusa.
Spadkobiercy, którzy odziedziczyli spadek przed 1 stycznia 2007 r. (decyduje – co ważne – data śmierci spadkodawcy), nie są objęci nowym całkowitym zwolnieniem z podatku od spadków i darowizn dla najbliższych. Mogą natomiast skorzystać z obowiązujących przed 1 styczna 2007 r. zwolnień, w tym z ulgi mieszkaniowej obejmującej łącznie równowartość nie więcej niż do 110 mkw. odziedziczonego mieszkania lub domu (dla wszystkich spadkobierców). Zwolnienie to nie obejmuje wartości działki związanej z lokum.
Podstawowym warunkiem ulgi mieszkaniowej w podatku spadkowym jest to, by spadkobierca nie miał praw do własnego lokum, a także by mieszkał zasadniczo co najmniej pięć lat w spadkowym domu czy mieszkaniu. Liczy się ten czas od chwili nabycia spadku, jeśli spadkobierca już w lokalu mieszkał, albo od chwili zamieszkania.
Jeśli spadkobierca z takiej ulgi i ewentualnych innych (obejmujących np. wartość przedsiębiorstwa, gospodarstwa rolnego) nie korzysta, płaci od spadku nabytego przed 1 stycznia 2007 r. na rzecz polskiego fiskusa podatek według skali najłagodniejszej przewidzianej dla spadkobierców z pierwszej grupy podatkowej (po pomniejszeniu o kwotę wolną).
Podatek płaci się zasadniczo dopiero po miesiącu od uprawomocnienia się postanowienia sądu stwierdzającego nabycie spadku. Wcześniej urzędy skarbowe podatku nie ustalają, bo nie ma jeszcze pewności, kto jest spadkobiercą i jaki przypadł mu udział w spadku.
Postanowienie sądu o nabyciu spadku określa tylko wielkość udziałów przypadających poszczególnym spadkobiercom. Sąd nie ustala natomiast wartości tych udziałów.
Spadkobiercy mogą zresztą sami podzielić spadek. Jeśli w jego skład wchodzi nieruchomość lub spółdzielcze prawo do lokalu, ich umowa musi mieć formę aktu notarialnego. Postępowanie działowe można także przeprowadzić przed sądem. Sąd ustala wówczas wartość całego spadku i wartość udziałów w nim przypadającą poszczególnym spadkobiercom.
Jeżeli spadku nie da się fizycznie podzielić stosownie do wielkości i wartości tych udziałów, sąd przyznaje dobra składające się na schedę poszczególnym spadkobiercom, a pozostałym przyznaje od nich odpowiednie spłaty.
Jeśli spadkobiercy nie są zgodni, uwzględnia również na przykład to, że jeden z nich mieszka w spadkowym lokum i nie ma własnego mieszkania, a drugi ma już odpowiedni dach nad głową. Dlatego czytelniczka, która mieszka na stałe za granicą, może spodziewać się w razie działu spadku raczej spłat niż przyznania go jej, chyba że zgodzą się na to pozostali spadkobiercy.
Dział spadku może być przeprowadzony w toku jednej sprawy, łącznie ze stwierdzeniem nabycia spadku.
Często jednak zdarza się tak, że spadkobiercy z różnych względów przez wiele lat działu nie przeprowadzają. Każdy z nich jednak może o to wystąpić w dowolnym momencie, chyba że ze względu na upływ czasu utracił już swój udział na przykład w spadkowym domu na rzecz innego spadkobiercy, który wyłącznie z tego domu korzystał.
Staje się to możliwe wskutek zasiedzenia. Okres zasiedzenia przez posiadacza samoistnego w złej wierze, tj. takiego, który wie, że nie jest właścicielem nieruchomości, wynosi 30 lat. Ten sam okres dotyczy zasiedzenia udziału w nieruchomości przez jednego współwłaściciela (współspadkobiercę) kosztem drugiego czy pozostałych.
Z wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku należy się zwrócić do sądu rejonowego właściwego według miejsca zamieszkania spadkodawcy. Powinien on zawierać:
- imię, nazwisko i dokładny adres składającego wniosek,
- imię i nazwisko oraz datę śmierci i miejsce ostatniego zamieszkania spadkodawcy,
- dokładne dane personalne i adresy wszystkich spadkobierców.
Trzeba też podać, czy spadkodawca zostawił testament. Konieczne jest dołączenie do wniosku odpisu skróconego aktu zgonu, odpisów skróconych aktów urodzenia dzieci zmarłego i aktów małżeństwa zamężnych córek (chodzi o ustalenie pokrewieństwa), a także aktu małżeństwa wdowy czy wdowca.
- Opłata sądowa od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku wynosi 50 zł. Sprawę o dział spadku wnosi się do tego samego sądu rejonowego co wniosek o dział spadku, ale na wniosek zgłoszony na pierwszej rozprawie sąd ten może ją przekazać sądowi, w którego okręgu znajduje się spadek albo jego znaczna część, lub też sądowi, w którego okręgu mieszkają wszyscy współspadkobiercy.
- Opłata sądowa od tego wniosku to – bez względu na wartość spadku – 500 zł, a jeśli zawiera on zgodny projekt podziału – 300 zł.
- Opłata sądowa od wniosku o dział spadku połączony ze zniesieniem współwłasności (np. przez przyznanie własności domu jednemu spadkobiercy) wynosi 1000 zł, a gdy wniosek zawiera zgodny projekt działu spadku i zniesienia współwłasności – 600 zł.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: i.lewandowska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA