fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca w samorządzie

Nowe zasady zatrudniania pracowników

Nie będzie już urzędników mianowanych, nowo przyjmowani do pracy w otwartych konkursach zaliczą służbę przygotowawczą – to tylko niektóre rozwiązania mające obowiązywać od początku przyszłego roku
Rząd przyjął wczoraj projekt nowej ustawy o pracownikach samorządowych. Najistotniejsza zmiana dotyczy zasad zatrudnienia w urzędach gminnych specjalnie chronionych [b]urzędników mianowanych. Za trzy i pół roku wszyscy oni przejdą na zwykłe umowy o pracę zawarte na czas nieokreślony[/b]. Dotychczas nie było właściwie możliwości zwolnienia takich urzędników, nawet gdy nie przedstawiali żadnej wartości dla urzędu, w którym byli zatrudnieni. Projektodawcy doszli do wniosku, że umowa o pracę da im wystarczające zabezpieczenie przed zwolnieniem po kolejnych wyborach samorządowych.
[srodtytul]Praca w nadgodzinach[/srodtytul]
Nowe przepisy regulują możliwość pracy urzędników w nadgodzinach. Do tej pory nie dostawali za to żadnego dodatkowego wynagrodzenia i mieli jedynie prawo do wolnego. Nowe przepisy wyraźnie już mówią o tym, że [b]pracownicy będą mogli wybrać wolne albo pieniądze.[/b]
Jednocześnie urzędnicy nie będą mogli pracować w nieskończoność. W projekcie zostały bowiem przepisane regulacje z kodeksu pracy, mówiące o 40-godzinnym tygodniu pracy. Rozkład tej pracy zostanie jednak określony w regulaminie wewnętrznym urzędu, gdzie priorytetem ma być zapewnienie obywatelom możliwości załatwienia spraw w dogodnym dla nich czasie.
[srodtytul]Oceny szyte na miarę[/srodtytul]
W myśl projektu każdy urząd będzie sam określał kryteria oceny swoich pracowników. Zarówno tej, od której będzie zależało dalsze zatrudnianie urzędnika po zakończeniu stażu przygotowawczego, jak i ocen okresowych. Zdaniem ekspertów warto jednak pomyśleć o wprowadzeniu jednolitych wymagań dla wszystkich. Może nie tak szczegółowych jak dotychczas, bo trudno je dostosować do potrzeb urzędów różnej wielkości. Jeśli jednak ocena pracy urzędników ma być miarodajna, powinna odbywać się we wszystkich urzędach w podobny sposób.
[srodtytul]Potrzebni menedżerowie[/srodtytul]
W nowych przepisach zrezygnowano z wymogu dwuletniego stażu na stanowiskach w administracji wobec osób kandydujących na stanowiska kierownicze. Od początku przyszłego roku wystarczy trzyletni staż pracy lub prowadzenia działalności gospodarczej. Ma to zachęcić do pracy w jednostkach samorządowych osoby z doświadczeniem menedżerskim czy biznesowym.
Nowy przepis umożliwia też pracodawcy samorządowemu [b]zatrudnianie na niektórych stanowiskach urzędniczych osób niemających obywatelstwa polskiego[/b]. Nie będą one mogły jednak zajmować się wykonywaniem władzy politycznej czy legislacyjnej w urzędach. Pozostaną im więc jedynie stanowiska techniczno-administracyjne.
[srodtytul]Sekretarze na etacie[/srodtytul]
Wątpliwości ekspertów budzi przeniesienie na etaty jedynie sekretarzy urzędów, którzy teraz będą powoływani na każdym szczeblu samorządowym. Chodzi o to, że będą oni znacznie lepiej chronieni od skarbników, którzy nadal będą powoływani na swoje funkcje przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) starostę czy marszałka.
W tej sytuacji osoba, która zajmuje się kontrolą finansów w samorządzie, będzie mogła zostać znacznie łatwiej zwolniona od tej, która jedynie dba o sprawną pracę urzędu. Sekretarze będą bowiem chronieni przed zwolnieniem zgodnie z przepisami kodeksu pracy.
[ramka][srodtytul]Opinia: Stefan Płażek, adiunkt w Katedrze Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego[/srodtytul]
Z przepisów zniknęła odpowiedzialność dyscyplinarna urzędników. W tej sytuacji katalog sankcji, jakie będzie można zastosować wobec urzędnika, bardzo zubożał. Pozostanie bowiem tylko mało groźne upomnienie lub od razu wyrzucenie z pracy. A przecież odpowiedzialność dyscyplinarna, wbrew pozorom, jest korzystna dla pracowników. Wyjmuje bowiem osąd z rąk przełożonego i oddaje do niezależnej jednostki. W urzędzie, w którym bardzo łatwo o szykany wobec pracownika, jest to niezwykle ważne. Odpowiedzialność dyscyplinarna jest narzędziem bezpiecznym i sprawiedliwym. Pracownik zyskuje możliwość obrony, a nawet skierowania sprawy na drogę sądową. Zniknęła także możliwość zawieszenia urzędnika po wszczęciu postępowania dyscyplinarnego czy karnego. [/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[link=mailto:m.rzemek@rp.pl]m.rzemek@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA